Jak wyjątkowo śnić, czyli Katarzyna Kander – Wojnicka w ogniu pytań – wywiad z założycielką marki HIBOU

Katarzyna Kander-Wojnicka – niezwykle skromna i kreatywna założycielka polskiej  marki HIBOU znanej z przyjaznych dla ciała i uroczych ubrań  oraz akcesoriów do spania, dzięki którym będziesz się czuła wyjątkowo nawet wtedy, kiedy śpisz. W jedynym takim wywiadzie Kasia opowiedziała nam nie tylko o swojej marce, ale przede wszystkim o swojej pasji do mody, sukcesie i rodzinie.

Katarzyna Kander – Wojnicka w domu

Dzień zaczy­nam od… cie­płej wody z cytry­ną i nawil­że­nia twa­rzy.

W wol­nych chwi­lach naj­bar­dziej lubię… szu­kać inspi­ra­cji na Pin­te­rest słu­cha­jąc Chil­li Zet.

Inspi­ra­cji naj­czę­ściej poszu­ku­ję… na Insta­gra­mie.

Ener­gii doda­je mi… dobre sło­wo bli­skich.

Nie wyobra­żam sobie dnia bez… dobrej kawy.

Trzy rze­czy, któ­re zawsze mam przy sobie to… tele­fon, nawil­ża­ją­cy krem BB i pomad­ka do ust.

Naj­lep­sza rada, jaką w życiu dosta­łam to… nie ocie­niaj po okład­ce.

Iko­ną sty­lu jest dla mnie… moja mama.

Katarzyna Kander – Wojnicka i pies

 

W mojej sza­fie nie może zabrak­nąć… oczy­wi­ście codzien­nych basic’ów oraz piżam HIBOU.

Naj­cen­niej­sza rzecz w mojej sza­fie to… blu­za moje­go taty oraz Levi’s 501, któ­re kupi­łam w skle­pie vin­ta­ge.

Ulu­bio­ne per­fu­my to… Mon­ta­le Pure Gold, któ­re dosta­ję od męża na waż­ne oka­zje.

Film, któ­ry zro­bił na mnie ostat­nio naj­więk­sze wra­że­nie to… aktu­al­nie Psi Patrol, któ­ry oglą­dam z syn­ka­mi. A tak na poważ­nie nie­ste­ty nie mam cza­su na kino!

Ulu­bio­na książ­ka to… „Pro­sto i Uważ­nie na co dzień” Agniesz­ki Krzy­ża­now­skiej.

Naj­bar­dziej inspi­ru­ją mnie… pięk­ne i natu­ral­ne kobie­ty.

Suk­ces to dla mnie… to, że moi bli­scy są ze mnie dum­ni.

Podróż moje­go życia… jesz­cze przede mną.

biżuteria Katarzyna Kander – Wojnicka

 

W ludziach cenię naj­bar­dziej… dystans do sie­bie i poczu­cie humo­ru.

Gdy widzę pięk­no to… zatrzy­mu­ję się i zawszę robię zdję­cie.

Nie lubię kie­dy… ktoś pod­ja­da mi z tale­rza – nie zno­szę!

Moja rodzi­na jest dla mnie… zawsze na pierw­szym miej­scu.

Chwi­la, któ­rej nigdy nie zapo­mnę to… wła­ści­wie dwie chwi­le -

naro­dzi­ny moich syn­ków.

3 prio­ry­te­ty w moim życiu to… moi syno­wie, moja fir­ma i moje mał­żeń­stwo.

Z domu nigdy nie wyj­dę bez… tele­fo­nu.

Nigdy nie… wiesz co zda­rzy się jutro.

Katarzyna Kander – Wojnicka

 

Kasia, proszę opowiedz nam jak zrodził się pomysł na założenie własnej marki?

Na temat mojej obse­sji na punk­cie szor­tów wśród zna­jo­mych krą­żą już legen­dy! Zawsze pod­czas podró­ży szu­ka­łam per­fek­cyj­nej piża­my. Pół­ki się od nich ugi­na­ły, ale nie­ste­ty zwy­kle były one bar­dzo sła­bej jako­ści. Kie­dy uro­dzi­łam Igna­sia (star­szy syn), poja­wi­ła się u mnie strasz­na oba­wa przed powro­tem do kor­po­ra­cji, więc posta­wi­łam wszyst­ko na jed­ną kar­tę i stwo­rzy­łam fir­mę, któ­ra ofe­ro­wa­ła wyso­kiej jako­ści szor­ty do spa­nia. Była to jed­na z lep­szych decy­zji w moim życiu.

Jak wyglądały Wasze pierwsze kroki w branży mody?

Szcze­rze mówiąc, pew­nie tro­chę ina­czej niż w innych mar­kach. Jako że, mój mąż peł­nił waż­ną funk­cję w fir­mie mar­ke­tin­go­wej, bar­dzo pole­ga­łam na jego doświad­cze­niu. Pora­dził mi, aby sku­pić się na sprze­da­ży oraz rekla­mie onli­ne. Wte­dy jesz­cze inwe­sto­wa­nie w tego typu rekla­mę nie było tak oczy­wi­ste jak teraz. Od począt­ku sta­ra­li­śmy się obrać kon­kret­ny kie­ru­nek spój­ny z naszą gru­pą doce­lo­wą i… moż­na powie­dzieć, że się uda­ło. Cho­ciaż zde­cy­do­wa­nie nie osia­da­my na lau­rach!

