Sztuka NIEzrywania. Jak pokonać najczęstsze problemy w związku?

Tekst: Karo­li­na Błasz­kie­wicz
Gra­fi­ka: Ivan Tor­chi­lov

love

Rzad­ko zda­rza się, że zwią­zek to pasmo samych wzlo­tów, gorą­cych wyznań i czu­ło­ści ponad nor­mę. W pew­nym momen­cie dopa­da nas codzien­ność, a rze­czy, któ­re dotąd przy­cią­ga­ły do sie­bie, odda­la­ją. Co wte­dy? Roz­sta­nie czy pró­ba reani­ma­cja uczu­cia? Sta­wia­my na to dru­gie!

Miłość nisz­czą czte­ry siły, nazwij­my ich Jeźdź­ca­mi Apo­ka­lip­sy Związ­ku: Kry­ty­ka, Ofen­sy­wa, Pogar­da, Wyłą­cze­nie. Dla­cze­go pro­wa­dzą do kata­stro­fy, a nie zwy­cię­stwa? Sprawdź­my!

Jeź­dziec #1: Kry­ty­ka
Broń naj­czę­ściej sto­so­wa­na przez kobie­ty. Cią­głe wyty­ka­nie błę­dów, wyrzu­ty o prze­szłe (zamierz­chłe) zda­rze­nia, dewa­lu­acja doko­nań i sta­rań. A to tyl­ko począ­tek! Kie­dy poja­wia się pro­blem, wszyst­ko zale­ży od tego, co chce­my osią­gnąć.

Kłót­nie nicze­go nie roz­wią­zu­ją, budu­ją­ce jest wyłącz­nie spoj­rze­nie na pro­blem z per­spek­ty­wy dru­giej oso­by – wysłu­cha­nie jej argu­men­tów, tego, co myśli i cze­go potrze­bu­je. Sło­wo „My” zastę­pu­je „Ja”.  

Jeź­dziec #2: Ofen­sy­wa
Odpo­wie­dzią na kry­tycz­ne uwa­gi jest kontr­atak albo zamknię­cie w sobie. Oczy­wi­ście, to zupeł­nie natu­ral­na reak­cja, wybie­ra się jed­ną z tych dwóch opcji – odda­je pięk­nym za nadob­ne, albo uda­je ofia­rę. Rzad­ko podej­mu­je się pró­bę … akcep­ta­cji kry­ty­ki.

Part­ner­stwo pole­ga na wzię­ciu odpo­wie­dzial­no­ści za zaist­nia­ły pro­blem. A jak wspa­nia­le było­by usły­szeć: „Mów do mnie. Chcę wie­dzieć, jak się z tym czu­jesz”, praw­da?

Jeź­dziec #3: Pogar­da
To tak napraw­dę pierw­sza, duża rysa na szkle. Wywyż­sza­nie się, uwa­ża­nie za stro­nę lep­szą i mądrzej­szą pro­wa­dzi już spo­ry­mi kro­ka­mi do nie­przy­jem­ne­go roz­sta­nia. Eks­per­ci porów­nu­ją takie zacho­wa­nie do pod­stęp­nie roz­wi­ja­ją­ce­go się raka – nie zauwa­ża­my, jak nisz­czy nas od wewnątrz, dopó­ki nie jest za póź­no.

Jeź­dziec #4: Wyłą­cze­nie
Pasyw­ność w rela­cji, tyl­ko ją dobi­ja – to tak jak­by powie­dzieć „Nie zale­ży mi”. Więź zaczy­na zani­kać, aż któ­re­goś dnia stwier­dzasz, że jedy­ne, co was łączy to zade­kla­ro­wa­ny kie­dyś sta­tus związ­ku na Face­bo­oku. Nie brzmi to naj­le­piej?

Jeźdź­ców moż­na jed­nak zawró­cić w poło­wie dro­gi – tyl­ko jak?

Po 1: Poznaj swo­je­go part­ne­ra
Adam Levi­ne śpie­wa: Wszyst­kie dro­gi, któ­ry­mi szłaś, wró­ci­ły do mnie, więc podą­żam za mapą, któ­ra pro­wa­dzi do Cie­bie. Klu­czem do odbu­do­wy rela­cji jest two­rze­nie psy­cho­lo­gicz­nej mapy świa­ta part­ne­ra – zada­waj mu pyta­nia, te bła­he też! Pozwól mu mówić. Wystar­czy nawet pół godzi­ny w cią­gu dnia, by popra­wić to, co popę­ka­ło.

Po 2: Bądź na TAK
Nie cho­dzi o to, by cią­gle przy­ta­ki­wać, ale po pro­stu być miłym! Pozy­tyw­ne odpo­wie­dzi na zaczep­ki uko­cha­nej oso­by napraw­dę mogą wie­le zmie­nić. Zga­dzaj się na jej pro­po­zy­cje, nie­waż­ne, czy doty­czą wspól­ne­go wyj­ścia na zaku­py, czy week­en­do­we­go wypa­du do Włoch.

Po 3: Oka­zuj podziw!
Przy­po­mnij sobie motyl­ki w brzu­chu pod­czas pierw­szej rand­ki, nie­po­rad­ne gesty, nie­śmia­łe spoj­rze­nia. Przy­po­mnij sobie, jak podo­ba­ły ci się opo­wie­ści o podró­żach, ulu­bio­nych książ­kach czy fil­mach. Wiedz, że to może wró­cić, jeśli oka­żesz podziw, choć­by dru­ga połów­ka tyl­ko wypro­wa­dzi­ła psa na spa­cer.

I nigdy nie zapo­mi­naj o roz­mo­wie, bez niej żad­na z powyż­szych rad nie zadzia­ła.

  

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:

 




Komentarze

komen­ta­rzy