
Ulubiona pora dnia… zdecydowanie wieczór, jest wtedy cicho i spokojnie. Lubię pracować w nocy, zwykle bardzo późno chodzę spać.
Pierwsza rzecz, którą robię po przebudzeniu… wyłączam budzik i śpię dalej…
Podróże to dla mnie… źródło największych inspiracji i zmian – każda podróż wywiera na mnie jakiś wpływ. Miejsce, do którego lubię wracać… Wyspa Bali.
W wymarzoną podróż wybiorę się do… Kambodży, na Fidżi, na Filipiny… to tylko kilka miejsc na mojej liście podróży, każda jest wymarzona, trudno byłoby mi wybrać jedną.

Sztuka jest dla mnie… sztuką, ponieważ sztuką jest tworzyć sztukę.
W ludziach najbardziej cenię… otwarty umysł i odwagę – i to w każdym wydaniu – od cywilnej poprzez odwagę w realizacji swoich celów. Cenię ludzi, którzy nie boją się marzyć z rozmachem i są wytrwali w dążeniu do ich spełnienia.
Moje życiowe motto… „Pracuj, aby się stawać, nie aby zdobywać” – Elbert Hubbard
Najlepiej pracuje mi się, gdy… jestem sama w domu i mogę się skupić tylko na pracy.
Za największy sukces uważam… szeroko pojętą wolność. Uwolnienie się od wszelkich obciążeń, toksycznych relacji, zobowiązań, przekonań i myśli.

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sztuką?
Odkąd pamiętam moim głównym zajęciem w dzieciństwie była twórczość artystyczna, a moje prace zdobiły ściany w całym domu. Moi rodzice również malowali, a mój tato dodatkowo pięknie rzeźbił w kamieniu. To właśnie Oni nauczyli mnie podstaw rysunku, wiedzy na temat kolorów, kompozycji obrazu, itp. Wciąż mam ich pędzle, które nadal są w dobrym stanie.
Bycie artystą to nie jest łatwy kawałek chleba. Co trzeba zrobić, aby pasja przerodziła się w dobrą pracę?
Na początku określiłam sobie jasno cele mojej sztuki – co chcę przekazać, do kogo ją kieruję. Takie podejście ułatwia odnalezienie swojego miejsca na rynku. Nie jest możliwe, aby obraz podobał się wszystkim i pasował do każdego wnętrza, nie można też porównywać się z innymi, bo to powoduje niepotrzebne frustracje. Trzeba się skupić na tym, co umiemy robić dobrze, tworzyć w zgodzie ze sobą – to zawsze jest autentyczne, obroni się i znajdzie odbiorcę. Zawsze powtarzam, że ja tworzę sztukę pozytywną, i wierzę, że znajdą się osoby, które tego właśnie szukają. Moim artystycznym motto są słowa Henri Matisse’a – „Marzę o sztuce pełnej równowagi, czystości i spokoju, pozbawionej niepokojących i przygnębiających akcentów, sztuce, dostępnej zarówno dla pracownika fizycznego jak i biznesmena, sztuce, mającej kojący wpływ na umysł człowieka, na wzór wygodnego fotela zapewniającego relaks i fizyczny odpoczynek”

Zostałaś uznana za jedną z pięćdziesięciu Najbardziej Kreatywnych Kobiet Świata. Co uważasz za swój najbardziej kreatywny, najlepszy do tej pory projekt?
Myślę, że jest on dopiero przede mną, niedługo rozpoczynam realizację swojego najnowszego projektu, który łączy dwie moje największe pasje – malowanie i podróże. Będę podróżować po różnych zakątkach świata, zabieram ze sobą pędzle, farby, płótna i podczas pobytu w wybranych krajach będę tworzyć krótkie kolekcje obrazów. Efektem końcowym będzie wystawa tych prac w przyszłym roku.
Jeśli chodzi o projekty już zrealizowane, na pewno był to zeszłoroczny wernisaż w Mint Grey, przygotowanie prawie 30 prac w tak krótkim czasie było dla mnie nie lada wyzwaniem.

Bardzo dużo podróżujesz. Które miejsce było dla Ciebie największą inspiracją?
Hong Kong. To właśnie tam, 3 lata temu, podczas kilku wyjazdów, odkryłam siebie, swoje powołanie oraz wewnętrzną odwagę w podjęciu działań, by realizować swoje cele i marzenia.
Realizujesz projekty na całym świecie. Tylko w tym roku Twoje prace pojawią się w Hiszpanii, Australii, Marakeszu i na Bali. Jak wytrzymujesz tak zawrotne tempo?
Szczerze? Uwielbiam to tempo, prawdę mówiąc, tak bardzo kocham to, co robię, że nie mam potrzeby ani odpoczynku ani zwolnienia tempa. Te kraje znajdują się na liście mojego podróżniczego projektu i naprawdę mam nadzieję, że ta lista jeszcze się wydłuży…
Nad czym obecnie pracujesz?
Ostatnio więcej pracuję nad moją stroną internetową i blogiem. Jest jednak kilka prac, które czekają na dokończenie i chcę to zrobić przed wyjazdem. Mam jeszcze kilka pomysłów, do realizacji których się przygotowuję.

Jak rozpoczęła się Twoja współpraca z Mint Grey?
To jest bardzo ciekawa historia, którą zawsze wspominam z uśmiechem. Moja współpraca z marką Mint Grey zaczęła się rok temu, kiedy Magda Zajączkowska – właścicielka marki – zobaczyła przypadkiem moje zdjęcia na Instagramie i bardzo spodobały jej się moje prace. Magda wysłała mi kilkukrotnie wiadomości, na które przez długi czas nie odpowiadałam, gdyż nie sprawdzałam wtedy jeszcze zbyt często instagramowej skrzynki. W końcu udało nam się skontaktować i umówić na spotkanie. Rozmawiałyśmy kilka godzin! Pomysł Magdy z wprowadzeniem sztuki do salonu wyposażenia wnętrz był nowatorski i bardzo mi się spodobał. Znałam markę Mint Grey z mediów, a nowojorska stylistyka jest mi bliska więc z łatwością mogłam dopasować do niej moje prace. Rozpoczynając współpracę rozmawiałyśmy o zaledwie kilku obrazach, ale w trakcie kilkumiesięcznych przygotowań do otwarcia i wernisażu, liczba ta wzrosła do 28 prac, które idealnie wkomponowały się w piękne aranżacje stworzone przez Magdę. Otwarcie i wernisaż był dla nas obu wielkim sukcesem.

Czy masz obraz, który jest Twoim absolutnie ulubionym?
Uwielbiam moje złote ptaki. Ten motyw jest mi bardzo bliski, łączy w sobie wszystko co kocham – piękno i wolność ptaków, a także spokój i elegancję. Maluję różne wersje kolorystyczne ze złotymi ptakami, ale każde uwielbiam tak samo.
Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
Na pewno w miejscu, gdzie nie ma zimy 😉
Zdjęcia: Laura Osakowicz
Rozmawiała: Martyna Urbańska i India Indre Sakale