Krem BB, a więc Blemish Balm lub Beauty Balm, to nic innego jak krem na niedoskonałości. Zastępuje wiele kosmetyków, łącząc ich funkcje. 50 lat temu wymyśliła go kobieta, niemiecka lekarka Christina Schrammek, a za jego główne zadanie postawiła łagodzenie podrażnień spowodowanych np. peelingiem chemicznym. Produkt ten popularność zdobył jednak nie dzięki europejskiemu pochodzeniu, ale stosującym go Azjatkom, które przekonały dziewczyny na całym świecie o skuteczności i uniwersalności produktu. Ponadto liczy się to, że jest lekki i dobrze kryje.
Łączy właściwości podkładu, kremu nawilżającego oraz chroniącego przez działaniem promieni słonecznych. Nadaje się więc do walki z trądzikiem albo nadmierną suchością. Należy pamiętać tylko o wyborze odpowiedniego odcienia!
Krem CC jest trochę lepszą wersją BB – po rozwinięciu skrótu, można mówić o nim: Color Control cream, Color and Correct, bądź Color and Care. W przeciwieństwie do poprzednika lepiej wtapia się w skórę, korygując i ujednolicając jej koloryt. Najlepiej działa na zaczerwienienia i przebarwienia. Można porównać go do korektora, więc jest lżejszy i jaśniejszy.
Znajdziesz go w ofercie niemal każdej marki kosmetycznej – od Chanel przez Max Factor po L’Oreal.
Krem DD to spora konkurencja zarówno dla CC, jak i BB. Stworzony przez giganta Julep krem „Dynamic Do – All” zawiera składniki przeciwzmarszczkowe. To dzięki nim radzi sobie z oznakami starzenia się skóry, zmniejsza zmarszczki, pielęgnując cerę. A jednak stanowi też hybrydę wcześniej wymienionych specyfików, a chociaż jest dziś obok nich na półce, to właściwie dobrze go znamy. Krył się w innym dziale pod nazwą Daily Defense.
Każdy z wymienionych wydaje się kuszący, prawda? Co na to makijażyści? otóż, nic nie zastąpi dobrego podkładu, a czasem koniecznej wizyty u dermatologa albo kosmetyczki. Nie zmienia to faktu, że i tak warto wypróbować dostępną ofertę.
Tekst: Karolina Błaszkiewicz
Grafika: Ivan Torchilov
Zdjęcia: sephora.pl
For Vers-24, Warsaw
