Styl życiaVers24 Bloguje

KORPO ŻYCIE – CZYLI TROCHĘ INACZEJ O PRACY W KORPORACJI

guhh

Życie w kor­po­ra­cja, kor­po szczu­rek, kor­po życie, kor­po­ra­cja, kor­po­ra­cja, kor­po­ra­cja – co myśli­my jak to sły­szy­my? Jakie mamy sko­ja­rze­nia? Każ­dy z nas na pew­no chodź raz widział film, czy­tał książ­kę czy oglą­dał serial przed­sta­wia­ją­cy pra­cę tego typu, a co za tym idzie życie w kor­po­ra­cji. I zapew­ne każ­dy z Was ma podob­ne sko­ja­rze­nia – pod­jeż­dża­nie tak­sów­ką pod wiel­ki szkla­ny budy­nek, lun­che w mie­ście, gar­ni­tu­ry, zarwa­ne noce, dro­gie samo­cho­dy, pięk­ne sekre­tar­ki, prze­rwa na siłow­nie w cza­sie pra­cy i cudow­ne życie samot­nych sin­gli. Życie to nie film, ani książ­ka, ani Ame­ry­ka, bo taki obraz raczej pocho­dzi z tych regio­nów tyl­ko nasza rze­czy­wi­stość wyglą­da­ją­ca cza­sa­mi ina­czej. Zacznij­my od począt­ku.

Pew­nie każ­dy z Was sły­szał histo­rię, w któ­rej boha­ter rzu­cił pra­cę w kor­po­ra­cji po latach by roz­po­cząć spo­koj­ne życie za mia­stem, otwo­rzył wła­sną kawia­ren­kę, lub co gor­sza, że pra­ca w kor­po­ra­cji znisz­czy­ła­ży­cie. Tak, zapew­ne takie sytu­acje nie­ste­ty mają miej­sce, ale w tym arty­ku­le chcia­ła­bym prze­sta­wić swój punkt widze­nia i zapre­zen­to­wać kor­po życie takim jakim je widzę na co dzień.

Pierw­sza rzecz na począ­tek to taka, że każ­da kor­po­ra­cja jest inna i wpły­wa na to cała masa czyn­ni­ków takich jak: mia­sto, bran­ża, ilość zatrud­nio­nych ludzi i sam dyrek­tor. Dla­te­go też te typo­we i utar­te cechy kor­po­ra­cji mogą być mniej bądź bar­dziej zary­so­wa­ne w związ­ku ze spe­cy­fi­ka­cją fir­my.

Przejdź­my już do plu­sów mie­sza­nych z minu­sa­mi i zasad, oczy­wi­ście tych któ­re z moje­go punk­tu widze­nia są waż­ne by życie z taką pra­ca nie było złem koniecz­nym.

1) Strój na co dzień – nagle znie­na­wi­dzo­na koszu­la?

Tak, strój to kwe­stia numer jeden w kor­po­ra­cji – zawsze ele­ganc­ki. Gdy dziew­czyn­ki są małe marzą by cho­dzić codzien­nie ład­nie ubra­ne i pod­bie­ra­ją mamie szpil­ki i sukien­ki, lecz gdy sta­ją się doro­słe i fak­tycz­nie codzien­nie są zmu­szo­ne nosić takie stro­je prze­sta­je to być takie faj­ne. Zaczy­na­my tyl­ko myśleć o momen­cie po pra­cy, czy w week­end gdy będzie­my mogły wło­żyć dres, tramp­ki i ulu­bio­ny t‑shirt.

2) Kolej­na cegieł­ka – czy­li nowe per­spek­ty­wy i nowi ludzie.

Duża fir­ma to dużo ludzi, to duże impre­zy, to nowe doświad­cze­nia. Jak wyglą­da to w prak­ty­ce? Zale­ży jakie sta­no­wi­sko w jakim dzia­le zaj­mu­jesz, bo nie każ­dy wycho­dzi na czę­ste spo­tka­nia i lun­che, ale nawet jeśli nie masz wyso­kiej pozy­cji, raz na jakiś czas kola­cja Ci się tra­fi. Każe spo­tka­nie, uro­czy­stość czy impre­za z powo­du otwar­cia cze­goś nowe­go to kolej­ne moż­li­wo­ści pozna­nia nowych ludzi. Nigdy nie wiesz kogo aku­rat spo­tkasz przy barze czy na kory­ta­rzu i o czym zacznie­cie roz­ma­wiać i jaka nie­spo­dzian­ka może Ci się tra­fić. War­to posze­rzać swo­je hory­zon­ty, war­to roz­ma­wiać i pozna­wać, war­to po pro­stu budo­wać siec kon­tak­tów, bo nigdy nie jesteś w sta­nie do koń­ca zapla­no­wać swo­je­go życia.

3) Gril­lo­wa­nie, czy­ta­nie, blo­go­wa­nie – czy­li wła­sne życie – wła­sne hob­by.

Wiem, że w pra­cy spę­dza­my więk­szość swo­je­go dnia, ale nie pozwól­my by kor­po sta­ło się całym naszym świa­tem. Klu­czem do suk­ce­su by nie dać się zwa­rio­wać i nie stać się kor­po szczur­kiem jest umieć zamknąć kom­pu­ter o godzi­nie, któ­rej powin­ni­śmy skoń­czyć, wyjść z tego duże­go biu­ra i prze­stać myśleć o nim do 8 rano następ­ne­go dnia.  Poza pra­cą też cze­ka nas mnó­stwo fana­tycz­nych atrak­cji – nasze ulu­bio­ne książ­ki, nasza dru­ga połów­ka i rodzi­na, kino, teatr, muzeum, pub i gro­ma­da zna­jo­mych oraz tro­chę pro­cen­tów, week­en­do­wa wyciecz­ka rowe­ro­wa i wie­le innych. Gdzieś czy­ta­łam, że ludzie dużo pra­cu­ją­cy w tygo­dniu inten­syw­niej wypo­czy­wa­ją w week­end i na mak­sa wyko­rzy­stu­ją ten czas  – I TO PRAWDA!

4) Lepie­nie z gli­ny – kształ­to­wa­nie cha­rak­te­ru w kor­po

Spo­tka­łam się kie­dyś z opi­nią, że kor­po­ra­cje kształ­tu­ją cha­rak­te­ry mło­dych ludzi i uwa­żam, że jest to praw­da. Nigdy nie wie­my w jakim wie­ku zda­rzy nam się tra­fić do takiej fir­my oczy­wi­ście, ale jeśli sta­nie się to dość szyb­ko to wie­le może­my wynieść z tego, bo jak wia­do­mo nie da się całe życie pra­co­wać w jed­nym miej­scu i trze­ba zbie­rać doświad­cze­nia. Nie od dziś wia­do­mo że przy­sło­wio­we rzu­ce­nie na głę­bo­ką wodę uczy naj­le­piej, naj­szyb­ciej i naj­sku­tecz­niej, a takie sytu­acje naj­czę­ściej mają miej­sce w kor­po­ra­cjach. Mło­da oso­ba jest w sta­nie nie tyl­ko bar­dzo dużo nauczyć się z danej dzie­dzi­ny, w któ­rej dzia­ła fir­ma, ale tak­że zasad panu­ją­cych w biz­ne­sie, a tak­że zwy­kłe­go oby­cia wśród dużej ilo­ści ludzi, zwłasz­cza jeśli to nasza pierw­sza pra­ca.

5) Za dużo mró­wek w mro­wi­sku i wiel­ki brat

Pro­ble­mem kor­po­ra­cji jest to, że pra­cu­je w nich dużo, cza­sem za dużo ludzi. Ilość obo­wiąz­ków dzie­li się przez oso­by i cza­sem masz wra­że­nie, że to co dzie­li się na pięć, spo­koj­nie mogło­by być wyko­ny­wa­ne przez trzy. Spo­tka­nia, nara­dy i lun­che, prze­cią­ga­ją się godzi­na­mi, a mógł­by by trwać znacz­nie kró­cej.

6) Praw­dzi­wych przy­ja­ciół (nie)poznajesz

Uwa­żam, że zło­ta zasa­da jest zapa­mię­tać, przy­ja­ciół w pra­cy nie ma. Jasne, może­cie przy lun­chu dzie­lić się róż­ny­mi infor­ma­cja­mi, jak spę­dzi­łaś wie­czór, jakie nowe buty kupi­łaś, czy co chcesz spre­zen­to­wać bra­tu, ale jeste­śmy w pra­cy nie na spo­tka­niu towa­rzy­skim. Może­my świet­nie bawić się na wspól­nych impre­zach i wyjaz­dach inte­gra­cyj­nych, lubić swo­je żar­ty i darzyć się sym­pa­tią, ale gdy przy­cho­dzi do tak zwa­nych „zgrzy­tów” sym­pa­tia może gdzieś ule­cieć. Oczy­wi­ście zasa­da ta ma głów­nie zasto­so­wa­nia w momen­cie, gdy pra­cu­je­my w tym samym dzia­le, gdy nasze obo­wiąz­ki bez­po­śred­nio się łączą i są od sie­bie wza­jem­ne, jeśli tak nie jest kum­pel­stwo wcho­dzi w grę.

7) Małe, a cie­szy – wła­sne poran­ne rytu­ały

Zacznij dzień od małych przy­jem­no­ści, któ­re wpro­wa­dzą Cię w dobry stan już od same­go począt­ku dnia i dadzą ener­gię na cały dzień. Oczy­wi­ście wszyst­ko zale­ży od tego ile cza­su rano masz,  pew­nie tak jak ja mało i jed­ną ręką się malu­jesz, dru­gą cze­szesz, a trze­cią pra­su­jesz koszu­lę, w związ­ku z czym chwi­la tyl­ko dla sie­bie przy­pa­da w dro­dze do pra­cy i już w biu­rze w cza­sie gdy włą­cza się kom­pu­ter i uru­cha­mia­ją wszyst­kie sys­te­my. Pamię­taj nie wychodź z domu bez śnia­da­nia, jeśli tak jak jesz porząd­ne w pra­cy, to w domu niech to będzie coś małe­go szyb­kie­go, cia­sto owsia­ne, jogurt czy kok­tajl owo­co­wy, ale niech Twój mózg wie, że dzień się już zaczął i niech wej­dzie na pełen obro­ty.

EL DIALBLO VISTE DE PRADA

W pocią­gu, auto­bu­sie czy tram­wa­ju czy­taj ulu­bio­ne książ­ki, czy arty­ku­ły, słu­chaj swo­jej muzy­ki, któ­ra wpro­wa­dza Cię w dobry nastrój, jeśli lubisz to włącz radio. Otwórz swój kalen­darz, zapla­nuj naj­bliż­sze wyda­rze­nia, zaję­cia i pla­ny, pamię­taj co zapi­sa­ne uwal­nia się z gło­wy i nie zaprzą­ta Two­ich myśli. Pooglą­daj zdję­cia, albo swo­je z waka­cji i powspo­mi­naj, zre­lak­suj się albo inne na Insta­gra­mie czy Tum­ble­rze, zdję­cia cie­szą oczy. Pra­cę w biu­rze roz­pocz­nij od głę­bo­kich wde­chów, roz­siądź się wygod­nie na krze­śle i pocze­kaj aż wszyst­ko się włą­czy. Nie idź do kuch­ni, gdy jest 8.05 i dzi­kie tłu­my się zbie­ra­ją jak zom­bie w poszu­ki­wa­niu kawy. Pójdź jak już będzie spo­kój i cisza, zrób kawę w swo­im ulu­bio­nym kub­ku (ja mam swój spre­zen­to­wa­ny od uko­cha­ne­go), miej zawsze ze sobą mły­nek z przy­pra­wa­mi do kawy, niech będzie inna niż wszyst­kie, np. z cukrem wani­lio­wym, cyna­mo­nem czy cze­ko­la­dą i dużą mlecz­ną pian­ką! Naciesz się chwi­lą w ciszy i zapa­chu świe­żo zmie­lo­nej kawy, tak możesz roz­po­cząć pra­cę.

Na zakoń­cze­nie jesz­cze tro­chę inspi­ra­cji z Inter­ne­tu. Faj­ny i war­to­ścio­wy wywiad z Joan­ną Kry­siń­ską, na któ­ry natra­fi­łam, doty­czą­cy pra­cy w kor­po­ra­cji. Zachę­cam do prze­czy­ta­nia.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/W‑korporacji-z-ludzi-wychodza-demony-2770710.html

I dru­gi cie­ka­wy tekst, któ­ry zna­la­złam to 8 zasad, któ­re pomo­gą Ci prze­trwać w kor­po:

Zacią­gnię­te bez­po­śred­nio z cie­ka­we­go Blo­ga – Fashio­nel­ka. Poni­żej link do blo­ga oraz rady, z któ­ry­mi w więk­szo­ści się utoż­sa­miam:

http://fashionelka.pl/8‑rad-ktore-pomoga-ci-przetrwac-w-korpo/

  1. Każ­dy, nawet „naj­grub­szy” i wpły­wo­wy pre­zes, to czło­wiek. Patrz­cie na jego potrze­by i sytu­ację, w któ­rej się znaj­du­ję. Przede wszyst­kim, nie bój­cie się spoj­rzeć pod przy­kryw­kę wła­dzy i sta­no­wi­ska. Cza­sem to istot­nie wpły­wa na zro­zu­mie­nie tego, jak postę­pu­je i kie­ru­je fir­mą.
  1. Kor­po zawsze wygry­wa. W związ­ku z tym nie trak­tuj­cie swo­jej pra­cy zbyt dosłow­nie. Zaan­ga­żo­wa­nie – tak! Nad­gor­li­wość i goni­twa – nie! Musi­cie mieć dystans do tego, co tam się dzie­je, bo to wasza pra­ca, a nie wasze życie.
  1. Jak mogą to Cię „wko­pią”. Nie ma złu­dzeń – każ­dy pra­cu­je na swój rachu­nek i gdy w pro­jek­cie robi się bar­dzo gorą­co, Two­je nazwi­sko może poja­wić się przy oka­zji cze­goś, co nie zosta­ło zro­bio­ne (spo­koj­nie, naj­pierw na faj­ku zosta­niesz pokle­pa­ny po ple­cach: „ jest ok, dzię­ki mor­do, bez Cie­bie by się nie uda­ło).
  1. Blo­kuj kom­pa (windows+L lub ctr+alt+del). Tego nie trze­ba tłu­ma­czyć. No, chy­ba, że lubisz Bie­be­ra na tape­cie lub odpi­sy­wa­nie na głu­pie maile: „serio sta­wiasz dziś bro­war? Swę­dzą Cię uda?”
  1. Zanim kogoś opie­przysz na mailu powiedz mu to wprost, np.: „Słu­chaj, sie­dzi­my w tym razem. Pro­si­łem, uma­wia­li­śmy się na coś, a Ty się nie wywią­zu­jesz. Nie chcę pro­ble­mów, więc przy­cho­dzę do Cie­bie. Roz­wiąż­my spra­wę, by nie mie­szać w to prze­ło­żo­nych”. Nie dzia­ła? No cóż… Robisz więc swo­je i piszesz zje­bę, ale wiesz, że chciałeś/łaś ina­czej.
  1. Nie odpi­suj na maile po 18. Pra­cę moż­na opty­ma­li­zo­wać i jak jesteś dobry, to się wyro­bisz. Zosta­jesz po godzi­nach – ok, ale nie poka­zuj tego całe­mu świa­tu! Poza tym, jak napi­szesz do klien­ta raz po godzi­nie 18: 00, to już zawsze będzie od Cie­bie ocze­ki­wał dostęp­no­ści po godzi­nach pra­cy.
  2. Sza­nuj się. To aku­rat zawsze i wszę­dzie. Jesteś w pra­cy na danym sta­no­wi­sku, bo zasłużyłaś/łeś na to! Masz umie­jęt­no­ści i kom­pe­ten­cje. Jeśli nie zaczniesz od sie­bie,  ludzie nie nabio­rą do  Cie­bie sza­cun­ku. Nie daj­my się obra­żać, mar­no­wać nasze­go cza­su, wma­wiać nam coś, cze­go nie ma, wra­biać w pro­jek­ty, czy nagi­nać nasze moż­li­wo­ści. To nie jest pro­ste, ale sza­nu­je­my się!  I tyle.
  1. Pamię­taj o swo­jej war­to­ści – to też ele­ment sza­cun­ku. Nie da się cze­goś zro­bić? Eee tam! Zawsze się da! Walcz, pytaj, kom­bi­nuj, czy­taj, skon­cen­truj się! Możesz popeł­niać błę­dy, ale dzia­łaj! Bądź sobą. Ja np. jestem nie­uważ­ny i nie ukry­wam tego w pra­cy. Znam swo­ją sła­bość i pro­szę o pomoc, rów­no­cze­śnie roz­wi­ja­jąc i poka­zu­jąc dobre cechy.

Pamię­taj, że Two­je życie nie toczy się za okna­mi szkla­ne­go budyn­ku. Tak napraw­dę toczy się ono w domu – wśród rodzi­ny, zna­jo­mych, mężów, żon itp.

Myślę, że rada numer 8 jest też ide­al­nym pod­su­mo­wa­niem. Nie może­my żyć tyl­ko pra­cą mimo, iż pochła­nia ona znacz­ną część nasze­go tygo­dnia. Pamię­taj­my co jest naj­waż­niej­sze i jeśli źle się czu­je­my w naszej kor­po­ra­cji to sta­raj­my się zmie­nić nasza pra­ce. Wbrew pozo­rom życie nie jest takie krót­kie, a czas ucie­ka szyb­ko, szko­da go mar­no­wać!

Tekst:  Maja Mali­now­ska
  Zdję­cia: pinterest.com

Komentarze

komen­ta­rzy

Related posts
Styl życiaVers24 Bloguje

Jak zmotywować się do pracy latem?

Twoi zna­jo­mi świet­nie bawią się na waka­cyj­nych wyjaz­dach, a Ty sie­dzisz w pra­cy za biur­kiem i masz ocho­tę rzu­cić to wszyst­ko tu i teraz, i dołą­czyć do nich? Chy­ba każ­dy zna to uczu­cie. Sprawdź kil­ka pro­stych sztu­czek, dzię­ki któ­rym a nowo poczu­jesz się zmo­ty­wo­wa­na do dzia­ła­nian, a czas do wyma­rzo­ne­go urlo­pu upły­nie Ci znacz­nie szyb­ciej.
Więcej
Styl życiaVers24 Bloguje

Jak uczynić pakowanie łatwiejszym?/Wskazówki dla podróżnych

Tekst: Mar­ty­na Ludwi­niak Zdję­cia: Vers-24 Sezon urlo­po­wy tuż, tuż, i zapew­ne wie­lu z Was zde­cy­do­wa­ło się na dłuż­szy urlop, aby odpo­cząć od codzien­ne­go hała­su i zabie­ga­nia. Dla tych, któ­ry już wycią­gnę­li waliz­ki z sza­fy i…
Więcej