
Dodatek idealny dla każdej osoby, która także i w miejskiej przestrzeni, w zaciszu własnego domu chciałaby mieć kawałek lasu, a przy tym nie dysponuje sporą przestrzenią, potrzebną do urządzenia oranżerii, czy ogródka. Brzmi tajemniczo lub skomplikowanie? Nic bardziej mylnego. Przed Wami Greenbells.
Greenbells to pomysł, który narodził się równocześnie z pragmatyzmu, zamiłowania do natury oraz prostego, skandynawskiego designu. Projektanci będąc pod wrażeniem dziewiętnastowiecznych szklarni i oranżerii, a także kultury Azji Wschodniej, w której miniaturyzowanie i zamykanie w „pudełku” natury jest obecne od bardzo dawna, postanowili stworzyć ich współczesne odpowiedniki, dostosowane do szybkiego tempa miejskiego życia i strudzonych nim mieszkańców metropolii.
Tak właśnie powstał projekt o tajemniczo brzmiącej nazwie. Jego istotą jest nic innego, jak mały, leśny ekosystem, egzystujący na codzień w prostym, eleganckim szklanym słoju. Wygląda zupełnie jak mały skrawek lasu, jednak pomimo niewielkiego rozmiaru cieszy oko właściciela i odpręża, dzięki intensywnej zielenii roślin mieszkających wewnątrz słoja.

Greenbells to także świetne rozwiązanie dla osób o nadmiarze obowiązków, którym pielęgnacja kwiatów sprawia duży problem ze względu na brak czasu. Wystarczy, że średnio dwa razy w tygodniu podlejemy nasz mini las, przy okazji zraszając go mgiełką wodną. Rośliny nie są także wybredne co do światła, wystarczy zwykłe, dzienne, a nawet półcień, aby rozwijały się zdrowo i umilały nam przebywanie w domu.
Idealny dla fanów minimalistycznej estetyki, zarówno pasjonatów roslin jak i tych, których cieszy ich widok, ale napięty grafik sprawia, że nie mogą pozwolić sobie na „profesjonalny” ogródek. Poza tym to doskonały pomysł na prezent, który świetnie sprawdzi się zarówno w każdym salonie, jak i biurze, ciesząc właściciela z każdym skierowanym na niego spojrzeniem!



Tekst: Karina Kubacka
Zdjęcia: GreenBells