Uroda

Z Paryża na Księżyc – N°5

Klasyczny i ponadczasowy – połączenie wizjonerskiego bukietu kwiatów i aldehydów, pozwoliło Gabrielle Chanel stworzyć prawdziwy zapach  dynamicznej kobiety. Taki jest N°5.

Najnowsza kampania zapachu to złota, baśniowa opowieść przepełniona tańcem łączącym intymność, romantyzm oraz pożądanie. romantycznych uczuć i ogromu pożądania. Magiczny spektakl, w którym wystąpiła aktorka i ambasadorka francuskiego domu mody Marion Cotillard i jej partner -  tancerz Étoile Jérémie Bélingard…

Z Paryża na Księżyc -Chanel N°5

Wszech­obec­ne zło­to ma sym­bo­li­zo­wać iko­nę, ponad­cza­so­wość i kla­sę. Nic więc dziw­ne­go, że dyrek­tor arty­stycz­na domu mody Cha­nel – Vir­gi­nia Viard zde­cy­do­wa­ła się na koron­ko­wą, hafto­wa­ną zło­tą sukien­kę, któ­ra ide­al­nie dopa­so­wu­je się do cia­ła aktor­ki i niczym dru­ga skó­ra nie­skrę­po­wa­nie towa­rzy­szy każ­de­mu rucho­wi w tań­cu. Wyha­fto­wa­ny wzór kwia­tów i liści, a jed­no­cze­śnie peł­nia lek­ko­ści – tak naj­pro­ściej w kil­ku sło­wach moż­na opi­sać zło­tą sukien­kę, któ­rej stwo­rze­nie wyma­ga­ło ponad 900 godzin pra­cy i wyszło spod ręki Maison Lesa­ge – to praw­dzi­we uoso­bie­nie bla­sku, jaki bije od zapa­chu. Naj­now­sza kam­pa­nia  N°5 to nie tyl­ko przede wszyst­kim hołd dla dzie­dzic­twa Cha­nel zwią­za­ne­go z zapa­chem, ale zrów­na­nie pięk­na i przed­sta­wie­nie kobie­ty oraz męż­czy­zny jako tych, któ­rzy wspie­ra­ją się wspól­nie,  jed­no­cze­śnie uwo­dząc w ele­ganc­kim i fan­ta­zyj­nym bale­cie. To wię­cej niż sen­na dygre­sja,  bo wkrót­ce zwią­zek kochan­ków po ich nie­biań­skim tań­cu sta­je się rze­czy­wi­sto­ścią. Taka jest moc zapa­chu numer 5.

Tho­mas du Pré de Saint Maur nie bez powo­du wybrał uzna­ną aktor­kę i amba­sa­dor­kę Cha­nel Marion Cotil­lard na głów­ną twarz naj­now­szej kam­pa­nii zapa­chu N°5. Na wskroś fran­cu­ska Marion ozna­cza­ła jasny powrót do dotych­cza­so­we­go obra­zu uko­cha­nej, fran­cu­skiej kobie­co­ści i praw­dzi­we­go ducha domu Made­mo­isel­le.

Skąd Księ­życ? Cia­ło nie­bie­skie, zwią­za­ne z kobie­co­ścią sym­bo­li­zu­je odno­wę. Tajem­ni­cza kobie­ta odzia­na w czar­ną pele­ry­nę spa­ce­ru­je nocą, w peł­ni Księ­ży­ca, po otu­lo­nym śnie­giem pary­skim moście. Wszyst­ko może się zda­rzyć. Nagle twarz kobie­ty oświe­tla hip­no­tycz­ne odbi­cie olbrzy­mie­go cia­ła nie­bie­skie­go, któ­re­mu inten­syw­nie się przy­glą­da. Nagle, poja­wia się na Księ­ży­cu, ubra­na we wspa­nia­łą sukien­kę, twa­rzą w twarz z ocze­ku­ją­cym na nią męż­czy­zną. Kochan­ko­wie natych­miast roz­po­czy­na­ją odu­rza­ją­cy taniec peł­ny uwo­dze­nia i psot. Ich cia­ła odda­ją się sobie, aż do wiel­kie­go fina­łu, kie­dy magicz­nie odla­tu­ją razem. Wkrót­ce, kobie­ta wra­ca na mostek, odwra­ca się naoko­ło sie­bie i dostrze­ga u swo­je­go boku męż­czy­znę, uśmie­cha­jąc się do nie­go poro­zu­mie­waw­czo. Z pew­no­ścią – marze­nie się speł­ni­ło.

Inspi­ra­cją do stwo­rze­nia naj­now­szej kam­pa­nii zapa­chu - iko­ny -  N°5 była zako­cha­na kobie­ta, któ­rej uwo­dzi­ciel­stwo prze­mie­nia się w radość. Pio­sen­ka Team autor­stwa Lor­de, nagra­na przez Fla­vie­na Ber­ge­ra i wyko­na­na przez Marion Cotil­lard sta­no­wi zaś dopeł­nie­nie obra­zu, a zara­zem odę do współ­cze­snej miło­ści.

Naj­now­szy film pro­mu­ją­cy kam­pa­nię zapa­chu dostęp­ny jest od 30 paź­dzier­ni­ka br., a jego ener­ge­tycz­na, rado­sna cho­re­ogra­fia afir­mu­je joie de vivre kobie­ty, któ­ra łączy siły ze swo­im part­ne­rem, aby dać się pro­wa­dzić w tań­cu.

Tekst: Mar­le­na Wysoc­ka
Zdjęcia/wideo: mate­ria­ły pra­so­we

Komentarze

komen­ta­rzy