Styl życia

Style przywiązania w związku – jak dzieciństwo kształtuje Twoje relacje

Czy zdarza Ci się wchodzić wciąż w te same schematy w relacjach? Czy nieustannie boisz się, że partner Cię porzuci, albo – przeciwnie – odczuwasz nieodpartą chęć zachowania dystansu, gdy ktoś za bardzo się do Ciebie zbliża? Jeżeli tak, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twój styl przywiązania – ukształtowany już w pierwszych miesiącach życia – rządzi Twoimi związkami bez Twojej świadomości. Teoria przywiązania, opracowana przez brytyjskiego psychiatrę Johna Bowlby’ego oraz rozwinięta przez Mary Ainsworth, dostarcza jednego z najpotężniejszych narzędzi do zrozumienia, dlaczego kochamy tak, jak kochamy. W tym artykule wyjaśniam, czym są style przywiązania, jak powstają, jak wpływają na codzienne życie w związku i przyjaźniach oraz – co najważniejsze – czy i jak można je zmienić.

 

Style przywiązania w związku – jak dzieciństwo kształtuje Twoje relacje

Zdję­cie: Can­di­ce Picard z Unsplash

Czym jest teoria przywiązania Bowlby’ego?

John Bowl­by jako pierw­szy zapro­po­no­wał, że ludz­ka potrze­ba bli­sko­ści z inną oso­bą to nie kaprys, lecz bio­lo­gicz­nie zako­do­wa­ny mecha­nizm prze­trwa­nia. Nie­mow­lę, któ­re utrzy­mu­je bli­skość z opie­ku­nem, ma więk­sze szan­se na prze­ży­cie – ten pro­sty fakt wytwo­rzył w nas głę­bo­ko zako­rze­nio­ny sys­tem emo­cjo­nal­ny, któ­ry naukow­cy nazy­wa­ją sys­te­mem przy­wią­za­nia. Opie­kun w tym mode­lu peł­ni rolę tzw. bez­piecz­nej bazy – miej­sca, z któ­re­go dziec­ko śmia­ło eks­plo­ru­je świat, wie­dząc, że w razie zagro­że­nia ma dokąd wró­cić. Jeże­li ta baza jest sta­bil­na, prze­wi­dy­wal­na i reagu­ją­ca na potrze­by dziec­ka, roz­wi­ja się bez­piecz­ny styl przy­wią­za­nia. Jeże­li jed­nak opie­kun bywa nie­do­stęp­ny, nie­prze­wi­dy­wal­ny lub wzbu­dza lęk, dziec­ko wypra­co­wu­je inne stra­te­gie – i to wła­śnie te stra­te­gie nosi­my w sobie jako doro­śli, nie­świa­do­mie odtwa­rza­jąc je w każ­dej bli­skiej relacji.

Co waż­ne, przy­wią­za­nie nie jest kwe­stią woli ani cha­rak­te­ru. To wzo­rzec reak­cji emo­cjo­nal­nych, któ­ry ukształ­to­wał się, zanim nauczy­li­śmy się mówić. Dla­te­go nawet gdy racjo­nal­nie rozu­mie­my, że nasz part­ner nas nie opu­ści, część mózgu odpo­wie­dzial­na za przy­wią­za­nie może wywo­ły­wać alarm, jak­by zagro­że­nie było real­ne. Bowl­by nazwał te wewnętrz­ne repre­zen­ta­cje związ­ku robo­czy­mi mode­la­mi wewnętrz­ny­mi – są to swe­go rodza­ju mapy rela­cji, któ­re nasz mózg sto­su­je jako skrót poznaw­czy do inter­pre­to­wa­nia zacho­wań partnera.

Cztery style przywiązania – charakterystyka

1. Bezpieczny styl przywiązania

Bez­piecz­ny styl przy­wią­za­nia to opty­mal­ny wzo­rzec, któ­ry kształ­tu­je się, gdy opie­kun w dzie­ciń­stwie jest dostęp­ny emo­cjo­nal­nie, prze­wi­dy­wal­ny i traf­nie odpo­wia­da na potrze­by dziec­ka. Oso­by z tym sty­lem jako doro­śli potra­fią two­rzyć bli­skie, satys­fak­cjo­nu­ją­ce rela­cje bez nad­mier­ne­go lęku przed odrzu­ce­niem ani bez potrze­by zacho­wa­nia sztyw­ne­go dystan­su. Są zdol­ne do otwar­te­go wyra­ża­nia uczuć, pro­sze­nia o pomoc oraz – co rów­nież waż­ne – udzie­la­nia wspar­cia. W kon­flik­cie potra­fią wyra­żać swo­je potrze­by wprost, zamiast ucie­kać w ciszę lub ata­ko­wać. Sza­cu­je się, że ok. 55–65% doro­słych pre­zen­tu­je bez­piecz­ny styl przy­wią­za­nia, choć licz­ba ta może być niż­sza wśród osób tra­fia­ją­cych po pomoc do psychoterapeutów.

2. Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania

Lęko­wo-ambi­wa­lent­ny styl przy­wią­za­nia kształ­tu­je się, gdy opie­ka była nie­spój­na – rodzic cza­sem reago­wał cie­płem, a cza­sem był emo­cjo­nal­nie nie­do­stęp­ny lub nie­prze­wi­dy­wal­ny. Dziec­ko w takim śro­do­wi­sku nie mogło wie­dzieć, kie­dy może liczyć na pomoc, więc nauczy­ło się inten­sy­fi­ko­wać sygna­ły przy­wią­za­nia, żeby przy­cią­gnąć uwa­gę opie­ku­na. W doro­sło­ści oso­by z tym sty­lem mają bar­dzo sil­ną potrze­bę bli­sko­ści, jed­no­cze­śnie prze­ży­wa­ją inten­syw­ny lęk przed porzu­ce­niem. Mogą być postrze­ga­ne jako zabor­cze, nad­mier­nie zazdro­sne lub zbyt przy­wią­za­ne. Part­ner czę­sto czu­je się wcią­ga­ny w dyna­mi­kę cią­głe­go zapew­nia­nia i uspo­ka­ja­nia, co z cza­sem wywo­łu­je zmę­cze­nie i – para­dok­sal­nie – fizycz­ne dystan­so­wa­nie się, któ­re potwier­dza naj­głęb­szy lęk oso­by z lęko­wym stylem.

3. Unikający styl przywiązania

Uni­ka­ją­cy styl przy­wią­za­nia kształ­tu­je się, gdy opie­kun sys­te­ma­tycz­nie odrzu­cał lub igno­ro­wał emo­cjo­nal­ne potrze­by dziec­ka. Dziec­ko uczy­ło się, że wyra­ża­nie uczuć nie przy­no­si rezul­ta­tów – naj­lep­szą stra­te­gią oka­za­ło się więc stłu­mie­nie potrze­by bli­sko­ści i roz­wi­nię­cie skraj­nej samo­dziel­no­ści. Doro­sły z uni­ko­wym sty­lem przy­wią­za­nia ceni nie­za­leż­ność ponad wszyst­ko, czu­je się nie­kom­for­to­wo w zbyt bli­skich rela­cjach i ma ten­den­cję do dystan­so­wa­nia się, gdy part­ner zaczy­na wyma­gać emo­cjo­nal­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia. Para­dok­sal­nie, oso­by te czę­sto wcho­dzą w rela­cje z oso­ba­mi lęko­wy­mi, two­rząc tzw. taniec lęk–unikanie: jed­no zbli­ża się, dru­gie się odda­la, co nakrę­ca spi­ra­lę fru­stra­cji po obu stronach.

4. Zdezorganizowany styl przywiązania

Zdez­or­ga­ni­zo­wa­ny styl przy­wią­za­nia to naj­bar­dziej zło­żo­ny wzo­rzec, któ­ry powsta­je, gdy opie­kun był jed­no­cze­śnie źró­dłem poczu­cia bez­pie­czeń­stwa i zagro­że­nia – na przy­kład w sytu­acjach prze­mo­cy, zanie­dba­nia lub poważ­nych zabu­rzeń emo­cjo­nal­nych rodzi­ca. Dziec­ko sta­je przed nie­moż­li­wym do roz­wią­za­nia dyle­ma­tem: oso­ba, do któ­rej chce się zbli­żyć po pocie­sze­nie, jest zara­zem oso­bą, któ­rej się boi. W doro­sło­ści obja­wia się to wewnętrz­nym kon­flik­tem – jed­no­cze­snym pra­gnie­niem bli­sko­ści i para­li­żu­ją­cym lękiem przed nią. Rela­cje takich osób mogą być bar­dzo inten­syw­ne, peł­ne gwał­tow­nych wahań mię­dzy ide­ali­za­cją a depre­cja­cją partnera.

Jak styl przywiązania wpływa na codzienne życie w związku?

Styl przy­wią­za­nia ujaw­nia się naj­wy­raź­niej w momen­tach stre­su, kon­flik­tu lub roz­łą­ki – czy­li dokład­nie wte­dy, gdy sys­tem przy­wią­za­nia zosta­je akty­wo­wa­ny. Wyobraź sobie pro­stą sytu­ację: part­ner nie odpi­su­je na wia­do­mość przez dwie godzi­ny. Oso­ba z bez­piecz­nym sty­lem pomy­śli: „Pew­nie jest zaję­ty, odpi­sze póź­niej”. Oso­ba z lęko­wym sty­lem może w tym cza­sie spraw­dzić tele­fon dwa­dzie­ścia razy, wysłać kolej­ne wia­do­mo­ści i poczuć nara­sta­ją­cy lęk, że coś jest nie tak. Oso­ba z uni­ko­wym sty­lem w ogó­le nie poczu­je się zanie­po­ko­jo­na, ale gdy part­ner zapy­ta, dla­cze­go ona nigdy nie odpi­su­je – stwier­dzi, że nie rozu­mie, dla­cze­go to takie ważne.

Te róż­ni­ce mani­fe­stu­ją się w dzie­siąt­kach codzien­nych sytu­acji: w tym, jak radzi­my sobie z kłót­nia­mi (czy ucie­ka­my, czy eska­lu­je­my?), jak reagu­je­my na intym­ność emo­cjo­nal­ną (czy otwie­ra­my się, czy zamy­ka­my?), jak inter­pre­tu­je­my nie­jed­no­znacz­ne zacho­wa­nia part­ne­ra (jako tro­skę czy zagro­że­nie?). Styl przy­wią­za­nia wpły­wa rów­nież na przy­jaź­nie – oso­by lęko­we mogą ocze­ki­wać od przy­ja­ciół sta­łej dostęp­no­ści i poczuć się odrzu­co­ne przez tygo­dnio­wy brak kon­tak­tu, pod­czas gdy oso­by uni­ko­we mogą lata­mi utrzy­my­wać tyl­ko powierz­chow­ne relacje.

Czy styl przywiązania można zmienić?

To jed­no z naj­częst­szych i zara­zem naj­waż­niej­szych pytań, jakie ludzie zada­ją po zapo­zna­niu się z teo­rią przy­wią­za­nia. Dobra wia­do­mość: tak, styl przy­wią­za­nia moż­na zmie­nić, choć wyma­ga to cza­su i świa­do­mej pra­cy. Bada­nia poka­zu­ją, że oko­ło 30% doro­słych zmie­nia swój styl przy­wią­za­nia na prze­strze­ni życia – naj­czę­ściej pod wpły­wem dłu­go­trwa­łe­go, bez­piecz­ne­go związ­ku z part­ne­rem o bez­piecz­nym sty­lu, bli­skiej przy­jaź­ni lub psy­cho­te­ra­pii. Mecha­nizm tej zmia­ny pole­ga na tzw. korek­cyj­nym doświad­cze­niu emo­cjo­nal­nym – wie­lo­krot­nym, kon­se­kwent­nym prze­ży­wa­niu sytu­acji, w któ­rej ocze­ki­wa­nia na odrzu­ce­nie lub chłód nie speł­nia­ją się, co stop­nio­wo „prze­pi­su­je” wewnętrz­ne mode­le relacji.

Psy­cho­te­ra­pia – szcze­gól­nie psy­cho­te­ra­pia psy­cho­dy­na­micz­na, tera­pia sche­ma­tu oraz tera­pia skon­cen­tro­wa­na na emo­cjach (EFT) – jest jed­nym z naj­sku­tecz­niej­szych narzę­dzi tej pra­cy. Tera­peu­ta sam sta­je się figu­rą przy­wią­za­nia, ofe­ru­jąc bez­piecz­ną, prze­wi­dy­wal­ną i nie­odrzu­ca­ją­cą rela­cję, w któ­rej klient może eks­pe­ry­men­to­wać z nowy­mi spo­so­ba­mi bycia w rela­cji. Obok tera­pii istot­na jest też samo­świa­do­mość: samo roz­po­zna­nie swo­je­go sty­lu przy­wią­za­nia i zro­zu­mie­nie jego źró­deł nie zmie­nia wzor­ca auto­ma­tycz­nie, ale daje bez­cen­ną moż­li­wość nazwa­nia tego, co się dzie­je – co jest pierw­szym kro­kiem do zmiany.

Jak rozpoznać swój styl przywiązania?

Jed­nym z naj­prost­szych punk­tów wyj­ścia jest reflek­sja nad kil­ko­ma klu­czo­wy­mi pyta­nia­mi. Jak reagu­jesz, gdy part­ner potrze­bu­je od Cie­bie bli­sko­ści? Czy czu­jesz ulgę, gdy ktoś bli­ski daje Ci prze­strzeń, czy raczej nie­po­kój? Jak zacho­wu­jesz się, gdy jesteś zra­nio­ny – czy mówisz o tym wprost, czy wyco­fu­jesz się w mil­cze­nie, czy też wybu­chasz? Jak inter­pre­tu­jesz spóź­nio­ną odpo­wiedź na SMS? Odpo­wie­dzi na te pyta­nia mogą wska­zać, któ­ry wzo­rzec jest dla Cie­bie domi­nu­ją­cy. Pamię­taj jed­nak, że sty­le przy­wią­za­nia rzad­ko są „czy­ste” – wie­le osób ma cechy mie­sza­ne, a styl może się róż­nić w zależ­no­ści od rodza­ju relacji.

Jeśli chcesz pogłę­bić tę wie­dzę, war­to się­gnąć po kwe­stio­na­riu­sze przy­wią­za­nia, takie jak Expe­rien­ces in Clo­se Rela­tion­ships (ECR) w pol­skiej adap­ta­cji. Moż­na też roz­wa­żyć roz­mo­wę z psy­cho­lo­giem lub psy­cho­te­ra­peu­tą, któ­ry pomo­że ziden­ty­fi­ko­wać wzo­rzec i – jeże­li powo­du­je on cier­pie­nie – zacząć pra­cę nad jego mody­fi­ka­cją. Zro­zu­mie­nie swo­je­go sty­lu przy­wią­za­nia to nie wyrok, lecz mapa – a mając mapę, znacz­nie łatwiej zna­leźć dro­gę do zdrow­szych, bar­dziej satys­fak­cjo­nu­ją­cych relacji.

Styl przy­wią­za­nia w związ­ku to jeden z naj­po­tęż­niej­szych czyn­ni­ków kształ­tu­ją­cych nasze życie emo­cjo­nal­ne i rela­cyj­ne. Kształ­tu­je się w pierw­szych latach życia na pod­sta­wie jako­ści opie­ki rodzi­ciel­skiej i sta­je się swe­go rodza­ju matry­cą, przez pry­zmat któ­rej postrze­ga­my wszyst­kie póź­niej­sze bli­skie rela­cje – part­ner­skie, przy­ja­ciel­skie, a nawet zawo­do­we. Choć wzo­rzec przy­wią­za­nia jest względ­nie trwa­ły, nie jest nie­od­wra­cal­ny. Świa­do­ma pra­ca, wspie­ra­ją­ce rela­cje i psy­cho­te­ra­pia mogą pro­wa­dzić do trwa­łej zmia­ny w kie­run­ku bez­piecz­ne­go sty­lu przy­wią­za­nia. Naj­waż­niej­szy krok to uświa­do­mie­nie sobie, że powta­rza­ją­ce się trud­no­ści w rela­cjach czę­sto nie są winą cha­rak­te­ru ani złe­go losu – lecz odgry­wa­niem wyuczo­nych, daw­no temu zapi­sa­nych wzor­ców, któ­re moż­na – z odpo­wied­nim wspar­ciem – prze­pi­sać na nowo.

Kosmetyki Eisenberg – luksusowa pielęgnacja, która odmienia codzienną rutynę

Komentarze

komentarzy