Pomysł na prezent – najpiękniejsze aromatyczne świece

Dziś nie są wytwa­rza­ne jedy­nie z potrze­by użyt­ko­wej. Ocie­pla­ją i zdo­bią wnę­trze, stwa­rza­ją nastrój, doda­ją przy­tul­no­ści, a przede wszyst­kim obłęd­nie pach­ną- naj­pięk­niej­sze aro­ma­tycz­ne świe­ce. Po cięż­kim dniu nie ma nic lep­sze­go niż relaks w domo­wym zaci­szu, a nic tak dobrze nie pozwo­li się odprę­żyć jak koją­ce, inten­syw­ne zapa­chy i przy­tłu­mio­ny blask. Wybie­ra­jąc naj­pięk­niej­sze aro­ma­tycz­ne świe­ce nale­ży sku­pić się na tych, któ­re będą paso­wa­ły do nasze­go pomiesz­cze­nia, zarów­no pod wzglę­dem ich wiel­ko­ści, wyglą­du, kolo­ru, zapa­chu, a nawet cza­su pale­nia. W okre­sie świą­tecz­nym naj­pięk­niej­sze aro­ma­tycz­ne świe­ce będą ide­al­nym pre­zen­tem dla wyma­ga­ją­cych: zaspo­ko­ją wyra­fi­no­wa­ny gust este­tycz­ny sta­jąc się ozdo­bą domu; nie­któ­re z nich z łatwo­ścią mogą zastę­po­wać tak­że nie­wiel­kie dzie­ła sztu­ki.

najpiękniejsze aromatyczne świece

Każ­da ze świec “Pri­va­te Blend” (Tom Ford Beau­ty) pach­nie jed­nym z naj­bar­dziej cha­rak­te­ry­stycz­nych zapa­chów pro­jek­tan­ta. Poko­cha­ją ją więc Ci, któ­rzy szcze­gól­nie uwiel­bia­ją per­fu­my tej mar­ki. Świe­ca umiesz­czo­na jest w przy­ciem­nia­nym szkla­nym naczy­niu, a spa­la­jąc się zapach Amber Abso­lu­te uwal­nia m.in nuty afry­kań­skie­go kadzi­dła, Lab­da­num czy słod­kiej wani­lii. Luk­su­so­we świe­ce, któ­re zapew­nią do oko­ło 60 godzin spa­la­nia (Byre­do) powsta­ją ręcz­nie we Fran­cji z cha­rak­te­ry­stycz­ne­go czar­ne­go wosku i baweł­nia­nych kno­tów. Zamknię­ty w szkla­nym pojem­ni­ku świe­ży, przy­jem­ny zapach Cot­ton Poplin na począt­ku pach­nie nie­bie­skim rumian­kiem, następ­nie drze­wem cedro­wym, by wkrót­ce moż­na było poczuć słod­ką woń piż­ma.

Naj­pięk­niej­sze aro­ma­tycz­ne świe­ce (Dip­ty­que) zosta­ły stwo­rzo­ne przez trój­kę przy­ja­ciół: mala­rza, reży­se­ra teatral­ne­go i pro­jek­tan­ta wnętrz, któ­rzy po raz pierw­szy zapre­zen­to­wa­li je na Boule­vard Saint-Ger­ma­in w Pary­żu. Ręcz­nie wyko­na­ne, czar­ne naczy­nie por­ce­la­no­we, któ­re kry­je w środ­ku wypeł­nio­ny kwia­ta­mi angiel­ski ogród- zapach Baies to mie­szan­ka wosków mine­ral­nych pach­ną­cych bukie­tem róż i nuta­mi liści czar­nej porzecz­ki. Do 90 (!) godzin. Naj­pięk­niej­sze aro­ma­tycz­ne świe­ce znaj­dzie­cie tak­że w pol­skich buti­kach.

Świe­ca w czar­nym mato­wym szkle (Moye) o cie­płym orien­tal­no-kwia­to­wym zapa­chu wypeł­ni całe wnę­trze nie­zwy­kle relak­su­ją­cym aro­ma­tem ambry, wani­lii, róży, ber­ga­mot­ki, ylang- ylang, i paczu­li.

Świe­ca zapa­cho­wa Zimo­we okrusz­ki (YOPE) to zmy­sło­wa kom­po­zy­cja korzen­nych przy­praw i aro­ma­tu świe­żo upie­czo­nych cia­ste­czek maśla­nych. Roz­grze­wa­ją­ca, ide­al­na na zimo­we wie­czo­ry i w 100% wyko­na­na z natu­ral­ne­go wosku sojo­we­go. Co wię­cej, moż­na ją palić nawet w sypial­ni, ponie­waż wytwa­rza nie­wiel­ką ilość dwu­tlen­ku węgla, nie emi­tu­je tok­syn i nie kop­ci.

Limi­to­wa­na edy­cja świec “SIX”  (Cire Tru­don) jest wprost stwo­rzo­na dla praw­dzi­wych miło­śni­ków zapa­chów. Ma na celu obu­dze­nie szó­ste­go zmy­słu – po jej zapa­le­niu kwia­to­wy i aro­ma­tycz­ny zapach nie tyl­ko roz­prze­strze­ni się po całym Two­im domu, ale na dłu­go zosta­nie pamię­ci. Ręcz­nie lany wosk pach­nie gar­de­nią, ber­ga­mot­ką i nutą Monoi, całość uzu­peł­nia słod­ki jaśmin i wani­lia. Świe­cę umiesz­czo­no w wyko­na­nym ręcz­nie we Wło­szech, bia­łym szkla­nym naczy­niu. Całość uzu­peł­nio­no cha­rak­te­ry­stycz­nym zło­tym znacz­kiem. Nikt nie potra­fi stwo­rzyć bar­dziej kuszą­cych zapa­chów. Przy­jem­na mie­szan­ka nie­ocze­ki­wa­nych nut: świe­ca (Jo Malo­ne Lon­don) wypeł­ni każ­de pomiesz­cze­nie ambrą, czar­ną orchi­deą, a tak­że kar­da­mo­nem, imbi­rem i lilią wod­ną.

Bia­ła, ozdob­na świe­ca cylin­drycz­na z wypu­kłym efek­tem skó­ry węża oraz opla­ta­ją­cym ją wężem (Zara Home) jest niczym małe dzie­ło sztu­ki. Zaska­ku­ją­ca, świet­nie spraw­dzi się jako pre­zent. Naj­bar­dziej aro­ma­tycz­ne świe­ce, któ­re two­rzą cie­pły, drzew­ny zapach i przy­wo­łu­ją­cy na myśl dom z bali (Boy Smells), ukry­te w błysz­czą­cym, czar­nym szkla­nym kub­ku pach­ną m.in drze­wem cedro­wym i lek­ko wędzo­nym liść­mi lau­ro­wy­mi tyto­niem. 

Tekst: Mar­le­na Wysoc­ka




Komentarze

komen­ta­rzy