FilmKultura

Wrześniowe nowości filmowe

Wrze­śnio­we pre­mie­ry fil­mo­we:

Noc Walpurgi

Noc Wal­pur­gi
Pre­mie­ra: 25 wrze­śnia
Reży­se­ria: Mar­cin Brot­kie­wicz

Akcja fil­mu toczy się w noc Wal­pur­gi, 30 kwiet­nia 1969 roku, w szwaj­car­skiej ope­rze, tuż po zakoń­cze­niu przed­sta­wie­nia “Turan­dot” Gia­co­mo Puc­ci­nie­go. Na wiel­ką divę ope­ro­wą, Norę Sedler, pod drzwia­mi jej gar­de­ro­by cze­ka mło­dy, skrom­ny dzien­ni­karz, Robert. Mię­dzy dwoj­giem ludzi rodzi się ero­tycz­ne napię­cie. Diva ope­ro­wa wcią­ga mło­de­go dzien­ni­ka­rza w nie­bez­piecz­ną grę, na któ­rej wyja­śnie­nie będzie­my z nie­cier­pli­wo­ścią cze­kać.

 Nigdy nie jest za późno

Nigdy nie jest za póź­no
Pre­mie­ra: 11 wrze­śnia
Reży­se­ria:  Jona­than Dem­me 

 Meryl Stre­ep jako była gwiaz­da roc­ka, któ­ra porzu­ci­ła swo­ją rodzi­nę dla zdo­by­cia sła­wy. Po kil­ku latach wra­ca i pró­bu­je odbu­do­wać swo­je rela­cje z cór­ką. W rolę ekra­no­wej pary mat­ka-cór­ka wcie­la­ją się Stre­ep i Gum­mer – pry­wat­nie mat­ka i cór­ka.

 Wołanie

Woła­nie
Pre­mie­ra: 25 wrze­śnia
Reży­se­ria: Mar­cin Dudziak

Męska wypra­wa ojca i syna w dół gór­skiej rze­ki daje począ­tek pra­wie pozba­wio­nej słów histo­rii. Nie­spiesz­na, poetyc­ka opo­wieść o wyjąt­ko­wych chwi­lach w życiu dzie­się­cio­let­nie­go chłop­ca, kie­dy to coś nie­uchwyt­ne­go, a jed­nak prze­czu­wa­ne­go odsła­nia przed nim swo­je zna­cze­nie. Nie­po­ję­ta dla nie­go same­go cie­ka­wość i pra­gnie­nie nowych doznań sta­ją się sil­niej­sze niż strach przed wciąż nie do koń­ca roz­po­zna­nym świa­tem. Wszech­ogar­nia­ją­ca przy­ro­da, w któ­rej domi­nu­je obraz pły­ną­cej rze­ki, wno­si coraz bar­dziej wyczu­wal­ne, choć trud­ne do uza­sad­nie­nia napię­cie. Kie­dy zagro­że­nie sta­je się real­ne i kon­kret­ne, chło­piec zda­je się być na nie przy­go­to­wa­ny, jed­nak nic nie będzie już dla nie­go takie, jakie było przed­tem.

Anatomia zła

Ana­to­mia zła
Pre­mie­ra: 18 wrze­śnia
Reży­se­ria: Jacek Brom­ski

Płat­ny zabój­ca o pseu­do­ni­mie „Lulek” zosta­je warun­ko­wo zwol­nio­ny z wię­zie­nia. Nie­dłu­go po tym  pro­ku­ra­tor, któ­ry kil­ka lat wcze­śniej dopro­wa­dził do jego aresz­to­wa­nia, skła­da mu pro­po­zy­cję nie do odrzu­ce­nia. „Lulek” ma zli­kwi­do­wać komen­dan­ta Cen­tral­ne­go Biu­ra Śled­cze­go. Nagro­dą będą pie­nią­dze, wyma­za­nie kar­to­te­ki i moż­li­wość dys­kret­ne­go opusz­cze­nia kra­ju. Zabój­ca anga­żu­je do pomo­cy wyda­lo­ne­go z armii snaj­pe­ra, Stasz­ka. Poda­jąc się za ofi­ce­ra kontr­wy­wia­du obie­cu­je mu powrót do woj­ska, jed­nak w mia­rę przy­go­to­wy­wa­nia zama­chu snaj­per  zaczy­na coś podej­rze­wać.

Tekst: Mar­ty­na Ludwi­niak
Zdję­cia: mate­ria­ły pra­so­we

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:

 

Komentarze

komen­ta­rzy

Related posts
FilmKultura

Po tamtej stronie drzwi

Psy­cho­lo­gicz­ny film gro­zy, utrzy­ma­ny w sty­lu słyn­ne­go „Szó­ste­go zmy­słu”.
Więcej
FilmKultura

Kino dla feministki. 5 filmów, które warto obejrzeć

Jakie mamy być? Takie, jak chce­my – sil­ne mimo sła­bo­ści, pięk­ne wbrew temu, co nam się w sobie nie podo­ba, szczę­śli­we bez narzu­co­ne­go męskie­go ramie­nia. Do tego doszły boha­ter­ki obra­zów ze zna­kiem „Girl Power”. Roz­siądź­my…
Więcej
Styl życiaTechnologia

Canon XC10 – niewielka i lekka kamera z funkcją fotografowania!

Canon zapre­zen­to­wał XC10 – nie­wiel­ką i lek­ką kame­rę z funk­cją foto­gra­fo­wa­nia, któ­ra daje moż­li­wość nagry­wa­nia w jako­ści 4K. Model ten skie­ro­wa­ny jest do począt­ku­ją­cych ope­ra­to­rów i użyt­kow­ni­ków, któ­rzy chcą sta­le roz­wi­jać swo­je umie­jęt­no­ści. Kame­ra zosta­ła wypo­sa­żo­na w funk­cje zna­ne już z serii Cine­ma EOS. Ofe­ru­je nie­zwy­kłą wszech­stron­ność reje­stro­wa­nia obra­zu, a dzię­ki nie­wiel­kim roz­mia­rom spraw­dza się w pra­cy nie­za­leż­nych ope­ra­to­rów oraz jako dodat­ko­wa kame­ra na pla­nie więk­szych pro­duk­cji fil­mo­wych.
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *