Paulina Kolondra o tym jak fotografia kulinarna oraz stylizacja jedzenia stają się sztuką

 Roz­ma­wia­ła: Yani­na Tra­pach­ka, Karo­li­na Błasz­kie­wicz
Zdję­cia: Ola Kowal­ska

Paulina Kolondra

Zaczy­nam swój dzień… od prze­kli­na­nia, że nie mam dodat­ko­wej godzi­ny na sen.

Pierw­sze, co robie od same­go rana… spraw­dzam wia­do­mo­ści na tele­fo­nie.

Uży­wam takich kosme­ty­ków, jak… ostat­nio moim hitem kosme­tycz­nym jest masecz­ka Cla­rins i odżyw­ka do wło­sów Matrix

Na śnia­da­nie jem… w tygo­dniu na śnia­da­nie jada­my jaglan­kę w róż­nych wer­sjach, nato­miast w week­en­dy popusz­cza­my wodze fan­ta­zji i przy­rzą­dza­my sobie bar­dziej wymyśl­ne śnia­da­nia.

Naj­bar­dziej w cią­gu dnia lubię… chwi­lę dla sie­bie, kie­dy z kawą albo her­ba­tą mogę siąść w fote­lu z cie­ka­wą książ­ką.

Moje ulu­bio­ne miej­sce we Wro­cła­wiu… ostat­nio moim ulu­bio­nym miej­scem jest Szkla­ny Dom we Wro­cła­wiu i wra­ca­ją­ca do łask uli­ca Świd­nic­ka.  Na co dzień pra­cu­ję w fir­mie Ope­ra, pro­du­ku­ją­cej prze­glą­dar­kę inter­ne­to­wą. Szkla­ny Dom będzie już nie­ba­wem naszą nową sie­dzi­bą. Wraz z bar­dzo kre­atyw­ny­mi archi­tek­ta­mi z pra­cow­ni Mode:lina mia­łam przy­jem­ność pro­jek­to­wać wnę­trza tego pięk­ne­go budyn­ku i jestem bar­dzo pod­eks­cy­to­wa­na efek­ta­mi final­ny­mi. Ta część cen­trum bar­dzo pręż­nie się ostat­nio roz­wi­ja. W oko­li­cy mamy Ope­rę Wro­cław­ską, Naro­do­we Forum Muzy­ki, pięk­ny Teatr Lalek z przy­le­ga­ją­cym ogro­dem sta­ro­miej­skim. Jeśli ktoś pla­nu­je otwo­rzyć lokal gastro­no­micz­ny we Wro­cła­wiu bądź kawiar­nię, to moim zda­niem jest to teraz ide­al­ne miej­sce.

Chwi­la, któ­rej nigdy nie zapo­mnę… nigdy nie zapo­mnę dnia, w któ­rym uro­dził się mój syn.

Podró­że są dla mnie… to naj­więk­sze źró­dło inspi­ra­cji. To chwi­lę, kie­dy myślę sobie, że wszyst­ko w życiu jest moż­li­we.

Szu­kam inspi­ra­cji… ostat­nio głów­nie na Insta­gra­mie.

Lubie swo­je życie… bo wiem, że ma dooko­ła sie­bie ludzi, któ­rzy są szcze­rzy i na któ­rych zawsze mogę liczyć.

Słu­cham muzy­ki… ostat­nio namięt­nie słu­cham Gin Wig­mo­re i duetu Oh Won­der.

Pra­ca jest dla mnie… jed­no­cze­śnie pasją.

08m

W cza­sie wol­nym naj­chęt­niej.. spę­dzam czas z moim synem, podró­żu­ję, spo­ty­kam się ze zna­jo­my­mi ale też czę­sto potrze­bu­ję cza­su tyl­ko dla sie­bie.

Moja rodzi­na… jest dla mnie naj­waż­niej­sza. Gdy­by nie moi naj­bliż­si nigdy nie zaję­ła­bym się foto­gra­fią.

W ludziach naj­bar­dziej cenię.. empa­tię, szcze­rość i pozy­tyw­ne nasta­wie­nie do życia.

Naj­bar­dziej lubię w sobie.. to, że zawsze wiem cze­go chcę.

Czy­tam książki/magazyny.… ostat­nio czo­ła chy­lę przed Kata­rzy­ną Bon­dą za jej rewe­la­cyj­ne­go Oku­lar­ni­ka. Namięt­nie kupu­ję wszyst­kie maga­zy­ny wnę­trzar­skie.

Naj­bar­dziej się boję… stra­chu same­go w sobie. To wła­śnie nasze oba­wy i lęki deter­mi­nu­ją to co w życiu osią­ga­my. Cza­sa­mi tkwi­my w sytu­acjach, w któ­rych nie jeste­śmy szczę­śli­wi bo boimy się zmian albo podej­mo­wa­nia decy­zji dia­me­tral­nie zmie­nia­ją­cych nasze życie.

Na co dzień ubie­ram.. buty na wyso­kim obca­sie

Wybie­ram per­fu­my… lubię świe­że i owo­co­we zapa­chy. Zawsze wra­cam do Acqua di Gio­ia Arma­nie­go.

Moje ulu­bio­ne miej­sce na kawę to… fotel w moim miesz­ka­niu ☺

Kola­cje jem prze­waż­nie… wła­ści­wie w tygo­dniu nie jadam kola­cji. Nie lubię póź­ne­go jedze­nia, w związ­ku z tym kola­cja musi być lek­ka.

Mój tele­fon dzwo­ni… nie­ustan­nie.  Dla­te­go namięt­nie korzy­stam z try­bu noc­ne­go.

Jestem naj­bar­dziej dum­na z … z moje­go męża i syna…jakkolwiek nie brzmi to ory­gi­nal­nie ale taka jest praw­da.

Moja sza­fa nie mogła­by ist­nieć bez… odpo­wied­nie­go sys­te­mu segre­ga­cji rze­czy. Nie­ste­ty kupo­wa­nie ubrań, butów i tore­bek to moja wiel­ka sła­bość. W tej kwe­stii nie nale­żę do mini­ma­li­stów więc odpo­wied­nio zor­ga­ni­zo­wa­na gar­de­ro­ba poma­ga mi unik­nąć stre­su przy poran­nym ubie­ra­niu się.

Nie tole­ru­ję… cham­stwa i głu­po­ty. W już połą­cze­nie tych dwóch rze­czy razem jest dla mnie nie do znie­sie­nia. Ostat­nio też doda­ję do tej listy brak sza­cun­ku dla cza­su innych ludzi.

Nie wytrzy­mam jed­ne­go dnia bez… kawy i her­ba­ty. Od oby­dwóch jestem tak samo uza­leż­nio­na.

Insta­gram.. to żró­dło inspi­ra­cji i miej­sce, w któ­rym moż­na poznać ludzi z tą samą pasją.

Uwiel­biam zaku­py… oj uwiel­biam. Gdy­by moż­na było zro­bić karie­rę na wyda­wa­niu pie­nię­dzy to na pew­no była­bym w tym naj­lep­sza.

Na bez­lud­ną wyspę zabra­ła­bym.. krem z fil­trem.

Ulu­bio­ne kon­to na Insta­gram to….  jest ich tak dużo, że trud­no wybrać jed­no. Na pew­no bar­dzo lubię pod­pa­try­wać dziew­czy­ny z food­sto­ries oraz Ash­ley Ale­xan­der, któ­ra pro­wa­dzi kon­to gathe­rand­fe­ast.

Suk­ces dla mnie to… połą­cze­nie pasji z pra­cą. Jeśli jeste­śmy w sta­nie utrzy­mać się z tego, co kocha­my robić to suk­ces jest muro­wa­ny.

Kła­dę się spać o .… naj­póź­niej o 23. Baaaar­dzo lubię spać.

Za 5 lat będę… mieć swo­je stu­dio foto­gra­fii kulinarnej…mam nadzie­ję.

Kie­dy zasy­piam myślę… o tym, jak prze­stać myśleć. Zde­cy­do­wa­nie sta­ram się wyci­szyć przed snem.


Paulina Kolondra

  • Foto­gra­fią kuli­nar­ną zaję­łam się z wiel­kie­go łakom­stwa”, ale dla­cze­go w ogó­le foto­gra­fia?

Zawsze mia­łam arty­stycz­ne zapę­dy. Sztu­ka jest i będzie dla mnie waż­na. Pierw­szy apa­rat kupi­li­śmy przez przy­pa­dek i choć mój mąż obsta­wiał, że po mie­sią­cu się nim znu­dzę i go odsta­wię to oka­zał się on przed­mio­tem bez któ­re­go nie potra­fi­ła­bym dziś funk­cjo­no­wać. Przez foto­gra­fię i swo­je sty­li­za­cje daję ujście pokła­dom swo­jej kre­atyw­no­ści.

  • A poza łakom­stwem, co spra­wi­ło, że posta­wi­łaś na kuli­na­rię?

Chęć poka­za­nia, że jedze­nie to nie tyl­ko kwe­stia zaspo­ko­je­nia gło­du ale też cele­bra­cja posił­ku i kli­mat któ­ry mu towa­rzy­szy wpły­wa na nasze dozna­nia sma­ko­we. Foto­gra­fu­jąc jedze­nie sta­ram się zawsze opo­wie­dzieć jakąś histo­rię.

  • Czym foto­gra­fia kuli­nar­na róż­ni się od choć­by foto­gra­fii osób – poza oczy­wi­ście „boha­te­rem” zdjęć?

Głów­nie tym, że model ma o wie­le wię­cej cierpliwości…pod warun­kiem, że tym mode­lem nie są lody ☺

  • Jakie wła­ści­wie ma ona zna­cze­nie? Wyda­je się, że nie poru­sza ona kwe­stii egzy­sten­cjal­nych, spo­łecz­nych… a jeśli nie, to po co jest potrzeb­na?

Foto­gra­fia kuli­nar­na i jedze­nie samo w sobie jest małą przy­jem­no­ścią. W świe­cie, w któ­rym wszy­scy na co dzień mamy masę pro­ble­mów dobrze jest mieć miej­sce, w któ­rym wie­my, że spę­dzi­my miło czas. Sta­ram się żeby moje kon­to na Insta­gra­mie było po pro­stu przy­jem­na odskocz­nią dla jego odbior­ców. War­to jest poka­zy­wać jak wiel­kie zna­cze­nie ma este­ty­ka i przy­wią­za­nie uwa­gi do deta­li. Zawsze uwa­żam, że opa­ko­wa­nie jest tak samo waż­ne jak pre­zent i choć nie oce­niam ksią­żek po okład­kach to mają one dla mnie duże zna­cze­nie.

  • Od paru lat jeste­śmy świad­ka­mi kuli­nar­ne­go sza­leń­stwa. Mamy więc zatem takie pro­gra­my Master­Chef czy Pie­kiel­na Kuch­nia i blo­gi kuli­nar­ne, cie­szą­ce się wiel­ką popu­lar­no­ścią. Jak myślisz, skąd to się bie­rze?

Z tego, że Pola­cy wresz­cie zain­te­re­so­wa­li się tym co mają na tale­rzu i nie ogra­ni­cza­ją się już tyl­ko do scha­bo­we­go na obiad. W zna­czą­cy spo­sób wzro­sła nasza świa­do­mość zarów­no co do tego, jakie war­to­ści odżyw­cze mają nasze posił­ki ale rów­nież jakie mają walo­ry spa­ko­wa­ne. Goto­wa­nie nagle sta­ło się pasją i sztu­ką.

  • Współ­pra­cu­jesz z duży­mi maga­zy­na­mi, pro­wa­dzisz warsz­ta­ty pod szyl­dem „Apa­ra­tu Kuchen­ne­go”, kil­ka­na­ście tysię­cy osób obser­wu­je Cie­bie na Face­bo­oku i Insta­gra­mie. Czy uwa­żasz, że odnio­słaś suk­ces?

Dla mnie naj­waż­niej­sze jest to, że robię to co lubię i że dzię­ki mediom spo­łecz­no­ścio­wym mogę poznać ludzi, któ­rzy dzie­lą ze mną tą samą pasję.

  • Sty­li­sta kuli­nar­ny to zawód przy­szło­ści?

Zde­cy­do­wa­nie tak!

  • Gdy­by mia­łaś w trzech sło­wach opi­sać, co spra­wia, że war­to spoj­rzeć na foto­gra­fię kuli­nar­ną ina­czej niż z kon­sump­cyj­ne­go punk­tu widze­nia, jakie bym wybra­łaś?

Foto­gra­fia kuli­nar­na to przede wszyst­kim este­ty­ka i nastrój. Jemy prze­cież ocza­mi.

  • Możesz nazwać to, co robisz sztu­ką?

 Na pew­no nie jest to sztu­ka wiel­kie­go for­ma­tu ale jest to mój rodzaj sztu­ki.

DZIĘKUJEMY ZA MOŻLIWOŚĆ WYKONANIA ZDJĘĆ RESTAURACJI ZORZA

For Vers-24, War­saw

_____

PRZECZYTAJ TEZ:
KSIĄŻKI, KTÓRE TRZEBA ZNAĆ (I PRZECZYTAĆ)
GREENBELLS, CZYLI TWÓJ MAŁY KAWAŁEK NATURY
HOME WEAR: WYBÓR REDAKCJI VERS-24
PORADNIK PRACUJĄCEJ DZIEWCZYNY: PODWYŻKA
OLIVIA KIJO I JEJ PODWÓJNE ŻYCIE ARTYSTYCZNE
BUTY BLOCK HEEL – MUST HAVE NA WIOSNĘ!



Komentarze

komen­ta­rzy