ExclusiveWywiady

Wywiad z Markiem Podolczyńskim założycielem Warszawskiego klubu Aikido Meian Dojo

Roz­ma­wia­ła: India Indre Saka­le, Karo­li­na Błasz­kie­wicz

Marek Podolczyński

Zdję­cie: Łukasz Kose­la

Jak brzmi Pana defi­ni­cja aiki­do?
Aiki­do nie mie­ści się w żad­nej defi­ni­cji. Na każ­dym eta­pie moje­go życia było czymś innym, wyma­ga­ło cze­go inne­go i dawa­ło inne war­to­ści. Na począt­ku, jako mło­dy chło­pak, szu­ka­łem w nim dyna­mi­ki. Z cza­sem zaczą­łem dostrze­gać w nim war­to­ści, któ­re prze­kła­da­ją się na cha­rak­ter czło­wie­ka, jego widze­nie świa­ta. Aiki­do w zało­że­niu jest dąże­niem do har­mo­nii, budo­wa­niem rela­cji na zasa­dzie współ­pra­cy a nie kon­ku­ren­cji. Poza tym aiki­do jest zawsze ruchem, nie zno­si sta­ty­ki. Czy potrak­tu­je­my je rekre­acyj­nie czy zawo­do­wo, zawsze będzie wyma­ga­ło od nas zmian, będzie moty­wo­wa­ło i napę­dza­ło do dzia­ła­nia, utrzy­ma nas w kon­dy­cji psy­cho-rucho­wej.

aikido2

Czym aiki­do róż­ni się od innych sztuk wal­ki?
Trud­no jest porów­ny­wać. Mogę tyl­ko powie­dzieć jak ja widzę aiki­do na tle innych sztuk walk, to kwe­stia inter­pre­ta­cji… Jest bar­dziej sub­tel­ne, wyróż­nia się ele­gan­cją ruchu, oprócz swo­jej efek­tyw­no­ści, jest rów­nież efek­tow­ne. Wystar­czy spoj­rzeć na strój – haka­ma, któ­ra poza swo­ją sym­bo­li­ką i daw­nym prze­zna­cze­niem, dziś jest po pro­stu ele­men­tem przy­cią­ga­ją­cym wzrok, doda­ją­cym “efekt spe­cjal­ny”. Ponad­to aiki­do jest sztu­ką nasta­wio­ną na pokój.

Jakie zasa­dy w nim panu­ją?
Zasa­dy… Nie ma zasad ( śmiech ;)), tak jak w życiu. Jest pewien kanon zacho­wań, swo­ista ety­kie­ta. Bar­dziej bym powie­dział, że aiki­do jest oducza­niem się. Od dziec­ka jeste­śmy ucze­ni pew­nych norm, prze­cho­dzi­my przez tre­ning spo­łecz­no­ścio­wy, napeł­nia­my się ste­reo­ty­pa­mi – “mogę, wypa­da lub nie, nie potra­fię, nie dam rady”. Aiki­do daje moż­li­wość pozby­wa­nia się sche­ma­tów myślo­wych i rucho­wych. Pozwa­la oso­bom w róż­nym wie­ku i z róż­ną kon­dy­cją, docho­dzić do wyni­ków, któ­re je zado­wa­la­ją. Oczy­wi­ście na począt­ku uczy­my się kon­kret­nych kro­ków, tech­nik, reak­cji, po to, by z cza­sem wła­śnie “oduczać” się ich, pozwa­lać nasze­mu cia­łu natu­ral­nie reago­wać na oko­licz­no­ści, w któ­rych się znaj­du­je.

Jakie cechy powin­na mieć oso­ba tre­nu­ją­ca tę sztu­kę wal­ki?
Nie ma cech, któ­re pre­dys­po­nu­ją do tre­no­wa­nia lub nie. Klu­czem do suk­ce­su jest cier­pli­wość i chęć.

Marek Podolczyński

Zdję­cie: Łukasz Kose­la

Czy dzię­ki temu moż­na stać się lep­szym czło­wie­kiem?
Lep­szym czło­wie­kiem moż­na stać się dzię­ki swo­jej pra­cy. Tre­nu­jąc czło­wiek uczy się sie­bie, pra­cu­je nad sobą, zma­ga się ze swo­imi ogra­ni­cze­nia­mi i uprze­dze­nia­mi. Tego moż­na uczyć się w dojo kara­te, judo czy na tre­nin­gu bok­su. Waż­ny jest dobry nauczy­ciel.  – Ja na swo­jej dro­dze spo­tka­łem wła­ści­wych ludzi ( Andrzej Bazyl­ko 5 dan Aiki­do i Tomasz Sowiń­ski 5 Dan Aiki­do), któ­rzy poka­za­li „łobu­zia­ko­wi” wycho­wa­ne­mu na Pra­dze, że jest alter­na­ty­wa do tego, co ofe­ru­je podwór­ko. Jako mło­dy chło­pak z moimi nauczy­cie­la­mi Andrzej i Tomek ( klub BAST)  wyje­cha­łem do Pary­ża, to był począ­tek lat 90. – magia, inny świat, inna men­tal­ność. Pozna­łem tam wybit­ne­go nauczy­cie­la aiki­do – Chri­stia­na Tis­sier, któ­re­go aiki ma na mnie wpływ do dziś. Jego ruch, dyna­mi­ka, ela­stycz­ność – tak­że myśle­nia. A czy jestem dobrym czło­wie­kiem – o to nale­ży zapy­tać moich bli­skich, mojej żony, dzie­ci, moich uczniów… magia, inny świat, inna men­tal­ność. Pozna­łem tam wybit­ne­go nauczy­cie­la aiki­do – Chri­stia­na Tis­sier, któ­re­go aiki ma na mnie wpływ do dziś. Jego ruch, dyna­mi­ka, ela­stycz­ność – tak­że myśle­nia. A czy jestem dobrym czło­wie­kiem – o to nale­ży zapy­tać moich bli­skich, mojej żony, dzie­ci, moich uczniów…

Co jest naj­trud­niej­sze na począt­ku?
Wią­za­nie pasa, cała resz­ta jest już z gór­ki… A tak na serio – sys­te­ma­tycz­ność. Bo aiki­do jak każ­da inna sztu­ka, wyma­ga sys­te­ma­tycz­no­ści i zaan­ga­żo­wa­nia.

Jakie zna­cze­nie ma poko­ra?
Wyobraź­my sobie japoń­ski ukłon. On odzwier­cie­dla cały sens poko­ry. To nie jest uni­że­nie. To jest wyzna­cze­nie swo­jej prze­strze­ni, zazna­cze­nie swo­je­go domu, tery­to­rium, któ­re­go prze­kro­cze­nie wzbu­dzi posta­wę obron­ną. Z dru­giej stro­ny ukłon sta­no­wi „wyj­ście” do dru­gie­go czło­wie­ka czy sytu­acji, z akcep­ta­cją i sza­cun­kiem, z nasta­wie­niem na budo­wa­nie relacji.W aiki­do zwy­kle tę prze­strzeń nazy­wa­my “dystan­sem”.  Aiki­do nie ist­nie­je bez poko­ry. Powiem tak… kie­dy „przy­cho­dzi” atak co robi­my? Jakie jest zało­że­nie? Prze­pusz­cza­my go, pozwa­la­my mu iść tam gdzie chce, nie wpusz­cza­my go do domu ale i nie sta­wia­my murów, nie pró­bu­je­my go prze­for­so­wać czy znisz­czyć. Akcep­tu­je­my fakt jego ist­nie­nia ale z zacho­wa­niem swo­jej prze­strze­ni. Nie mam powo­du wcho­dzić w kon­flikt. Jeśli pozwa­lam Ci być jakim jesteś, nie muszę z Tobą wal­czyć. Aiki­do, któ­re ma być dro­gą poko­ju uczy poko­ry. Uczy dystan­su, zarów­no w kon­tak­cie fizycz­nym, jak i men­tal­nym.
 Marek Podolczyński

Zdję­cia: Marek Podol­czyń­ski


Zamiast łama­nia szczę­ki, łamie się cha­rak­ter?W aiki­do łamie się tyl­ko ste­reo­ty­py.A cze­go nie powin­no się szu­kać w aiki­do?O! Odpo­wiem hasła­mi:

- dro­gi na skró­ty;

- moż­li­wo­ści lan­so­wa­nia się;

- zło­te­go środ­ka na leni­stwo (brak spa­rin­gów czy zawo­dów może powo­do­wać leni­stwo rucho­we, brak kon­ku­ren­cji nie­któ­rym odbie­ra motywację).Aikido to pra­ca, pra­ca, pra­ca…

Emo­cje moż­na roz­ła­do­wać na wie­le spo­so­bów, a podob­no aiki­do je wyzwa­la – musiał być pan świad­kiem scen, kie­dy ludzie, deli­kat­nie mówiąc, tra­ci­li rezon…

To nie aiki­do wyzwa­la emo­cje, tyl­ko brak sta­bil­no­ści, nie­doj­rza­łość. Aiki­do nie ma z tym nic wspól­ne­go. Nie słu­ży roz­ła­do­wy­wa­niu emo­cji. Oczy­wi­ście jako for­ma rucho­wa pozwa­la wypa­lać “nad­wyż­ki”, ale nie rozu­miem dla­cze­go mia­ło­by przy­czy­niać się do tra­ce­nia rezo­nu..

Wybór szkół jest ogrom­ny – jak odna­leźć tę wła­ści­wą dla sie­bie?

Więk­szość szkół ofe­ru­je moż­li­wość odby­cia jed­nej lek­cji gra­tis, zapew­ne w obec­nych cza­sach ma zna­cze­nie loka­li­za­cja, choć ja sam przez kil­ka­na­ście lat dojeż­dża­łem do swo­je­go dojo z jed­ne­go koń­ca War­sza­wy na dru­gi. War­to było!

Na jakie wydat­ki trze­ba się przy­go­to­wać?

Oko­ło 120 zł mie­sięcz­nie.


aikido1

kanji_aikido-MINI

 

 

For Vers-24, War­saw

_____

WIĘCEJ:
aiki.pl
POLECAJCIE:

Komentarze

komen­ta­rzy

Related posts
ExclusiveWywiady

Wywiad z modelką Anną Paćkowską

Anna Pać­kow­ska to model­ka doce­nio­na na ryn­ku azja­tyc­kim, któ­ra wła­śnie wró­ci­ła do Pol­ski, by kon­ty­nu­ować stu­dia. Naj­więk­szym atu­tem Ani jest chód – bo jak sama mówi, to on wyróż­nia ją na castin­gach. Nie mamy wąt­pli­wo­ści…
Więcej
Wywiady

NOII - Wywiad z twórczynią biżuterii dla minimalistek

NOII to mar­ka dla napraw­dę wybred­nych mini­ma­li­stek, któ­ra ofe­ru­je świet­nej jako­ści, ory­gi­nal­ną biżu­te­rię. Z jej zało­ży­ciel­ką poroz­ma­wia­li­śmy o tren­dach, pro­wa­dze­niu wła­sne­go biz­ne­su w cza­sach zdo­mi­no­wa­nych przez skle­py sie­cio­we oraz pasji do robie­nia w życiu tego,…
Więcej
Wywiady

Wywiad z Ewą, twórczynią Kulty

Kul­ta to mar­ka dla bez­kom­pro­mi­so­wych mini­ma­li­stów. Wyjąt­ko­we pro­jek­ty two­rzo­ne są z naj­wyż­szej jako­ści tka­nin i pro­du­ko­wa­ne w szwal­niach na tere­nie Pol­ski, a ponad­cza­so­we wzor­nic­two wygry­wa z prze­lot­ny­mi tren­da­mi i modą maso­wą. Chce­cie dowie­dzieć się kto stoi za…
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *