21 gramów”: śmierć jest dopiero początkiem

„21 gramów” Alejandra Gonzaleza Inarritu wiedzie nas ścieżką straty, rozpaczy, bólu i zwątpienia. Nie jest to kino proste, nie jest też harmonijne. Wymaga wiele, wielu zatem może zniechęcić. Czym więc zawdzięcza sobie podziw i uznanie krytyków na całym świecie? Skąd biorą się czar i magia, wylewające się z ekranu w trakcie seansu?

Tekst: Łukasz Łuka­sie­wicz
Zdję­cia: hotflick.net, outnow.ch

bb outnow.ch

Po gło­śnym i wie­lo­krot­nie nagra­dza­nym peł­no­me­tra­żo­wym debiu­cie „Amo­res Per­ros”, reży­ser znów pod­jął się współ­pra­cy ze sce­na­rzy­stą Guil­ler­mo Arria­ga. Ten hisz­pań­sko-mek­sy­kań­ski duet, tak­że i tym razem nie zawiódł ocze­ki­wań widzów. Trzy histo­rie, trzy per­spek­ty­wy i jeden wypa­dek spla­ta­ją­cy na zawsze losy głów­nych boha­te­rów nie pozo­sta­wi niko­go z nas obo­jęt­nym.

nr 1 z www.hotflick.net

Umie­ra­ją­cy mate­ma­tyk Paul cze­ka na prze­szczep ser­ca, uza­leż­nio­na nie­gdyś Cri­sti­na sta­je na nogi dzię­ki cór­kom i mężo­wi, a były prze­stęp­ca Jack sta­ra się zmyć z sie­bie winy gor­li­wą wia­rą w Boga i prze­strze­ga­niem nauk Biblii. Oka­że się, że małym wybo­rom mogą towa­rzy­szyć wiel­kie kon­se­kwen­cje, a los jesz­cze raz odmie­ni się dla każ­de­go z nich…

nr 5 z www.hotflick.nett

21 gra­mów” to przede wszyst­kim głę­bo­ki natu­ra­lizm. Ostra brzy­twa obiek­ty­wu powo­li – klat­ka po klat­ce – prze­ci­na cien­ką bło­nę dzie­lą­cą zwie­rzę­cość i czło­wie­czeń­stwo. Dzie­ło zaska­ku­je nie tyl­ko fabu­łą, ale też achro­no­lo­gicz­ną struk­tu­rą, któ­ra wybrzmie­wa nie­pew­no­ścią oraz roz­pacz­li­wą potrze­bą zna­le­zie­nia odpo­wie­dzi na pyta­nia doty­czą­ce isto­ty ludz­kiej egzy­sten­cji.

1111

Ziar­ni­ste oraz cięż­kie kadry nio­są za sobą woń mgli­ste­go pan­ta rhei, zosta­ją na powie­kach, po czym prze­cho­dzą w inne, rów­nie pocią­ga­ją­ce wcie­le­nia. To ude­rza­ją­ce, jak płyn­nie i dokład­nie uzu­peł­nia­ją się nar­ra­cje obcych sobie ludzi, jak waż­ne są małe szcze­gó­ły, drob­ne gesty, jak gęsta i mister­na jest tka­ni­na życia każ­de­go z nich i w koń­cu – jak bru­tal­nie zosta­je nad­szarp­nię­ta. Nasią­ka­my emo­cja­mi boha­te­rów, czu­je­my ich oddech, kame­ra wkra­da się im pod skó­rę, a nas pochwy­ca i hip­no­ty­zu­je. Całość jest nie­po­ko­ją­co suro­wa, wraz z mini­ma­li­stycz­ną war­stwą dźwię­ko­wą, któ­ra sta­pia się z obra­zem sta­jąc się led­wo zauwa­żal­ną.

nr 3 z www.hotflick.net

Na podziw zasłu­gu­je jed­nak przede wszyst­kim gra akto­rów. Genial­ny Beni­cio del Toro (Jack), ele­ganc­ki i cza­ru­ją­cy Sean Penn (Paul) oraz prze­szy­wa­ją­ca do szpi­ku kości Naomi Watts (Chri­sti­na Peck). Całe trio upi­ja nas i pozwa­la zapo­mnieć o bożym świe­cie.

Ile zatem waży ludz­kie życie? Czy ten, kto szu­ka praw­dy zasłu­gu­je na karę znaj­du­jąc ją? Czy pust­ka może zostać wypeł­nio­na? Pole­cam obej­rzeć „21 gra­mów” i dowie­dzieć się same­mu.

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:




Komentarze

komen­ta­rzy