Encyklopedia póz modelki Coco Rochy

Tekst: Moni­ka Koryś
Edy­cja: Karo­li­na Błasz­kie­wicz
Zdję­cia: fashiongonerogue.com, fastcocreate.com

original

Kie­dy Ste­ven Sebring zapro­po­no­wał mi zro­bie­nie ency­klo­pe­dii 1000 póz, ode­bra­łam to jako wyzwa­nie, a ja od zawsze bar­dzo lubi­łam wszel­kie wyzwa­nia. Dla­te­go odpo­wiedź mogła być tyl­ko jed­na, oczy­wi­ście twier­dzą­ca”.  Taki­mi sło­wa­mi roz­po­czy­na się książ­ka „Stu­dy of Pose”  kana­dyj­skiej super­mo­del­ki, Coco Rochy.

Model­ka sły­ną­ca w bran­ży z wyjąt­ko­wych pozy­cji i wręcz nazy­wa­na „Kró­lo­wą póz”, we współ­pra­cy z foto­gra­fem Sebrin­giem pod­ję­li się nie lada wyzwa­nia ‑wyda­nia książ­ki pre­zen­tu­ją­cej napraw­dę sze­ro­ki wachlarz pozy­cji uło­że­nia cia­ła.

Pomi­mo, że Coco była kie­dyś tan­cer­ką, dzię­ki cze­mu na pew­no wie jak pra­co­wać swo­im cia­łem, stwo­rze­nie aż 1000 róż­nych usta­wień, w dodat­ku nie­któ­rych tak skom­pli­ko­wa­nych, wyda­je się wręcz nie­moż­li­we ! A w dodat­ku pra­ce nad foto­gra­fia­mi trwa­ły zale­d­wie trzy dni…

coco_roscha_study_of_pose

Do zdjęć Rochę inspi­ro­wał balet, taniec współ­cze­sny oraz irlandz­ki, któ­ry to model­ka do dziś tre­nu­je. W pół­mrocz­nej sesji wystę­pu­je ona w cie­li­stym body i cie­li­stych leg­gin­sach: leżąc, sto­jąc, ska­cząc, kuca­jąc i wygi­na­jąc się. Zdję­cia są żywe i bar­dzo teatral­ne, a wręcz peł­ne unie­sie­nia dzię­ki cze­mu nam wyda­ją się być bar­dzo praw­dzi­we! Foto­graf nie­sa­mo­wi­cie ujął wyra­fi­no­wa­ne pięk­no ruchu oraz gib­kość i moż­li­wo­ści model­ki.

Sama Coco pod­su­mo­wu­je swo­ją pra­cę nastę­pu­ją­co:

Jestem bardzo zadowolona z efektów. Najbardziej lubię ostatnie ujęcia, dlatego że nad pozami myślała już cała ekipa realizacyjna. Pomimo zmęczenia mieliśmy przy tym wielki ubaw”

My nato­miast pod­su­mo­wu­jąc- jeste­śmy zachwy­ce­ni i pod ogrom­nym wra­że­niem ich pra­cy ! Książ­ka mia­ła swo­ją pre­mie­rę kil­ka dni temu. To co w niej znaj­dzie­cie jest zachwy­ca­ją­ce i nie­sa­mo­wi­te!

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:

 




Komentarze

komen­ta­rzy