GIA CARANGI – Miało być inaczej

1303293807_gia-marie-carangi-61

Dzi­siaj nale­ża­ła­by z pew­no­ścią do poko­le­nia star­szych, ale wciąż zdu­mie­wa­ją­co pięk­nych i zawo­do­wo speł­nia­ją­cych się super­mo­de­lek. Życie i karie­ra Gii Caran­gi poto­czy­ły się ina­czej niż chcie­li­by foto­gra­fo­wie, pro­jek­tan­ci i dzien­ni­ka­rze, zachwy­ce­ni jej zja­wi­sko­wą uro­dą utrwa­lo­ną na zdję­ciach w ame­ry­kań­skiej, pary­skiej czy wło­skiej edy­cji Vogue’a oraz w kam­pa­niach rekla­mo­wych naj­zna­mie­nit­szych domów mody. Nie­szczę­śli­we dzie­ciń­stwo, nar­ko­ty­ki i pro­ble­my oso­bi­ste ode­bra­ły życie pierw­szej super­mo­del­ki w histo­rii mody.
Głę­bo­kie spoj­rze­nie ciem­no brą­zo­wych oczu, syme­trycz­na twarz, peł­ne usta i ide­al­na, pro­por­cjo­nal­na figu­ra, któ­ra ma nie­wie­le wspól­ne­go ze współ­cze­snym kano­nem pięk­na obo­wią­zu­ją­cym wśród nie­zdro­wo szczu­płych mode­lek. Choć do kate­go­rii naj­lep­szych mode­lek wszech­cza­sów zali­cza­my  dziś przede wszyst­kim Cin­dy Craw­ford, Naomi Camp­bell, Chri­sty Tur­ling­ton czy Clau­dię Schif­fer, to wła­śnie Gia Caran­gi jest powszech­nie uzna­wa­na za pierw­szą damę wśród super­mo­de­lek. Jej histo­ria jest jed­nak dużo bar­dziej tra­gicz­na niż bły­sko­tli­we karie­ry top mode­lek ostat­niej deka­dy XX wie­ku.

Gia Carangi
Uro­dzo­na w 1960 roku w Pen­syl­wa­nii, jako cór­ka Wło­cha i Irland­ki o walij­skich korze­niach, Gia nie mia­ła szczę­śli­we­go dzie­ciń­stwa ze wzglę­du na burz­li­wy zwią­zek rodzi­ców. W mło­do­ści nale­ża­ła do aktyw­nej gru­py fanów Dawi­da Bowie­go, któ­ry w tam­tych cza­sach był wzo­rem dla mło­dych ludzi poszu­ku­ją­cych wła­snej toż­sa­mo­ści. Już jako nasto­lat­ka prze­by­wa­ła w śro­do­wi­skach wyzna­ją­cych dość swo­bod­ne zasa­dy doty­czą­ce wła­snej sek­su­al­no­ści, co jak się póź­niej oka­że, nie pozo­sta­ło bez wpły­wu na wybór jej orien­ta­cji sek­su­al­nej.

Gia Carangi
Karie­rę model­ki Gia roz­po­czę­ła w wie­ku 17 lat, po prze­pro­wadz­ce do Nowe­go Jor­ku. Tam szyb­ko sta­ła się muzą naj­bar­dziej cenio­nych foto­gra­fów w bran­ży: Arthu­ra Elgor­ta, Deni­sa Pie­la, Richar­da Ave­do­na czy Fran­ce­sca Sca­vul­li, z któ­rym połą­czy­ła ją wie­lo­let­nia przy­jaźń.
W paź­dzier­ni­ku 1978 roku wzię­ła udział w pierw­szej pro­fe­sjo­nal­nej sesji zdję­cio­wej, pod­czas któ­rej pozo­wa­ła nago przed foto­gra­fem Chri­sem von Wan­gen­he­imem i wiza­żyst­ką San­dy Lin­ter, swo­ją póź­niej­szą part­ner­ką. Poza tym pra­co­wa­ła dla Dio­ra, Arma­nie­go, Dia­ne von Fur­sten­berg, Ver­sa­ce, Levis’a, May­bel­li­ne, Yves Sain­ta Lau­ren­ta, Body Basics czy Vida­la Sas­so­ona, a w 1979 roku poja­wi­ła się na okład­kach ame­ry­kań­skie­go i pary­skie­go Vogue’a.

