Disco Polo. Recenzja filmu

Tekst: Anna Jan­kow­ska
Zdję­cia: filmweb.pl

disco-polo1

Hit czy kit? Jed­no jest pew­ne – disco polo to wybit­nie pol­ski feno­men, któ­ry zdo­mi­no­wał rodzi­mą sce­nę muzycz­ną na począt­ku lat 90. Wte­dy wszyst­ko wyda­wa­ło się inne niż jesz­cze kil­ka lat wcze­śniej, przed rokiem 89’. Marze­nia o wol­no­ści i urze­czy­wist­nie­niu ame­ri­can dre­am zawró­ci­ły w gło­wie nie­jed­ne­mu oby­wa­te­lo­wi pań­stwa, któ­re dopie­ro co wyzwo­li­ło się spod obcej domi­na­cji. Szyb­ko oka­za­ło się, że wol­ność może otwo­rzyć napraw­dę sze­ro­kie hory­zon­ty, ale jak wszyst­ko, co dostęp­ne czło­wie­ko­wi, musi być odpo­wie­dzial­nie wyko­rzy­sta­na.

Tomek (Dawid Ogrod­nik) i Rudy (Piotr Gło­wac­ki) prze­ko­na­li się, że jeśli nie ma się nic do stra­ce­nia, to cze­mu by nie spró­bo­wać żyć ina­czej? Chło­pa­ki miesz­ka­ją na pro­win­cji, więc ich dro­ga do suk­ce­su wyda­je się tym bar­dziej trud­na do poko­na­nia. Ale dla chcą­ce­go nie ma nic trud­ne­go. Wystar­czy odro­bi­na talen­tu, deter­mi­na­cji i szczę­ścia, zna­jo­mo­ści w bran­ży, jak się oka­zu­je, wca­le nie są wyma­ga­ne.  Zespół LASER poja­wia się na ryn­ku muzycz­nym dosłow­nie przez przy­pa­dek. Jego pomy­sło­wym twór­com uda­je się w dość nie­prze­wi­dzia­ny spo­sób wystą­pić na wizji, a wkrót­ce ich pio­sen­ki śpie­wa­li już wszy­scy. Szczyt popu­lar­no­ści oka­zu­je się moż­li­wy do zdo­by­cia, ale zej­ście z nie­go to pro­ces zde­cy­do­wa­nie łatwiej­szy niż dro­ga wzwyż.

Disco Polo to zde­cy­do­wa­nie nie­po­wta­rzal­na pol­ska pro­duk­cja fil­mo­wa, któ­ra w prze­ci­wień­stwie do dotych­cza­so­wych inter­pre­ta­cji feno­me­nu sub­kul­tu­ry disco polo, nie war­to­ściu­je zja­wi­ska, lecz pozo­sta­wia jego oce­nę publicz­no­ści. Reży­ser Maciej Boch­niak nie kopiu­je wier­nie rze­czy­wi­sto­ści tam­tych cza­sów, ale prze­ry­so­wu­je je, two­rzy waria­cję na temat lat 90. Współ­sce­na­rzy­stą fil­mu jest Mate­usz Kościu­kie­wicz, zna­ny do tej pory z ory­gi­nal­nych kre­acji aktor­skich w fil­mach takich jak: Wszyst­ko, co kocham, W imię czy Bez wsty­du. To jego debiut w roli sce­na­rzy­sty. Kwe­stie głów­nych boha­te­rów Disco Polo prze­ko­na­ją każ­de­go, kto zarzu­ca nowej roli Kościu­kie­wi­cza w pol­skim kinie konek­sje (reży­ser­ka Mał­goś­ka Szu­mow­ska jest żoną Mate­usza Kościu­kie­wi­cza – przyp. red.), że nie war­to oce­niać, nie­wąt­pli­wie uzdol­nio­ne­go pod każ­dym wzglę­dem arty­stycz­nym mło­de­go akto­ra, zbyt powierz­chow­nie.

Ogrom­ną siłą naj­now­szej pro­duk­cji Macie­ja Boch­nia­ka jest dosko­na­ła obsa­da aktor­ska.  W fil­mie zagra­li: Dawid Ogrod­nik (Chce się żyć, Jesteś bogiem), Joan­na Kulig (Spon­so­ring), Alek­san­dra Ham­ka­ło (Big Love), Piotr Gło­wac­ki (Dziew­czy­na z sza­fy) oraz Tomasz Kot, któ­re­go w ostat­nim cza­sie zoba­czy­li­śmy na dużym ekra­nie w fil­mie Bogo­wie.  Zdję­cia do fil­mu reali­zo­wa­ne były na tere­nie woje­wództw: kujaw­sko – pomor­skie­go, mazo­wiec­kie­go i pomor­skie­go.

Disco Polo to film, jakie­go w naszym kra­ju jesz­cze nie było. Dla jed­nych muzy­ka tego gatun­ku była hitem, dla innych – kiczem, do któ­re­go wstyd się przy­znać. Dziś muzy­ka disco polo prze­ży­wa swo­je odro­dze­nie, nie tyl­ko w Pol­sce, ale i za gra­ni­cą, dla­te­go  film powin­ni zoba­czyć zarów­no zwo­len­ni­cy, jak i prze­ciw­ni­cy tego rodza­ju muzy­ki. Bez wzglę­du na indy­wi­du­al­ne pre­fe­ren­cje muzycz­ne nic nie pora­dzi­my na to, że pod­czas sean­su, w cza­sie któ­re­go sły­szy­my naj­po­pu­lar­niej­sze kawał­ki muzycz­ne z lat 90. oraz te współ­cze­sne, nogi same rwą się do tań­ca. Nie ma się cze­go wsty­dzić, prze­cież Wszy­scy Pola­cy, to jed­na rodzi­na.

Disco Polo w kinach od 27 lute­go.
Reży­se­ria: Maciej Boch­niak
Sce­na­riusz: Maciej Boch­niak, Mate­usz Kościu­kie­wicz

Wystę­pu­ją: Dawid Ogrod­nik, Piotr Gło­wac­ki, Joan­na Kulig, Alek­san­dra Ham­ka­ło, Tomasz Kot, Mate­usz Drę­żek, Rafał Mać­ko­wiak, Juliusz Chrzą­stow­ski, Jacek Koman, Wero­ni­ka Książ­kie­wicz, oraz gościn­nie popu­lar­ni wyko­naw­cy muzy­ki disco polo – Tomasz Nie­cik, Robert Klatt i Rado­sław Liszew­ski.

disco-polo2

disco-polo3

disco-polo4

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy