Wywiad z modelką Anną Paćkowską

Anna Paćkowska to modelka doceniona na rynku azjatyckim, która właśnie wróciła do Polski, by kontynuować studia. Największym atutem Ani jest chód – bo jak sama mówi, to on wyróżnia ją na castingach. Nie mamy wątpliwości – przed Anią kryje się jeszcze wiele możliwości w świecie modelingu.

 

Pierw­sze, co robię od same­go rana: wyłą­czam pierw­szy budzik.

Na śnia­da­nie jem: kaszę jagla­ną, owsian­kę lub muesli z owo­ca­mi i orzechami.

Jak deser to prze­waż­nie: gorz­ka czekolada.

Naj­pięk­niej­szy pre­zent, jaki otrzy­ma­łam: bia­łe róże.

Naj­bar­dziej wyjąt­ko­wa pamiąt­ka, jaką przy­wio­złam z podró­ży: ory­gi­nal­ny japoń­ski wachlarz przy­wie­zio­ny z Kyoto.

W ludziach cenię: szcze­rość.

Żyję w har­mo­nii, gdy: mogę czer­pać satys­fak­cję i przy­jem­ność z tego, co robię.

Pięk­no wzbu­dza we mnie emo­cje takie jak: zachwyt, wdzięcz­ność, niepokój.

Mini­ma­lizm postrze­gam jako: esen­cję dobre­go smaku.

Foto­gra­fia to: uwiecz­nie­nie chwili.

Uro­da dla mnie to dar natu­ry, czy coś co moż­na wypra­co­wać? Uro­da dla mnie to dar natury.

Do pie­lę­gna­cji wło­sów sto­su­ję: ole­jek arganowy.

Maki­jaż, któ­ry lubię na co dzień to: Deli­kat­ny maki­jaż. Wystar­czy odro­bi­na pod­kła­du, róż na kości policz­ko­we, masca­ra i bal­sam do ust.

Według mnie iko­ną sty­lu jest: Kate Moss.

Buty, toreb­ki czy per­fu­my i jakie? Zde­cy­do­wa­nie per­fu­my. Na dzień Olym­pea od Paco Raban­ne. Na wie­czór Black Opium od Yves Saint Laurent.

Ulu­bio­ny pro­jek­tant mody: Uwiel­biam oku­la­ry prze­ciw­sło­necz­ne od Miu Miu.

Ulu­bio­na mar­ka i kolor bie­li­zny: Inti­mis­si­mi, kolor czarny.

Ulu­bio­na blo­ger­ka lub sty­list­ka mody/modelka: Elsa Hosk

Ulu­bio­ny maga­zyn modo­wy: Vogue, Harper’s Baza­ar, Elle.

3 prio­ry­te­ty w moim życiu: bli­scy, nauka, praca.

Naj­więk­szym wro­giem suk­ce­su jest: tre­ma i brak pew­no­ści siebie.

Wia­ry doda­je mi: wspar­cie ze stro­ny bli­skich mi osób.

  1. Co zain­spi­ro­wa­ło Cię do zawo­du modelki? 

Wie­le osób twier­dzi­ło, że to coś dla mnie. Praw­dę mówiąc sama nie wie­rzy­łam, że to moż­li­we. Mając 18 lat posta­no­wi­łam spró­bo­wać. Pierw­szym kro­kiem w tym kie­run­ku było wysła­nie zgło­sze­nia do agen­cji mode­lek. Nie­dłu­go po pod­pi­sa­niu kon­trak­tu z agen­cją dosta­łam infor­ma­cje o pierw­szych castin­gach do poka­zów. Do tej pory pamię­tam, jak bar­dzo ucie­szy­łam się, kie­dy otrzy­ma­łam wia­do­mość, że robię pokaz Bizuu! Od tego wszyst­ko się zaczę­ło. Ten mały suk­ces na począt­ku karie­ry dał mi wia­rę w to, że mode­ling to coś dla mnie.

  1. Zosta­łaś model­ką w wie­ku 18 lat, tuż po ukoń­cze­niu Liceum. Według Kate Moss to odpo­wied­ni moment, aby wejść w bran­żę. Jej zda­niem świat mode­lin­gu ofe­ru­je zbyt wie­le pokus, któ­rym nie­kie­dy cięż­ko się oprzeć w mło­dym wie­ku. Jakich wska­zó­wek udzie­lisz star­tu­ją­cym dziew­czy­nom, któ­re marzą o byciu model­ką, jed­nak bra­ku­je im jesz­cze doświadczenia? 

To praw­da. Świat mode­lin­gu jest pełen pokus i nie­bez­pie­czeństw. Trze­ba znać umiar i roz­są­dek. Nie zapo­mi­naj­my, że pra­cu­je­my swo­im wyglą­dem. Zadba­na skó­ra, wło­sy i paznok­cie to pod­sta­wa. Model­ka powin­na wyglą­dać świe­żo i natu­ral­nie. Wte­dy robi zde­cy­do­wa­nie naj­lep­sze wra­że­nie na klien­tach. Czy to moż­li­we, kie­dy codzien­nie impre­zu­je? Zde­cy­do­wa­nie nie! Pro­po­nu­je pla­no­wać noc­ne eska­pa­dy, kie­dy nie mamy zajęć na kolej­ny dzień 😉 Mode­ling wią­że się też z podej­mo­wa­niem waż­nych decy­zji, co jest szcze­gól­nie trud­ne dla nasto­la­tek. Mło­de dziew­czy­ny muszą doko­ny­wać wybo­rów, któ­re mogą zawa­żyć na tym, jak poto­czy się ich karie­ra. Waż­ne, aby nie robić tego pochop­nie, każ­dą z nich prze­my­śleć. Przy­kła­dem takiej decy­zji jest cho­ciaż­by wybór miej­sca i cza­su wyjaz­du. Są mie­sią­ce w roku, kie­dy na wie­lu ryn­kach nie­wie­le się dzie­je. Pozo­sta­je pyta­nie, czy model­ka chce pra­co­wać, czy woli lecieć na waka­cje 😀   Pomoc­ne bywa­ją rady innych. Na kon­trak­tach za gra­ni­cą ogrom­ną rolę odgry­wa agen­cja mat­ka, któ­ra poma­ga, gdy dzie­je się coś nie­po­ko­ją­ce­go. Poza tym war­to pytać o opi­nię innych mode­lek. 

  1. Jakie przy­wi­le­je odnaj­du­jesz w tym zawo­dzie dla siebie? 

Mode­ling to świat, w któ­rym obo­wiąz­ki idą w parze z przy­wi­le­ja­mi. Za naj­więk­szy z nich uwa­żam moż­li­wość podró­żo­wa­nia po świe­cie. To nie­sa­mo­wi­te, że mogę łączyć pra­cę z przy­jem­no­ścią. Każ­da podróż to nowa przy­go­da, czę­sto star­cie z zupeł­nie obcą kul­tu­rą. Przy­wi­le­jem jest też z pew­no­ścią pra­ca dla zna­nych marek. Czu­ję się wyjąt­ko­wo, gdy to wła­śnie mnie klient wybie­ra na castin­gu. Zda­ję sobie spra­wę, że kon­ku­ren­cja jest ogrom­na. Masa ludzi pra­cu­je na to, żeby wszyst­ko wyszło per­fek­cyj­nie. To ode mnie zale­ży jed­nak, jak osta­tecz­nie wypad­nie pro­dukt. Kolej­na rze­czą, któ­rą uwa­żam za przy­wi­lej jest moż­li­wość pozna­wa­nia ludzi z bran­ży. To czę­sto cie­ka­we oso­bo­wo­ści, któ­re inspirują.

  1. Z jaki­mi wyzwa­nia­mi spo­ty­kasz się na co dzień jako modelka? 

Ode­gra­nie ról na castin­gach do reklam. Krót­ki czas na opa­no­wa­nie kwe­stii i jed­na szan­sa na poka­za­nie się z jak naj­lep­szej stro­ny to nie lada wyzwa­nie. Wyma­ga swo­bo­dy przed kame­rą i zdol­no­ści aktor­skich. Wyzwa­niem bywa też dotar­cie na wszyst­kie castin­gi dane­go dnia. Czę­sto mamy nie­wie­le cza­su, aby dotrzeć z jed­ne­go castin­gu na dru­gi. Zada­nie utrud­nia­ją nie­koń­czą­ce się kolej­ki na samych castin­gach! Dużym wyzwa­niem jest też cho­dze­nie po wybie­gu w wymyśl­nych kon­struk­cjach przy­po­mi­na­ją­cych buty. Nawet przej­ście w kla­sycz­nych szpil­kach może sta­no­wić wyzwa­nie, jeśli mam do poko­na­nia stro­me scho­dy lub idę po nie­rów­nej lub śli­skiej nawierzchni.

  1. Czy w Pol­sce moż­na prze­trwać jako model­ka? Tutaj rynek jest dosyć trud­ny. Wie­le dziew­czyn po sła­wę i karie­rę uda­je się za gra­ni­cę, bo tam są więk­sze moż­li­wo­ści i pieniądze. 

Nie wiem, czy „prze­trwa­nie” to dobre sło­wo. Mamy wie­le pięk­nych dziew­czyn. Cięż­ko się wybić. Dobrze, jeśli dziew­czy­na wyróż­nia się czymś spo­śród innych. Uro­da to jed­nak nie wszyst­ko. W mode­lin­gu liczy się doświad­cze­nie, któ­re cięż­ko jest zdo­być począt­ku­ją­cej model­ce w naszym kra­ju. Praw­dę mówiąc, żeby zaist­nieć w Pol­sce naj­pierw trze­ba poka­zać roda­kom na co nas stać za gra­ni­cą. W zle­ce­niach komer­cyj­nych w Pol­sce od model­ki ocze­ku­je się duże­go doświad­cze­nia. Azja to dosko­na­łe miej­sce na zdo­by­cie doświad­cze­nia. Nasze model­ki są pożą­da­ne na tam­tym ryn­ku, dla­te­go łatwiej jest o pra­cę.  

  1. Dla­cze­go zde­cy­do­wa­łaś się pra­co­wać głów­nie na ryn­ku azjatyckim? 

Odpo­wiedź jest pro­sta. Uwiel­biam podró­że! Cie­ka­wią mnie egzo­tycz­ne kra­je, obce kul­tu­ry i zwy­cza­je. Azja skry­wa wie­le tajem­nic, fascy­nu­je. Tak się skła­da, że mój typ uro­dy podo­ba się klien­tom w Azji, co stwa­rza dla mnie wie­le moż­li­wo­ści pra­cy. Poza tym staw­ki na ryn­ku azja­tyc­kim są znacz­nie wyż­sze niż w Euro­pie. 

  1. Jakie model­ki lub kano­ny pięk­na są pre­fe­ro­wa­ne w Azji? Cho­ciaż Azjat­ki repre­zen­tu­ją zupeł­nie inny typ uro­dy niż Świat Zacho­du, to czę­sto wła­śnie Euro­pej­ki i Ame­ry­kan­ki pozu­ją do okła­dek azja­tyc­kich maga­zy­nów modowych. 

Azja kocha mło­dość, dziew­czę­cą świe­żość oraz natu­ral­ne pięk­no. Jed­no­cze­śnie Azja­tów fascy­nu­je egzo­tycz­ność mode­lek z innych stron świa­ta. Cie­ka­we jest to, że Azja­ci szcze­gól­nie uwiel­bia­ją blon­dyn­ki. W nie­któ­rych czę­ściach Azji ucho­dzą one nie­ja­ko za gwiaz­dy. Ludzie uwiel­bia­ją robić sobie z nimi zdję­cia. Dla samych mode­lek, to począt­ko­wo zabaw­ne zacho­wa­nie „fanów”, z cza­sem bywa iry­tu­ją­ce. 

  1. Pra­co­wa­łaś w Mum­ba­ju w Indiach. Jak wspo­mi­nasz ten czas? 

Tak, byłam w Indiach pra­wie trzy mie­sią­ce. Dobrze wspo­mi­nam ten czas. Przede wszyst­kim dla­te­go, że pozna­łam tam nie­zwy­kłych ludzi! Byłam zasko­czo­na ich otwar­to­ścią i opty­mi­zmem. Przy­znam, że to nie jest ide­al­ny rynek dla blon­dyn­ki. Mia­łam zde­cy­do­wa­nie mniej castin­gów i prac niż model­ki o hin­du­skich rysach. Robi­łam tam głów­nie kata­lo­gi dla mię­dzy­na­ro­do­wych sie­ció­wek, poza tym maga­zy­ny, look­bo­oki i kam­pa­nie. Same Indie wzbu­dza­ły we mnie skraj­ne emo­cje. Mum­baj to szcze­gól­ne miej­sce na zie­mi, gdzie nie­wy­obra­żal­ne bogac­two sąsia­du­je ze skraj­ną bie­dą. Przy­kro było patrzeć na dzie­ci żebrzą­ce na uli­cach mia­sta. To, co od razu zwró­ci­ło moja uwa­gę, to bogac­two kolo­rów i wzo­rów, któ­re nada­ją wnę­trzom i stro­jom nie­po­wta­rzal­ny wyraz. Nie­za­leż­nie od kla­sy spo­łecz­nej kobie­ty noszą tam pięk­ne kre­acje. Naj­czę­ściej są to tra­dy­cyj­ne indyj­skie sari. Sari to dłu­gi pas mate­ria­łu, któ­ry moż­na wią­zać na wie­le spo­so­bów. Naj­czę­ściej prak­ty­ko­wa­ny, to owi­nię­cie mate­ria­łu wokół talii, z koń­cem mate­ria­łu prze­ło­żo­nym przez ramię. Do sari kobie­ty zakła­da­ją krót­kie blu­zecz­ki odsła­nia­ją­ce część cia­ła. To, co zwró­ci­ło moją uwa­gę, to kult krą­gło­ści u kobiet. Fałd­ki są mile widzia­ne. Co wię­cej, są eks­po­no­wa­ne przez kobie­ty! Kobie­ty z wyż­szych klas spo­łecz­nych noszą rów­nież biżu­te­rię, naj­czę­ściej zło­tą, zgod­nie z zasa­dą „Im wię­cej, tym lepiej”. Mum­baj to miej­sce, gdzie krę­ci się masę fil­mów Bol­ly­wo­od. Sama byłam w kinie na jed­nym z nich. Dia­lo­gi pro­wa­dzo­ne w języ­ku hin­di są czę­ścio­wo tłu­ma­czo­ne na język angiel­ski. Pro­duk­cje Bol­ly­wo­od kon­cen­tru­ją się na tań­cu i śpie­wie. To nie­od­łącz­na część indyj­skiej kul­tu­ry. Mum­baj to mia­sto, któ­re mimo swo­je­go nie­za­prze­czal­ne­go uro­ku, ma wie­le wad. Dużym pro­ble­mem jest prze­lud­nie­nie. Za tym idzie duża ilość skraj­nie bied­nych ludzi, któ­rzy czę­sto nie mają dachu nad gło­wą. Poza tym okrop­ny hałas na uli­cach spo­wo­do­wa­ny bra­kiem regu­la­cji praw­nych w kwe­stii pierw­szeń­stwa. Kie­row­cy trą­bią na sie­bie wza­jem­nie, wymu­sza­jąc pierw­szeń­stwo. To co było dla mnie szcze­gól­nie nie­zro­zu­mia­łe, to brak sza­cun­ku dla wła­snej zie­mi. Byłam w szo­ku, kie­dy zoba­czy­łam pla­żę przy­po­mi­na­ją­cą wysy­pi­sko śmie­ci. Indie, to kraj, gdzie nie jest bez­piecz­nie. Czę­sto sły­szy się tam o przy­pad­kach prze­stępstw na tle sek­su­al­nym wobec kobiet. Prze­ra­zi­łam się, gdy powie­dzia­no mi, że do takich sytu­acji docho­dzi nawet w miej­scach publicz­nych. Popu­lar­ne wśród męż­czyzn są „ulicz­ne macan­ki” wobec przy­pad­ko­wo spo­tka­nych, nicze­go nie­spo­dzie­wa­ją­cych się kobiet. To przy­kre, ale praw­dzi­we. Jedy­ne, co moż­na zro­bić, to sta­rać się nie pro­wo­ko­wać męż­czyzn swo­im strojem.

  1. Jak przy­go­to­wu­jesz się na pobyt w kra­jach o zupeł­nie innej kulturze? 

Przede wszyst­kim przed wyjaz­dem do nie­zna­ne­go mi kra­ju czy­tam o nim. W sie­ci jest mnó­stwo cie­ka­wych arty­ku­łów, prze­wod­ni­ków oraz blo­gów. War­to poczy­tać o lokal­nej kuch­ni, zwy­cza­jach i men­tal­no­ści. Cza­sa­mi czy­tam książ­ki, któ­rych akcja roz­gry­wa się w kra­ju, któ­rym jestem zain­te­re­so­wa­na. Lek­ce­wa­że­nie lokal­nej kul­tu­ry może gene­ro­wać sytu­acje, któ­re mogą być nie­bez­piecz­ne dla mło­dych dziew­czyn. W pań­stwach azja­tyc­kich atrak­cyj­na, euro­pej­ska dziew­czy­na nie przej­dzie nie­zau­wa­żo­na. Poza tym dobrze znać pod­sta­wo­we zwro­ty w lokal­nym języ­ku J Spraw­dzam też, jaka walu­ta obo­wią­zu­je w danym kra­ju. 

  1. Jaki współ­cze­sny kanon pięk­na model­ki ucho­dzi za naj­bar­dziej pożądany? 

Kla­sycz­ne pięk­no to za mało, żeby zaist­nieć w modzie. Jest zwy­czaj­nie nud­ne. Dobrze, jeże­li model­ka posia­da coś, co wyróż­nia ja spo­śród innych, coś nie­ko­niecz­nie utoż­sa­mia­ne­go z pięk­nem. Nie bez powo­du na okład­ki maga­zy­nów tra­fia­ją model­ki z bie­lac­twem, dia­ste­mą, czy odsta­ją­cy­mi usza­mi. Przy­cią­ga­ją wzrok, fascy­nu­ją, budzą skraj­ne emocje.

  1. Twój oso­bi­sty sekret na piękno? 

Samo­ak­cep­ta­cja. To klucz do pięk­na. Przede wszyst­kim każ­dy z nas ina­czej postrze­ga pięk­no. To, co dla nie­któ­rych sta­no­wi powód do kom­plek­sów, dla innych może być atu­tem. Podzi­wiam ludzi, któ­rzy czu­ją się dobrze w swo­jej skó­rze i potra­fią zadbać o to, czym obda­rzy­ła ich natura.

  1. Jakie cechy cha­rak­te­ru poma­ga­ją Ci w pra­cy model­ki? 

Jestem odważ­na i zde­ter­mi­no­wa­na. Lubię poko­ny­wać wła­sne sła­bo­ści i ogra­ni­cze­nia. W zawo­dzie model­ki poma­ga mi samo­dziel­ność. Sta­ram się sama znaj­do­wać wyj­ście z trud­nych sytu­acji. Jestem pra­co­wi­ta, wie­lo­za­da­nio­wa. Potra­fię pogo­dzić naukę z pra­cą jako modelka.

  1. Czy pod­czas pra­cy za kuli­sa­mi, model­ki współ­pra­cu­ją ze sobą czy każ­da musi być zda­na na sie­bie? Czy jest tu w ogó­le miej­sce na przyjaźnie? 

Nie moż­na z góry zakła­dać, że przy­jaźń w mode­lin­gu jest nie­moż­li­wa. Wszę­dzie moż­na spo­tkać war­to­ścio­wych ludzi. Praw­dą jest jed­nak, że z powo­du dużej rywa­li­za­cji trud­no o praw­dzi­wą przy­jaźń. Dziew­czy­ny trak­tu­ją się zwy­kle z pew­nym dystan­sem. Poza tym cza­sa­mi bra­ku­je cza­su na to, żeby dobrze się poznać. 

  1. Co myślisz o modzie w War­sza­wie? Czy dopie­ro się roz­wi­ja czy jest już na tyle sil­na, by dorów­ny­wać świa­to­wym sto­li­com mody? 

Mamy kil­ka dobrych marek oraz wie­lu uta­len­to­wa­nych arty­stów w bran­ży. Nie­ste­ty pol­ska moda dopie­ro racz­ku­je. Do świa­to­wych sto­lic mody War­sza­wie jej jesz­cze dale­ko, cho­ciaż­by dla­te­go, że nie mamy w War­sza­wie Fashion Weeków z praw­dzi­we­go zda­rze­nia. 

  1. Co decy­du­je o tym, że sesje zdję­cio­we są uda­ne? Czy potrzeb­na jest tu jakaś szcze­gól­na „che­mia” mię­dzy foto­gra­fem, a modelką? 

Dobra komu­ni­ka­cja mię­dzy foto­gra­fem, a model­ką jest bar­dzo waż­na. Model­ka, aby wła­ści­wie wyko­nać swo­je zada­nie musi znać ocze­ki­wa­nia foto­gra­fa, jego wizję arty­stycz­ną. Według mnie pomoc­na bywa muzy­ka odda­ją­ca nastrój sesji zdję­cio­wej. Poma­ga wczuć się w rolę.

  1. Jak waż­ną rolę odgry­wa­ją sty­li­ści przy pro­jek­tach, w któ­rych bie­rzesz udział? Czy ze sty­li­stą możesz „nego­cjo­wać warun­ki”, jeśli czu­jesz się nie­swo­jo w jakiejś sty­li­za­cji, czy model­ka musi nosić wszyst­ko bez pra­wa protestu? 

Sty­li­ści odgry­wa­ją bar­dzo waż­ną rolę. To oni skła­da­ją wszyst­kie ele­men­ty ubio­ru w spój­ną całość, dba­ją o deta­le, sta­ra­ją się poka­zać sty­li­za­cję z jak naj­lep­szej stro­ny, dają model­kom wska­zów­ki, jak powin­ny zapre­zen­to­wać pew­ne ele­men­ty ubio­ru. Model­ka nie powin­na kwe­stio­no­wać wybo­ru sty­li­sty, ale ma pra­wo zgło­sić, że ma buty w złym roz­mia­rze lub cho­ciaż­by aler­gię na mate­riał, z któ­re­go jest wyko­na­na biżu­te­ria. 

  1. Jaką naj­pięk­niej­szą kre­ację zda­rzy­ło Ci się nosić na wybie­gu mody i czyj to był projekt?

Suk­nia ślub­na pro­jek­tu We Coutu­re pod­czas poka­zu w Szan­gha­ju w 2014 roku. Obszer­na kre­acja z koron­ko­wą górą, dłu­gi­mi ręka­wa­mi i ogrom­nym bia­łym tre­nem była nie­zwy­kle efek­tow­na. Suk­nia budzi­ła duże zain­te­re­so­wa­nie foto­gra­fów, dla­te­go zosta­łam popro­szo­na o pozo­wa­nie dla pra­sy na zewnątrz budyn­ku wśród tra­dy­cyj­nych chiń­skich lampionów.

  1. Jaki jest Twój styl poza kuli­sa­mi? Co zamie­rzasz kupić tej jesie­ni i jakie świa­to­we oraz pol­skie mar­ki lubisz? 

Na co dzień lubię łączyć ele­gan­cję z roc­ko­wy­mi ele­men­ta­mi. W swo­jej sza­fie mam kla­sycz­ną bazę, któ­rą zesta­wiam z cie­ka­wy­mi dodat­ka­mi. Zwy­kle ubie­ram się w sie­ciów­kach, takich jak Zara, czy Top­Shop. Mam też kil­ka wyjąt­ko­wych rze­czy Vin­ta­ge, któ­re zna­la­złam w sza­fie mojej mamy. Uwiel­biam ple­ca­ki! Moje sty­li­za­cje czę­sto dopeł­nia­ją też cho­ke­ry. Mam sła­bość do oku­la­rów prze­ciw­sło­necz­nych. Szcze­gól­nie upodo­ba­łam sobie pro­jek­ty Miu Miu. W kwe­stii biżu­te­rii lubię mini­ma­lizm. Zwy­kle sta­wiam na zło­to. Podo­ba mi się biżu­te­ria Lilou, Mag­da­le­ny Frąc­ko­wiak oraz Apart. Tej jesie­ni kupię czar­ne bot­ki oraz cie­pły swe­ter. Zapew­ne będzie mi zim­no po powro­cie z Hong Kon­gu, gdzie tem­pe­ra­tu­ry docho­dzą nawet do 40 stopni.

  1. Co ozna­cza dla Cie­bie stan speł­nie­nia i co Ci go przy­no­si? 

Stan speł­nie­nia przy­no­si mi reali­za­cja marzeń i aspi­ra­cji. Dążę do tego, aby kre­ować swo­je życie takim, z któ­re­go będę dum­na. Czu­ję się speł­nio­na, kie­dy mogę cie­szyć się z suk­ce­sów razem z ludź­mi, któ­rzy akcep­tu­ją mnie taką, jaka jestem; przy któ­rych nie muszę nicze­go udawać.

  1. Uwiel­biasz czy­tać. Jakie książ­ki pole­cisz naszym Czy­tel­ni­kom, by umi­lić im czas w podró­ży samolotem? 

Mogę pole­cić na przy­kład “Emo­tio­nal Intel­li­gen­ce” Davi­da Gole­ma­na, „If life is a game, the­se are the rules” Che­rie Carter-Scott, „Pra­wo przy­cią­ga­nia” Joe Vita­le, „Wyzna­nia Gej­szy” Arthu­ra Gol­de­na, „Pach­ni­dło” Patric­ka Suskinda.

Tekst: Ilo­na Jaworska

Zdję­cia: Lau­ra Osakowicz

Komentarze

komentarzy