Dzień z Natalią Kopiszką

Natalia Kopiszka, absolwentka architektury krajobrazu na Politechnice Krakowskiej i Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru. Od kilku lat skupiona na swojej autorskiej marce KOPI, w której ofercie znajduje się przede wszystkim oryginalna biżuteria, a także dodatki i ubrania. Jej projekty można kupić min. w PO/3 – przestrzeni stworzonej przez młodych polskich projektantów przy ulicy Poznańskiej 3 w Warszawie, gdzie sprzedają oni swoje dzieła.

Natalia Kopiszka

Dzień zaczy­nam od: moc­nej kawy.

Ener­gii doda­je mi: każ­da pozy­tyw­na opi­nia od moje­go klienta!

Nie wyobra­żam sobie dnia bez: kawy! Jestem od niej uzależniona.

Ulu­bio­na kawa: ostat­nio wietnamska.

Naj­bar­dziej inspi­ru­ją mnie: sur­re­ali­stycz­ni twór­cy – mala­rze, rzeźbiarze.

Moja pierw­sza pra­ca: jako kelnerka.

Gdy­bym nie była pro­jek­tant­ką, zosta­ła­bym: śpie­wacz­ką klasyczną 😉

 Pra­ca to dla mnie: pasja.

Naj­więk­sze szczę­ście w życiu daje mi: poczu­cie, że moje pro­jek­ty podo­ba­ją się innym.

Trzy rze­czy, któ­re zawsze mam przy sobie: tele­fon, klu­cze do pra­cow­ni, czer­wo­na pomadka.

Naj­lep­sza rada, jaką w życiu dosta­łam: „umiesz liczyć licz na siebie”.

Chcia­ła­bym, aby ludzie bar­dziej zwra­ca­li uwa­gę na: sztu­kę, któ­ra wciąż jest za mało doceniana.

biżuteria KOPI

Suk­ces to dla mnie: moż­li­wość wyko­ny­wa­nia pra­cy, któ­ra jest jed­no­cze­śnie pasją.

Oso­ba, któ­rą podzi­wiam: moja babcia.

Naj­lep­szy pro­jekt jaki do tej pory stwo­rzy­łam to: trud­ne pyta­nie. Sta­ram się, aby każ­dy kolej­ny pro­jekt był lep­szy od poprzednich.

Pol­ska moda jest: w momen­cie bar­dzo dyna­micz­ne­go roz­wo­ju. Myślę, że idzie­my w dobrą stronę.

Bycie pro­jek­tan­tem jest: obec­nie moim ulu­bio­nym zajęciem.

Trend, któ­re­go nigdy nie zro­zu­miem: gołe kost­ki przy -13 stop­niach.. brrrr.

Gdy­bym mia­ła stwo­rzyć kolek­cję z innym pro­jek­tan­tem, byłby/byłaby to: kolek­cja stwo­rzo­na z Pho­ebe Phi­lo dla Celi­ne lub kola­bo­ra­cja z Acne.

Wie­czo­ra­mi naj­bar­dziej lubię: spę­dzać czas z moimi przy­ja­ciół­mi, obo­wiąz­ko­wo przy lamp­ce czer­wo­ne­go wina.

Natalia Kopiszka

Zanim zaczę­łaś stu­dio­wać pro­jek­to­wa­nie ubio­ru, skoń­czy­łaś archi­tek­tu­rę kra­jo­bra­zu. Dla­cze­go w koń­cu posta­wi­łaś na modę? 

Moda od zawsze była moją pasją, ale dłu­go się przed nią bro­ni­łam. Gdy wybie­ra­łam stu­dia uwa­ża­łam, że kie­ru­nek, na któ­ry apli­ku­ję jest po pro­stu przy­szło­ścio­wy, więc ten wybór mi się opła­ci. Mimo to myśli o modzie cały czas poja­wia­ły się w mojej gło­wie. W koń­cu, gdy już koń­czy­łam archi­tek­tu­rę, zde­cy­do­wa­łam, że muszę spróbować.

Two­je pro­jek­ty to nie tyl­ko biżu­te­ria, ale tak­że pięk­ne ubra­nia i dodat­ki. Któ­rą z tych rze­czy lubisz pro­jek­to­wać najbardziej?

Trud­no mi odpo­wie­dzieć na to pyta­nie jed­no­znacz­nie, bo napraw­dę uwiel­biam pro­jek­to­wać zarów­no biżu­te­rię, jak i ubra­nia oraz dodat­ki. Pro­ce­sy pro­jek­to­wa­nia każ­dej z tych rze­czy bar­dzo się od sie­bie róż­nią, ale ze wszyst­kich czer­pię ogrom­ną przyjemność.

biżuteria KOPI

Naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­ne pro­jek­ty mar­ki KOPI to biżu­te­ria w kształ­cie dło­ni i oczu. Skąd czer­pa­łaś inspiracje?

Inspi­ra­cję czer­pię głów­nie ze sztu­ki. Przede wszyst­kim z rzeź­by oraz malar­stwa. Bar­dzo inspi­ru­je mnie też biżu­te­ria vintage.

Do tej kolek­cji naj­bar­dziej zain­spi­ro­wa­ła mnie twór­czość Elsy Schia­pa­rel­li, któ­ra czę­sto w swo­ich pra­cach wyko­rzy­sty­wa­ła motyw rąk i oczu.

Final­nie kształt dło­ni, któ­ry był moty­wem prze­wod­nim kolek­cji, to po pro­stu moja wła­sna dłoń.

Co jest dla Cie­bie naj­waż­niej­sze przy two­rze­niu nowej kolekcji?

To jest pro­ces, w któ­rym tak napraw­dę każ­dy etap jest bar­dzo istot­ny. Począw­szy od poszu­ki­wa­nia inspi­ra­cji, przez dopa­so­wy­wa­nie kolek­cji do panu­ją­cych tren­dów, aż po dobór for­my, mate­ria­łów i dopra­co­wy­wa­nie pro­jek­tów osta­tecz­nych. Wszyst­ko musi być pre­cy­zyj­nie dobra­ne, per­fek­cyj­nie wykoń­czo­ne, bo prze­cież final­nie pro­dukt tra­fia do klien­tów, któ­rzy potra­fią bez­błęd­nie oce­nić czy pro­jek­tant się sta­rał, czy wyko­nał robo­tę „po łebkach”.

Natalia Kopiszka

Jakie są naj­trud­niej­sze rze­czy w pro­jek­to­wa­niu biżuterii?

Przede wszyst­kim aspek­ty tech­nicz­ne, na któ­re nie ma się zbyt duże­go wpły­wu. W tej pra­cy cza­sa­mi potrze­ba aniel­skiej cierpliwości!

Ostat­nio zdra­dzi­łaś, że jed­ną z rze­czy, któ­ra Cie zain­spi­ro­wa­ła do nowych pro­jek­tów był kwiat…anturium. Jak prze­ło­ży się to na two­ją nową kolek­cję, co w niej zobaczymy?

Tak napraw­dę kolek­cja inspi­ro­wa­na była wie­lo­ma rze­cza­mi. Dużą inspi­ra­cją były moty­wy roślin­ne, sur­re­ali­stycz­ne for­my nawią­zu­ją­ce do rzeźb Han­sa Arpa, czy kola­żo­wych wyci­na­nek Mattisse’a. Wszyst­kie te inspi­ra­cje zna­la­zły swo­je odbi­cie w kształ­tach biżu­te­rii, któ­rą stwo­rzy­łam. To pro­jek­ty bar­dzo moc­ne, wyraźne.

Rynek obec­nie jest trud­ny dla mło­dych pro­jek­tan­tów, a mimo to Two­ich pro­jek­tów widzi­my coraz wię­cej. Czy są zasa­dy, któ­rych trze­ba prze­strze­gać, aby utrzy­mać się w tych nie­ła­twych dla mody czasach?

Nie zasta­na­wiam się, czy rynek jest trud­ny, czy łatwy. Ja po pro­stu robię swo­je i cały czas idę do przo­du. Myślę, że to naj­lep­sza dro­ga. Jeże­li sku­pia­my się na prze­ciw­no­ściach, nigdy tak napraw­dę nie zoba­czy­my moż­li­wo­ści, któ­re mamy przed sobą.

Gdy­byś mogła wska­zać swój naj­więk­szy jak do tej pory suk­ces, co by to było?

Zde­cy­do­wa­nie zało­że­nie wła­snej mar­ki. Dało mi to poczu­cie wol­no­ści w two­rze­niu i otwo­rzy­ło wie­le drzwi, o któ­rych ist­nie­niu wcze­śniej nie mia­łam pojęcia.

Dla kogo jest biżu­te­ria KOPI?

Moje klient­ki to kobie­ty w róż­nym wie­ku, ale coraz czę­ściej przy­cho­dzą do mnie tak­że pano­wie. Myślę, że każ­dy znaj­dzie tu coś dla siebie.

Gdzie widzisz sie­bie i swo­ją mar­kę za 10 lat?

Paryż lub Nowy Jork. Mar­ka będzie się nie­ustan­nie roz­wi­jać, więc moż­li­we, że za 10 lat będę w tych dwóch miej­scach jednocześnie.

Zbli­ża­ją się Two­je uro­dzi­ny, cze­go redak­cja i czy­tel­ni­cy VERS-24 mogą Ci życzyć z tej okazji?

Aby każ­da kolej­na kolek­cja była lep­sza od poprzed­niej. No i po pro­stu dużo szczę­ścia, na co dzień. Tyl­ko nie pytaj­cie ile mam lat 😉

Roz­ma­wia­ła: Mar­ty­na Urbańska
Zdję­cia: Lau­ra Osakowicz

Komentarze

komentarzy