Hibou bluza

 

Jak to jest być kobietą w świecie mody i jak radzić sobie ze stresem? Czy w branży istnieje coś takiego jak „girl power” czy raczej doświadcza się dystansu i rywalizacji? 

Moja pra­ca jest moją pasją, dostar­cza mi głów­nie pozy­tyw­nych doznań. Oczy­wi­ście bywa­ją chwi­le zwąt­pie­nia oraz roz­cza­ro­wa­nia. Na począt­ku bar­dzo przej­mo­wa­łam się, kie­dy widzia­łam jak powsta­ją mar­ki opar­te na suk­ce­sie HIBOU, ofe­ru­ją­ce pro­duk­ty inspi­ro­wa­ne naszym sty­lem oraz kro­jem. Więk­szość z nich jed­nak nie prze­trwa­ła. Z per­spek­ty­wy cza­su mogę powie­dzieć, że to była nie­zdro­wa rywa­li­za­cja.

Teraz już się tym nie przej­mu­ję, robię swo­je i nie patrze na innych, chy­ba, że na naj­lep­szych.

Jak myślisz, co miało największy wpływ na to, że marka HIBOU odniosła sukces? 

Myślę, że przede wszyst­kim to, że od począt­ku wie­rzy­łam w pro­dukt i two­rzy­łam go dla sie­bie. Oprócz tego cięż­ka pra­ca moja i moje­go męża oraz nasz cudow­ny team. Nie bez zna­cze­nia jest też to, że byli­śmy jed­ną z pierw­szych marek, któ­ra zwró­ci­ła uwa­gę na wyso­kiej jako­ści kate­go­rię home­we­ar & sle­epwe­ar.

Top Hibou, Katarzyna Kander – Wojnicka

 

Kim jest klientka HIBOU? Dla jakich kobiet projektujesz swoje ubrania? 

Klient­ka HIBOU, to kobie­ta wraż­li­wa na pięk­no, jakość oraz wygo­dę.

Nasze klient­ki doce­nia­ją rów­nież wnę­trza oraz czas spę­dzo­ny w domu kła­dąc nacisk na przy­tul­ny kli­mat.

Który aspekt Twojej pracy podoba Ci się najbardziej? Kiedy czujesz się najbardziej spełniona? 

Zde­cy­do­wa­nie począt­ko­wy, czy­li szu­ka­nie inspi­ra­cji, pra­ca nad nowy­mi mode­la­mi oraz przed­sta­wia­nie ich przy­ja­ciół­kom! Uwiel­biam też pla­no­wa­nie sesji, wte­dy czu­ję, że to nad czym pra­co­wa­łam tak dłu­go “dosta­je życie”.

Do kogo pierwszego dzwonisz, by podzielić się swoim sukcesem? 

Zawsze był to mój uko­cha­ny tata.

Właścicielka Hibou, Katarzyna Kander – Wojnicka

 

Zdradź nam, jak udaje Ci się połączyć pracę z życiem rodzinnym? Co jest trudniejsze – bycie mamą czy prowadzić biznes? 

Połą­cze­nie pra­cy z życiem rodzin­nym to dla mnie do tej pory było naj­trud­niej­sze zada­nie, szcze­gól­nie, że mar­kę two­rzy­my razem z mężem. Jed­nak lata prak­ty­ki nauczy­ły nas oddzie­la­nia tych dwóch aspek­tów życio­wych. Zde­cy­do­wa­nie trud­niej jest być mamą. Jest to ogrom­na odpo­wie­dzial­ność i cią­głe dosko­na­le­nie się. Nie da się też na to przy­go­to­wać! W pra­cy daję z sie­bie 100% , ale kie­dy wra­cam do domu odkła­dam tele­fon i jestem tyl­ko i wyłącz­nie mamą. Począt­ki były potwor­nie trud­ne. Zakła­da­łam fir­mę kie­dy star­szy syn miał pół roku, z per­spek­ty­wy cza­su nie wiem jak dałam radę, musia­łam mieć chy­ba jakieś nad­przy­ro­dzo­ne moce.

W jakim kierunku zmierza marka HIBOU?

Posze­rza­my nasze kolek­cje o nowe kate­go­rie pro­duk­to­we, już nie sku­pia­my się tyl­ko na piża­mach. Cho­ciaż to one są naj­bliż­sze moje­mu ser­cu. 😉

Pomy­słów mamy bar­dzo wie­le, ale wszyst­ko w swo­im cza­sie!

Gdzie widzisz siebie za 5 lat? 

Prze­sta­łam pla­no­wać przy­szłość, żyję tym co jest dziś.

Zdję­cia: Pau­li­na Zie­cik




Komentarze

komen­ta­rzy