Rozmowa z Aretą Szpurą

Zaczęło się od bloga DOING REAL STUFF SUCKS i pracy jako stylistka. Kolejnym przedsięwzięciem i sukcesem było stworzenie marki LOCAL HEROES wraz z Karoliną Słotą. Dziś beztroska, brokat, jednorożce i foodporn ustępują miejsca minimalizmowi i wrażliwości na bezmyślne eksploatowanie planet y przez ludzi. Ta zawsze uśmiechnięta, niezwykle dojrzała 25-latka od zawsze była trendsetterką, a poprzez swoją pracę przypomina nam co jest w życiu ważne. Jest jedną z tych osób, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. W pewien zimowy dzień spotykam się z Aretą Szpurą w jej klimatycznym mieszkaniu na warszawskim Mokotowie, rozmawiamy o modzie, ekologii i snujemy plany na przyszłość przy herbacie z nutą kardamonu.


Mój dzień zaczy­nam od:
kub­ka gorą­cej wody i roz­cią­ga­nia.

Naj­bar­dziej w cią­gu dnia lubię… chwi­lę, kie­dy mogę w spo­ko­ju zjeść coś dobre­go i odpo­cząć.

Podróż moje­go życia: miesz­ka­nie w LA, naj­cie­kaw­sze podró­że jesz­cze przede mną.

W ludziach cenię naj­bar­dziej: gdy są szcze­rzy i mili dla sie­bie nawza­jem.

Żyję w har­mo­nii gdy: nie robię nic wbrew sobie, naj­bar­dziej lubię być bli­sko natu­ry.

Film, któ­ry mnie inspi­ru­je: caly dział doku­men­tów na Net­fli­xie, zwlasz­cza pla­net earth #baby­pla­net.

Chwi­la, któ­rej nigdy nie zapo­mnę… dużo tego! Na pew­no wszyst­kie nasze przy­go­dy z gwiaz­da­mi jak byłam w LH, wspa­nia­łe wido­ki w podró­ży po PCH, ale też mój codzien­ny widok z okna na Ilu­zjon <3

Pra­ca jest dla mnie… spo­so­bem na uży­cie swo­ich talen­tów i doświad­cze­nia w słusz­nej spra­wie.

Moja rodzi­na…  mega mnie wspie­ra. To dzię­ki nim nie jestem nor­mal­na.

Czy­tam książki/magazyny… wszyst­ko po tro­chu. Rzad­ko kie­dy czy­tam do koń­ca. Zazwy­czaj zaczy­nam i gdzieś w poło­wie poja­wia się nowa, cie­kaw­sze alter­na­ty­wa #booka­nxie­ty.

Jestem naj­bar­dziej dum­na z … tego że uczę się mowić ” nie”. I że jestem w tak wspa­nia­łym miej­scu w swo­im życiu w wie­ku 25 lat.


Zre­ali­zo­wa­łaś już wie­le fan­ta­stycz­nych pro­jek­tów w swo­im życiu. Jaka jest Two­ja wyma­rzo­na pra­ca? Jakie są Two­je pla­ny na przy­szłość?
Sama nie wiem! I to jest w tym wszyst­kim naj­lep­sze. Sta­ram się nie pla­no­wać za bar­dzo, żyć i mar­twić się na bie­żą­co. Na razie tema­tem w moim życiu nr 1 jest eko­lo­gia i chce zro­bić wszyst­ko co w mojej mocy żeby uświa­do­mić ludzi dooko­ła, że mały­mi zmia­na­mi w swo­im codzien­nym życiu mogą się bar­dzo przy­czy­nić do popra­wy sta­nu naszej bied­nej pla­ne­ty. Kolej­nym, rów­no­le­głym  kro­kiem jest nacisk na duże fir­my żeby poczu­ły się odpo­wie­dzial­ne  za zanie­czysz­cze­nie, któ­re powo­du­ją i pro­duk­ty, któ­re wypusz­cza­ją #cir­cu­la­re­co­no­my i zaczę­ły dzia­łać ASAP.

Nie­wie­lu mło­dym oso­bom uda­je się osią­gnąć tak ogrom­ny suk­ces pro­wa­dząc wła­sną, nie­za­leż­ną dzia­łal­ność. Jakie według Cie­bie cechy powi­nien mieć przed­się­bior­ca z gene­ra­cji Z?

Nie oglą­dać się na innych, robić to co się czu­je i to cze­go nie ma jesz­cze w main­stre­mie. Praw­da ponad wszyst­ko. Odno­szę też wra­że­nie że, na szczę­ście, robie­nie pie­nię­dzy dla pie­nię­dzy już nie wystar­cza ludziom i potrze­bu­ją,  żeby ich pra­ca mia­ła jakiś więk­szy sens. I tu poja­wia się szan­sa dla nas wszyst­kich. Nie cho­dzi o to żeby uciec do dom­ku w lesie i odciąć się od cywi­li­za­cji, tyl­ko żeby mały­mi kro­ka­mi polep­szyć nasze codzien­ne oto­cze­nie.

Jak oce­niasz Pol­skie pro­duk­ty bran­ży modo­wej na tle tych z zacho­du?

Wcze­śniej uda­wa­li­śmy tro­chę, że nie ma inter­ne­tu i pol­skie mar­ki bez żena­dy kopio­wa­ły te z zacho­du. Teraz na szczę­ście się to zmie­nia i mamy coraz wię­cej firm, któ­re może­my bez obcia­chu eks­por­to­wać. Oby tak dalej.

 

Odkąd Cię znam wyko­rzy­stu­jesz w pięk­ny spo­sób swój zasięg, pro­mu­jąc zdro­wy, rado­sny styl życia pełen dzie­cię­cej bez­tro­ski, podą­ża­nia za marze­nia­mi ale i dba­nia o śro­do­wi­sko. Co ukształ­to­wa­ło Two­ją filo­zo­fię życio­wą? 

Tro­che sama się wko­pa­łam. DOING REAL STUFF SUCKS powin­nam chy­ba teraz zamie­nić na USING REAL STUFF ROCKS, bio­rąc pod uwa­gę moją eko­lo­gicz­ną zajaw­kę.
Od małe­go byłam nie­stan­dar­do­wym dziec­kiem, dużo podró­żo­wa­łam i nigdzie zbyt dłu­go nie moglam wysie­dzieć. W cią­gu jed­no roku szkol­ne­go potra­fi­łam cho­dzić na akro­ba­ty­kę, grę na gita­rze, garn­car­stwo, pro­gra­mo­wa­nie kom­pu­te­ro­we i akwa­ry­sty­kę.  Wie­rzę że życie jest za krót­kie żeby nie robić rze­czy na któ­re mamy ocho­tę.

Od kie­dy jesteś wegan­ką? Co Cię zain­spi­ro­wa­ło do odrzu­ce­nia pro­duk­tów zwie­rzę­cych?

Sta­ram się jeść weganś­ko, ale zda­rza mi się ser na piz­zy czy masło na świe­żym pie­czy­wie. Ale w więk­szo­ści są to warzyw­ka i nigdy nie czu­łam się lepiej. Naj­pierw była cie­ka­wość, potem tro­chę trend i świa­do­mość, że samym jedze­niem mogę wyle­czyć i zapo­biec więk­szość cho­rób. Plus to, że zda­rza mi się jeź­dzić moim chmur­ko-wozem, więc nie­je­dze­nie mię­sa nad­ra­bia mój C02 foot­print. Sta­ram się też patrzeć na jakość tego co jem, głow­nie kupu­ję w koope­ra­ty­wach spo­żyw­czych i od małych, lokal­nych przed­się­biorstw.


Według sza­cun­ków naukow­ców nasze oce­any zosta­ną opu­sto­szo­ne w cią­gu 40 lat przez zbyt łap­czy­we łowie­nie ryb i zanie­czysz­cze­nie. Wie­rzysz, że może­my temu zapo­biec?
 

Nie wiem jakie są naj­now­sze sta­ty­sty­ki, ale chy­ba wole nie wie­dzieć, bo zda­rza­ły mi się sta­ny depre­syj­ne jak za dużo się naczy­tam czy naoglą­dam. Zamiast teo­rii wolę prak­ty­kę i dzia­ła­nie. Wie­rzę, że każ­dy z nas ma mega duży wpływ na stan naszej pla­ne­ty i nasze codzien­ne wybo­ry mają zna­cze­nie. Wie­lo­ra­zo­wa siat­ka na zaku­py, butel­ka na wodę, kubek na kawę, nie­uży­wa­nie sło­mek, uni­ka­nie pla­sti­ku jak tyl­ko się da i zastą­pie­nie go trwa­ły­mi nie­tok­sycz­ny­mi surow­ca­mi jak stal czy szkło. Trans­port publicz­ny zamiast auta, korzy­sta­nie i pro­mo­wa­nie odna­wial­nych źró­deł ener­gii. Nie kupo­wa­nie ubrań w sie­ciów­kach. Sza­no­wa­nie tego co już mamy, ponie­waż tech­no­lo­gia jesz­cze nie wie do koń­ca jak pora­dzić sobie z tymi tona­mi śmie­ci któ­re zosta­wia­my za sobą.

Aby zmie­nić bieg histo­rii potrze­bu­je­my zmian na wiel­ką ska­lę. Czy masz pomysł jak dotrzeć do masy kon­for­mi­stycz­nych i kon­ser­wa­tyw­nych ludzi, któ­rzy nie­chęt­nie zmie­nia­ją swo­je przy­zwy­cza­je­nia?

Wie­rze że każ­dy z nas ma dobre chę­ci, więk­szość ‚złych’ dzia­łań wyni­ka z nie­wie­dzy. Edu­ka­cja to pod­sta­wa. Dru­ga rzecz to trze­ba spra­wić, żeby te bar­dziej etycz­ne wybo­ry nie były dużo bar­dziej uciąż­li­we i dostęp­ne ceno­wo, żeby łatwo wcie­lać je w życie zabie­ga­nych osób. Więc jak ktoś szu­ka pomy­słu na biz­nes, to TUTAJ!

Od nie­daw­na filo­zo­fia zero waste zaczę­ła być popu­lar­na w Pol­sce. Jak wyglą­da­ją Two­je zma­ga­nia ze zmniej­sze­niem zuży­cia pla­sti­ku? Podzie­lisz się rada­mi dla począt­ku­ją­cych?

To co już wymie­ni­łam, czy­li uni­ka­nie pla­sti­ku gdzie tyl­ko się da. Wła­sna siat­ka na zaku­py i takie mniej­sze, na pro­duk­ty na wagę, butel­ka meta­lo­wa na wodę, kubek z kuku­ry­dzy na kawe na wynos, meta­lo­wa maszyn­ka do gole­nia, mydło i szam­pon w kost­ce, kube­czek men­stru­acyj­ny, meta­lo­wy łyż­ko-wide­lec, meta­lo­wy pojem­nik na jedze­nie na wynos. Teraz sta­ram się po kolei szu­kać zamien­ni­ków na wszyst­kie sprzę­ty do sprzą­ta­nia i kosme­ty­ki. Część uda­je się kupić, część trze­ba spró­bo­wać robić same­mu. Ale satys­fak­cja gwa­ran­to­wa­na! JAKOŚĆ > ILOŚĆ

____
 Rozmawiała/zdjęcia: Nata­lia Kon­trak­te­wicz



Komentarze

komen­ta­rzy