Rozmawiała: India Indre Sakale, Karolina Błaszkiewicz

Zdjęcie: Łukasz Kosela
Jak brzmi Pana definicja aikido?
Aikido nie mieści się w żadnej definicji. Na każdym etapie mojego życia było czymś innym, wymagało czego innego i dawało inne wartości. Na początku, jako młody chłopak, szukałem w nim dynamiki. Z czasem zacząłem dostrzegać w nim wartości, które przekładają się na charakter człowieka, jego widzenie świata. Aikido w założeniu jest dążeniem do harmonii, budowaniem relacji na zasadzie współpracy a nie konkurencji. Poza tym aikido jest zawsze ruchem, nie znosi statyki. Czy potraktujemy je rekreacyjnie czy zawodowo, zawsze będzie wymagało od nas zmian, będzie motywowało i napędzało do działania, utrzyma nas w kondycji psycho-ruchowej.

Czym aikido różni się od innych sztuk walki?
Trudno jest porównywać. Mogę tylko powiedzieć jak ja widzę aikido na tle innych sztuk walk, to kwestia interpretacji… Jest bardziej subtelne, wyróżnia się elegancją ruchu, oprócz swojej efektywności, jest również efektowne. Wystarczy spojrzeć na strój – hakama, która poza swoją symboliką i dawnym przeznaczeniem, dziś jest po prostu elementem przyciągającym wzrok, dodającym “efekt specjalny”. Ponadto aikido jest sztuką nastawioną na pokój.
Jakie zasady w nim panują?
Zasady… Nie ma zasad ( śmiech ;)), tak jak w życiu. Jest pewien kanon zachowań, swoista etykieta. Bardziej bym powiedział, że aikido jest oduczaniem się. Od dziecka jesteśmy uczeni pewnych norm, przechodzimy przez trening społecznościowy, napełniamy się stereotypami – “mogę, wypada lub nie, nie potrafię, nie dam rady”. Aikido daje możliwość pozbywania się schematów myślowych i ruchowych. Pozwala osobom w różnym wieku i z różną kondycją, dochodzić do wyników, które je zadowalają. Oczywiście na początku uczymy się konkretnych kroków, technik, reakcji, po to, by z czasem właśnie “oduczać” się ich, pozwalać naszemu ciału naturalnie reagować na okoliczności, w których się znajduje.
Jakie cechy powinna mieć osoba trenująca tę sztukę walki?
Nie ma cech, które predysponują do trenowania lub nie. Kluczem do sukcesu jest cierpliwość i chęć.

Zdjęcie: Łukasz Kosela
Czy dzięki temu można stać się lepszym człowiekiem?
Lepszym człowiekiem można stać się dzięki swojej pracy. Trenując człowiek uczy się siebie, pracuje nad sobą, zmaga się ze swoimi ograniczeniami i uprzedzeniami. Tego można uczyć się w dojo karate, judo czy na treningu boksu. Ważny jest dobry nauczyciel. – Ja na swojej drodze spotkałem właściwych ludzi ( Andrzej Bazylko 5 dan Aikido i Tomasz Sowiński 5 Dan Aikido), którzy pokazali „łobuziakowi” wychowanemu na Pradze, że jest alternatywa do tego, co oferuje podwórko. Jako młody chłopak z moimi nauczycielami Andrzej i Tomek ( klub BAST) wyjechałem do Paryża, to był początek lat 90. – magia, inny świat, inna mentalność. Poznałem tam wybitnego nauczyciela aikido – Christiana Tissier, którego aiki ma na mnie wpływ do dziś. Jego ruch, dynamika, elastyczność – także myślenia. A czy jestem dobrym człowiekiem – o to należy zapytać moich bliskich, mojej żony, dzieci, moich uczniów… magia, inny świat, inna mentalność. Poznałem tam wybitnego nauczyciela aikido – Christiana Tissier, którego aiki ma na mnie wpływ do dziś. Jego ruch, dynamika, elastyczność – także myślenia. A czy jestem dobrym człowiekiem – o to należy zapytać moich bliskich, mojej żony, dzieci, moich uczniów…
Co jest najtrudniejsze na początku?
Wiązanie pasa, cała reszta jest już z górki… A tak na serio – systematyczność. Bo aikido jak każda inna sztuka, wymaga systematyczności i zaangażowania.
Wyobraźmy sobie japoński ukłon. On odzwierciedla cały sens pokory. To nie jest uniżenie. To jest wyznaczenie swojej przestrzeni, zaznaczenie swojego domu, terytorium, którego przekroczenie wzbudzi postawę obronną. Z drugiej strony ukłon stanowi „wyjście” do drugiego człowieka czy sytuacji, z akceptacją i szacunkiem, z nastawieniem na budowanie relacji.W aikido zwykle tę przestrzeń nazywamy “dystansem”. Aikido nie istnieje bez pokory. Powiem tak… kiedy „przychodzi” atak co robimy? Jakie jest założenie? Przepuszczamy go, pozwalamy mu iść tam gdzie chce, nie wpuszczamy go do domu ale i nie stawiamy murów, nie próbujemy go przeforsować czy zniszczyć. Akceptujemy fakt jego istnienia ale z zachowaniem swojej przestrzeni. Nie mam powodu wchodzić w konflikt. Jeśli pozwalam Ci być jakim jesteś, nie muszę z Tobą walczyć. Aikido, które ma być drogą pokoju uczy pokory. Uczy dystansu, zarówno w kontakcie fizycznym, jak i mentalnym.

Zdjęcia: Marek Podolczyński
Zamiast łamania szczęki, łamie się charakter?W aikido łamie się tylko stereotypy.A czego nie powinno się szukać w aikido?O! Odpowiem hasłami:
- drogi na skróty;
- możliwości lansowania się;
- złotego środka na lenistwo (brak sparingów czy zawodów może powodować lenistwo ruchowe, brak konkurencji niektórym odbiera motywację).Aikido to praca, praca, praca…
Emocje można rozładować na wiele sposobów, a podobno aikido je wyzwala – musiał być pan świadkiem scen, kiedy ludzie, delikatnie mówiąc, tracili rezon…
To nie aikido wyzwala emocje, tylko brak stabilności, niedojrzałość. Aikido nie ma z tym nic wspólnego. Nie służy rozładowywaniu emocji. Oczywiście jako forma ruchowa pozwala wypalać “nadwyżki”, ale nie rozumiem dlaczego miałoby przyczyniać się do tracenia rezonu..
Wybór szkół jest ogromny – jak odnaleźć tę właściwą dla siebie?
Większość szkół oferuje możliwość odbycia jednej lekcji gratis, zapewne w obecnych czasach ma znaczenie lokalizacja, choć ja sam przez kilkanaście lat dojeżdżałem do swojego dojo z jednego końca Warszawy na drugi. Warto było!
Na jakie wydatki trzeba się przygotować?
Około 120 zł miesięcznie.