Gia Carangi
Poza dosko­na­le roz­wi­ja­ją­cą się karie­rą model­ki Gia była sta­łym gościem mod­ne­go Stu­dia 54 i Mudd Club, w któ­rych swój począ­tek wzię­ło jej uza­leż­nie­nie od koka­iny, a póź­niej hero­iny. Mimo że w kolej­nych latach sys­te­ma­tycz­nie pozo­wa­ła dla Vogue’a i Cosmo­po­li­ta­na, coraz trud­niej było jej pra­co­wać, pod­czas kie­dy głód nar­ko­ty­ko­wy sta­wał się coraz sil­niej­szy. Ogrom­ną tra­ge­dią w jej życiu była śmierć agent­ki Wil­hel­mi­ny Cooper, któ­ra czu­wa­ła nad jej karie­rą. Po tym tra­gicz­nym zda­rze­niu Sca­vul­lo wspo­mi­nał moment, kie­dy pod­czas sesji zdję­cio­wej na Kara­ibach Gia zano­si­ła się od pła­czu, ponie­waż nie mogła zna­leźć nar­ko­ty­ków. „Musia­łem poło­żyć ją w łóż­ku i cze­kać aż zaśnie” – doda­je. Pod­czas kolej­nych zle­ceń Gia sta­wa­ła się coraz bar­dziej agre­syw­na, opusz­cza­ła plan zdję­cio­wy przed zakoń­cze­niem pra­cy, na jej rękach poja­wia­ły się kolej­ne sinia­ki – śla­dy po wkłu­ciach, zda­rza­ło się nawet, że zasy­pia­ła przed kame­rą.

voguesep792, Gia Carangi

W 1981 roku roz­po­czę­ła trwa­ją­cy trzy tygo­dnie pro­gram detok­sy­ka­cyj­ny, ale wkrót­ce po jego zakoń­cze­niu wró­ci­ła do cho­ro­bo­wych przy­zwy­cza­jeń. W dal­szym cią­gu pra­gnę­ła wró­cić do pra­cy, któ­rą wyko­ny­wa­ła prze­cież z dosko­na­ło­ścią na mia­rę praw­dzi­wej gwiaz­dy mode­lin­gu. Agen­ci oba­wia­li się współ­pra­cy z nią, ponie­waż zna­li jej pro­ble­my. Zde­spe­ro­wa­na Gia zwró­ci­ła się o pomoc do Fran­ce­sca Sca­vul­li, któ­ry w 1982 roku poda­ro­wał jej w pre­zen­cie sesję okład­ko­wą do zimo­we­go wyda­nia Cosmo­po­li­ta­na. To był jej ostat­ni edy­to­rial. Defi­ni­tyw­ny koniec jej karie­ry nastą­pił rok póź­niej, kie­dy pod­czas sesji zdję­cio­wej w Afry­ce zosta­ła przy­ła­pa­na na zaży­wa­niu środ­ków odu­rza­ją­cych.

voguesep797, Gia Carangi

Ostat­nie trzy lata życia Gii Caran­gi to cha­otycz­na plą­ta­ni­na mię­dzy bez­sku­tecz­nym wysił­kiem pod­ję­cia tera­pii, pró­ba­mi powro­tu do nor­mal­ne­go życia (zaczę­ła pobie­rać lek­cje z foto­gra­fii i kine­ma­to­gra­fii), przy­pad­ko­wy­mi kon­tak­ta­mi z męż­czy­zna­mi, gwał­ta­mi i pró­ba­mi auto­de­struk­cji. W efek­cie tego Gia tra­fi­ła do szpi­ta­la z zapa­le­niem płuc i zdia­gno­zo­wa­nym AIDS. Zmar­ła  w wie­ku 26 lat, 18 listo­pa­da 1986 w Philadelphia’s Hah­ne­mann Uni­ver­si­ty Hospi­tal. Na pogrze­bie w rodzin­nej Fila­del­fii obec­na była tyl­ko naj­bliż­sza rodzi­na, ponie­waż zna­jo­mi z bran­ży zosta­li powia­do­mie­ni o jej śmier­ci z mie­sięcz­nym opóź­nie­niem.

voguefeb1979, Gia Carangi
Gia Caran­gi jest uwa­ża­na za pierw­szą zna­ną kobie­tę, któ­ra zmar­ła na AIDS. Na pod­sta­wie jej bio­gra­fii powstał film „Gia” z Ange­li­ną Jolie w roli głów­nej oraz doku­ment, pt. „Samo­znisz­cze­nie Gii”, w któ­rym wspo­mi­na­ją ją człon­ko­wie rodzi­ny, przy­ja­cie­le oraz foto­gra­fo­wie, z któ­ry­mi współ­pra­co­wa­ła.

Tekst: Anna Jan­kow­ska
Zdję­cia: giacarangi.org

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy