Nowy gatunek dołączył do biżuteryjnej menażerii ORSKA

Od poja­wie­nia się Insek­tów wśród pro­jek­tów ORSKA, nie tyl­ko bez­pow­rot­nie prze­padł lęk przed nimi, ale też naro­dzi­ła się szcze­ra sym­pa­tia. Uczu­cie na tyle sil­ne, że Anna Orska posta­no­wi­ła posze­rzyć swą gro­ma­dę owa­dów o nowy gatunek.

Chcąc zwa­bić koni­ka polne­go w sze­re­gi Insek­tów nale­ża­ło zapew­nić mu odpo­wied­nie sie­dli­sko. Wła­śnie dla­te­go kolek­cja posze­rzy­ła się o cały wachlarz liści tro­pi­kal­nych roślin, takich jak figo­wiec sprę­ży­sty, are­ka kate­chu, liwi­sto­na okrą­gło­list­na, czy cha­me­do­ra wytwor­na. Zie­le­ni­na jest dosko­na­łym źró­dłem poży­wie­nia dla mło­dych osob­ni­ków. Star­szym nato­miast zapew­nia bez­piecz­ne schro­nie­nie. Dzię­ki temu zabie­go­wi, zgod­nie z ocze­ki­wa­nia­mi, pod­stęp zakoń­czył się suk­ce­sem. Licz­na rodzin­ka mniej­szych i więk­szych cykad, nie przy­mie­rza­jąc do sza­rań­czy, zawład­nę­ła pra­cow­nią ORSKA i zaczy­na się przy­go­to­wy­wać do zasie­dle­nia butików.

Uro­cze, mosięż­ne koni­ki polne w for­mie bro­szek, naszyj­ni­ków czy kol­czy­ków są praw­do­po­dob­nie naj­bar­dziej mile widzia­ny­mi owa­da­mi w histo­rii. Z entu­zja­zmem są wabio­ne do domów, a z jesz­cze więk­szym nakła­nia­ne, żeby przy­siąść na dekol­cie czy uchu. Dopraw­dy nie­zwy­kłe to zja­wi­sko jak na sta­wo­no­ga. To musi być zasłu­ga ich wewnętrz­ne­go zło­ci­ste­go blasku!

W linii znaj­du­ją się naszyj­ni­ki, kol­czy­ki, pier­ścion­ki i brosz­ki. Biżu­te­ria kosz­tu­je 120 – 520 zł.

Tekst/zdjęcia: mate­ria­ły prasowe

Komentarze

komentarzy