Nowy produkt na porost paznokci od REEBOK

ODKRYJ NIEOCZEKIWANE Z MARKĄ REEBOK, KTÓRA PREZENTUJE NOWY PRODUKT NA POROST PAZNOKCI “NAILED IT”. 

PRODUKT NA POROST PAZNOKCI “NAILED IT”

  • Żel­ki “Nailed It” spra­wią, że Wasze paznok­cie nie tyl­ko bły­ska­wicz­nie uro­sną, ale sta­ną się moc­niej­sze.
  • Nailed It’ od mar­ki Reebok to nie­zwy­kły pro­dukt, któ­ry zmie­ni Wasze paznok­cie. 

Reebok idzie o krok dalej w swo­jej kam­pa­nii ‘Sport The Une­xpec­ted’ i pre­zen­tu­je nowy pro­dukt ‘Nailed It’, ide­al­ny na bły­ska­wicz­ny porost paznok­ci, któ­ry zapew­ni, że Wasz mani­cu­re będzie nie­po­wta­rzal­ny. 

Przez deka­dy, Reebok dbał o nasze sto­py, a teraz mar­ka na prze­kór posta­no­wi­ła zatrosz­czyć się o… dło­nie. Tyl­ko naj­od­waż­niej­si z nas nie boją się wyra­żać sie­bie poprzez eks­tra­wa­ganc­ki mani­cu­re, a ‘Nailed It’ każ­de­mu pomo­że to osią­gnąć i zamie­nić zwy­kłe paznok­cie w zakrę­co­ne pazu­ry. Nowość od mar­ki Reebok w posta­ci słod­ko tru­skaw­ko­wych żel­ków ‘Nailed It’ doda naszym paznok­ciom extra siły i cha­rak­te­ru. Jedy­ne co musisz zro­bić to spró­bo­wać!

Nowy pro­dukt to nowy kie­ru­nek w histo­rii mar­ki Reebok, któ­ra chce zaska­ki­wać nie­spo­dzie­wa­nym poprzez odważ­ne oraz nie­stan­dar­do­we kam­pa­nie, któ­re prze­ła­mu­ją kon­wen­cje. Dla­te­go ‘Nailed It’ to kolej­ny krok w świe­cie, w któ­rym wyznacz­ni­kiem jest wyra­ża­nie sie­bie.

Reebok nigdy nie bał się wyzna­czać nowych szla­ków. ‘Nailed It’ nie jest stan­dar­do­wym pro­duk­tem, któ­re­go moż­na się spo­dzie­wać, ale na tym pole­ga urok Sport The Une­xpec­ted. Pro­dukt dba­ją­cy o nasze paznok­cie to krok w roz­wo­ju mar­ki, któ­ra sku­pia się na wydaj­no­ści oraz inno­wa­cji na każ­dym polu. Mak­si­mum siły, bły­ska­wicz­ny wzrost i pozy­tyw­ne nasta­wie­nie. Każ­dy będzie zacie­rać ręce, aby go zdo­być!”, powie­dział przed­sta­wi­ciel mar­ki Reebok. 

Daj swo­im paznok­ciom nowe życie, dzię­ki ‘Nailed It’.

Wię­cej infor­ma­cji na  www.reebok.pl/sporttheunexpected

Tekst/zdjęcia: mate­ria­ły pra­so­we




Komentarze

komen­ta­rzy