Życie w korporacja, korpo szczurek, korpo życie, korporacja, korporacja, korporacja – co myślimy jak to słyszymy? Jakie mamy skojarzenia? Każdy z nas na pewno chodź raz widział film, czytał książkę czy oglądał serial przedstawiający pracę tego typu, a co za tym idzie życie w korporacji. I zapewne każdy z Was ma podobne skojarzenia – podjeżdżanie taksówką pod wielki szklany budynek, lunche w mieście, garnitury, zarwane noce, drogie samochody, piękne sekretarki, przerwa na siłownie w czasie pracy i cudowne życie samotnych singli. Życie to nie film, ani książka, ani Ameryka, bo taki obraz raczej pochodzi z tych regionów tylko nasza rzeczywistość wyglądająca czasami inaczej. Zacznijmy od początku.
Pewnie każdy z Was słyszał historię, w której bohater rzucił pracę w korporacji po latach by rozpocząć spokojne życie za miastem, otworzył własną kawiarenkę, lub co gorsza, że praca w korporacji zniszczyłażycie. Tak, zapewne takie sytuacje niestety mają miejsce, ale w tym artykule chciałabym przestawić swój punkt widzenia i zaprezentować korpo życie takim jakim je widzę na co dzień.
Pierwsza rzecz na początek to taka, że każda korporacja jest inna i wpływa na to cała masa czynników takich jak: miasto, branża, ilość zatrudnionych ludzi i sam dyrektor. Dlatego też te typowe i utarte cechy korporacji mogą być mniej bądź bardziej zarysowane w związku ze specyfikacją firmy.
Przejdźmy już do plusów mieszanych z minusami i zasad, oczywiście tych które z mojego punktu widzenia są ważne by życie z taką praca nie było złem koniecznym.
1) Strój na co dzień – nagle znienawidzona koszula?
Tak, strój to kwestia numer jeden w korporacji – zawsze elegancki. Gdy dziewczynki są małe marzą by chodzić codziennie ładnie ubrane i podbierają mamie szpilki i sukienki, lecz gdy stają się dorosłe i faktycznie codziennie są zmuszone nosić takie stroje przestaje to być takie fajne. Zaczynamy tylko myśleć o momencie po pracy, czy w weekend gdy będziemy mogły włożyć dres, trampki i ulubiony t‑shirt.
2) Kolejna cegiełka – czyli nowe perspektywy i nowi ludzie.
Duża firma to dużo ludzi, to duże imprezy, to nowe doświadczenia. Jak wygląda to w praktyce? Zależy jakie stanowisko w jakim dziale zajmujesz, bo nie każdy wychodzi na częste spotkania i lunche, ale nawet jeśli nie masz wysokiej pozycji, raz na jakiś czas kolacja Ci się trafi. Każe spotkanie, uroczystość czy impreza z powodu otwarcia czegoś nowego to kolejne możliwości poznania nowych ludzi. Nigdy nie wiesz kogo akurat spotkasz przy barze czy na korytarzu i o czym zaczniecie rozmawiać i jaka niespodzianka może Ci się trafić. Warto poszerzać swoje horyzonty, warto rozmawiać i poznawać, warto po prostu budować siec kontaktów, bo nigdy nie jesteś w stanie do końca zaplanować swojego życia.
3) Grillowanie, czytanie, blogowanie – czyli własne życie – własne hobby.
Wiem, że w pracy spędzamy większość swojego dnia, ale nie pozwólmy by korpo stało się całym naszym światem. Kluczem do sukcesu by nie dać się zwariować i nie stać się korpo szczurkiem jest umieć zamknąć komputer o godzinie, której powinniśmy skończyć, wyjść z tego dużego biura i przestać myśleć o nim do 8 rano następnego dnia. Poza pracą też czeka nas mnóstwo fanatycznych atrakcji – nasze ulubione książki, nasza druga połówka i rodzina, kino, teatr, muzeum, pub i gromada znajomych oraz trochę procentów, weekendowa wycieczka rowerowa i wiele innych. Gdzieś czytałam, że ludzie dużo pracujący w tygodniu intensywniej wypoczywają w weekend i na maksa wykorzystują ten czas – I TO PRAWDA!
4) Lepienie z gliny – kształtowanie charakteru w korpo
Spotkałam się kiedyś z opinią, że korporacje kształtują charaktery młodych ludzi i uważam, że jest to prawda. Nigdy nie wiemy w jakim wieku zdarzy nam się trafić do takiej firmy oczywiście, ale jeśli stanie się to dość szybko to wiele możemy wynieść z tego, bo jak wiadomo nie da się całe życie pracować w jednym miejscu i trzeba zbierać doświadczenia. Nie od dziś wiadomo że przysłowiowe rzucenie na głęboką wodę uczy najlepiej, najszybciej i najskuteczniej, a takie sytuacje najczęściej mają miejsce w korporacjach. Młoda osoba jest w stanie nie tylko bardzo dużo nauczyć się z danej dziedziny, w której działa firma, ale także zasad panujących w biznesie, a także zwykłego obycia wśród dużej ilości ludzi, zwłaszcza jeśli to nasza pierwsza praca.
5) Za dużo mrówek w mrowisku i wielki brat
Problemem korporacji jest to, że pracuje w nich dużo, czasem za dużo ludzi. Ilość obowiązków dzieli się przez osoby i czasem masz wrażenie, że to co dzieli się na pięć, spokojnie mogłoby być wykonywane przez trzy. Spotkania, narady i lunche, przeciągają się godzinami, a mógłby by trwać znacznie krócej.
6) Prawdziwych przyjaciół (nie)poznajesz
Uważam, że złota zasada jest zapamiętać, przyjaciół w pracy nie ma. Jasne, możecie przy lunchu dzielić się różnymi informacjami, jak spędziłaś wieczór, jakie nowe buty kupiłaś, czy co chcesz sprezentować bratu, ale jesteśmy w pracy nie na spotkaniu towarzyskim. Możemy świetnie bawić się na wspólnych imprezach i wyjazdach integracyjnych, lubić swoje żarty i darzyć się sympatią, ale gdy przychodzi do tak zwanych „zgrzytów” sympatia może gdzieś ulecieć. Oczywiście zasada ta ma głównie zastosowania w momencie, gdy pracujemy w tym samym dziale, gdy nasze obowiązki bezpośrednio się łączą i są od siebie wzajemne, jeśli tak nie jest kumpelstwo wchodzi w grę.
7) Małe, a cieszy – własne poranne rytuały
Zacznij dzień od małych przyjemności, które wprowadzą Cię w dobry stan już od samego początku dnia i dadzą energię na cały dzień. Oczywiście wszystko zależy od tego ile czasu rano masz, pewnie tak jak ja mało i jedną ręką się malujesz, drugą czeszesz, a trzecią prasujesz koszulę, w związku z czym chwila tylko dla siebie przypada w drodze do pracy i już w biurze w czasie gdy włącza się komputer i uruchamiają wszystkie systemy. Pamiętaj nie wychodź z domu bez śniadania, jeśli tak jak jesz porządne w pracy, to w domu niech to będzie coś małego szybkiego, ciasto owsiane, jogurt czy koktajl owocowy, ale niech Twój mózg wie, że dzień się już zaczął i niech wejdzie na pełen obroty.
W pociągu, autobusie czy tramwaju czytaj ulubione książki, czy artykuły, słuchaj swojej muzyki, która wprowadza Cię w dobry nastrój, jeśli lubisz to włącz radio. Otwórz swój kalendarz, zaplanuj najbliższe wydarzenia, zajęcia i plany, pamiętaj co zapisane uwalnia się z głowy i nie zaprząta Twoich myśli. Pooglądaj zdjęcia, albo swoje z wakacji i powspominaj, zrelaksuj się albo inne na Instagramie czy Tumblerze, zdjęcia cieszą oczy. Pracę w biurze rozpocznij od głębokich wdechów, rozsiądź się wygodnie na krześle i poczekaj aż wszystko się włączy. Nie idź do kuchni, gdy jest 8.05 i dzikie tłumy się zbierają jak zombie w poszukiwaniu kawy. Pójdź jak już będzie spokój i cisza, zrób kawę w swoim ulubionym kubku (ja mam swój sprezentowany od ukochanego), miej zawsze ze sobą młynek z przyprawami do kawy, niech będzie inna niż wszystkie, np. z cukrem waniliowym, cynamonem czy czekoladą i dużą mleczną pianką! Naciesz się chwilą w ciszy i zapachu świeżo zmielonej kawy, tak możesz rozpocząć pracę.
Na zakończenie jeszcze trochę inspiracji z Internetu. Fajny i wartościowy wywiad z Joanną Krysińską, na który natrafiłam, dotyczący pracy w korporacji. Zachęcam do przeczytania.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/W‑korporacji-z-ludzi-wychodza-demony-2770710.html
I drugi ciekawy tekst, który znalazłam to 8 zasad, które pomogą Ci przetrwać w korpo:
Zaciągnięte bezpośrednio z ciekawego Bloga – Fashionelka. Poniżej link do bloga oraz rady, z którymi w większości się utożsamiam:
http://fashionelka.pl/8‑rad-ktore-pomoga-ci-przetrwac-w-korpo/
- Każdy, nawet „najgrubszy” i wpływowy prezes, to człowiek. Patrzcie na jego potrzeby i sytuację, w której się znajduję. Przede wszystkim, nie bójcie się spojrzeć pod przykrywkę władzy i stanowiska. Czasem to istotnie wpływa na zrozumienie tego, jak postępuje i kieruje firmą.
- Korpo zawsze wygrywa. W związku z tym nie traktujcie swojej pracy zbyt dosłownie. Zaangażowanie – tak! Nadgorliwość i gonitwa – nie! Musicie mieć dystans do tego, co tam się dzieje, bo to wasza praca, a nie wasze życie.
- Jak mogą to Cię „wkopią”. Nie ma złudzeń – każdy pracuje na swój rachunek i gdy w projekcie robi się bardzo gorąco, Twoje nazwisko może pojawić się przy okazji czegoś, co nie zostało zrobione (spokojnie, najpierw na fajku zostaniesz poklepany po plecach: „ jest ok, dzięki mordo, bez Ciebie by się nie udało).
- Blokuj kompa (windows+L lub ctr+alt+del). Tego nie trzeba tłumaczyć. No, chyba, że lubisz Biebera na tapecie lub odpisywanie na głupie maile: „serio stawiasz dziś browar? Swędzą Cię uda?”
- Zanim kogoś opieprzysz na mailu powiedz mu to wprost, np.: „Słuchaj, siedzimy w tym razem. Prosiłem, umawialiśmy się na coś, a Ty się nie wywiązujesz. Nie chcę problemów, więc przychodzę do Ciebie. Rozwiążmy sprawę, by nie mieszać w to przełożonych”. Nie działa? No cóż… Robisz więc swoje i piszesz zjebę, ale wiesz, że chciałeś/łaś inaczej.
- Nie odpisuj na maile po 18. Pracę można optymalizować i jak jesteś dobry, to się wyrobisz. Zostajesz po godzinach – ok, ale nie pokazuj tego całemu światu! Poza tym, jak napiszesz do klienta raz po godzinie 18: 00, to już zawsze będzie od Ciebie oczekiwał dostępności po godzinach pracy.
- Szanuj się. To akurat zawsze i wszędzie. Jesteś w pracy na danym stanowisku, bo zasłużyłaś/łeś na to! Masz umiejętności i kompetencje. Jeśli nie zaczniesz od siebie, ludzie nie nabiorą do Ciebie szacunku. Nie dajmy się obrażać, marnować naszego czasu, wmawiać nam coś, czego nie ma, wrabiać w projekty, czy naginać nasze możliwości. To nie jest proste, ale szanujemy się! I tyle.
- Pamiętaj o swojej wartości – to też element szacunku. Nie da się czegoś zrobić? Eee tam! Zawsze się da! Walcz, pytaj, kombinuj, czytaj, skoncentruj się! Możesz popełniać błędy, ale działaj! Bądź sobą. Ja np. jestem nieuważny i nie ukrywam tego w pracy. Znam swoją słabość i proszę o pomoc, równocześnie rozwijając i pokazując dobre cechy.
Pamiętaj, że Twoje życie nie toczy się za oknami szklanego budynku. Tak naprawdę toczy się ono w domu – wśród rodziny, znajomych, mężów, żon itp.
Myślę, że rada numer 8 jest też idealnym podsumowaniem. Nie możemy żyć tylko pracą mimo, iż pochłania ona znaczną część naszego tygodnia. Pamiętajmy co jest najważniejsze i jeśli źle się czujemy w naszej korporacji to starajmy się zmienić nasza prace. Wbrew pozorom życie nie jest takie krótkie, a czas ucieka szybko, szkoda go marnować!
Tekst: Maja Malinowska
Zdjęcia: pinterest.com

