Najczęściej popełniane błędy w ubiorze na ślub i wesele

Sierpień i wrzesień to czas, w którym planowane jest najwięcej ślubów i wesel.  Jeśli w tym roku Ty również otrzymałaś zaproszenie na tę wyjątkową uroczystość któregoś ze swoich przyjaciół, zapewne od dłuższego czasu zastanawiasz się, co włożyć na siebie tego dnia. VERS-24 wychodzi naprzeciw Twoim potrzebom wraz z kilkoma radami czego nie ubierać, a także tym, na co warto zwrócić uwagę przy kompletowaniu idealnego outfitu na tę okazję.

MILIDIAMI, Rachel Zoe, L’Emi Atelier

1. Kolor ma znaczenie

Jed­nym z naj­czę­ściej popeł­nia­nych błę­dów w ubio­rze na wese­le jest wybra­nie sukien­ki w nie­od­po­wied­nim kolo­rze. Dla nie­któ­rych może to być oczy­wi­ste, dla innych mniej, nale­ży jed­nak to pod­kre­ślić, że na ślub i wese­le nie powin­no się zakła­dać czar­nej sukien­ki. Jeśli jed­nak czu­jesz się bar­dzo dobrze w ciem­nych kolo­rach, alter­na­ty­wą może być kre­acja w gra­na­to­wym albo ciemno-bordowym kolo­rze. Kolej­nym nie­od­po­wied­nim kolo­rem na kre­acje dla gościa jest bia­ły. Naj­więk­szym faux pas jest pyta­nie o pozwo­le­nie na zało­że­nie bia­łej sukien­ki przy­szłej pan­ny mło­dej. Tu dużo zale­ży od jej cha­rak­te­ru, jeśli jest mniej aser­tyw­na to zgo­dzi się nie chcąc spra­wić Ci przy­kro­ści, kie­dy powiesz, że już zaku­pi­łaś tę suk­nię. W głę­bi duszy jed­nak, to ona chcia­ła­by być jedy­ną oso­bą tego dnia, któ­ra przy­odzie­wa biel. Ostat­nim z kolo­rów, któ­rych nie wypa­da zakła­dać,  jest czer­wień, szcze­gól­nie ta moc­no krwi­sta – jest rzu­ca­ją­ca się w oczy i  zbyt sek­sow­na na tę okazję.

2.  Mniej znaczy więcej

Tego dnia zde­cy­do­wa­nie postaw na kla­sę i mini­ma­lizm. Nie prze­sadź z dodat­ka­mi – wybierz kla­sycz­ną i ponad­cza­so­wą biżu­te­rię oraz  toreb­kę. Naj­waż­niej­sze, byś wyglą­da­ła schlud­nie i ład­nie. Dłu­gość two­jej sukien­ki rów­nież powin­na być odpo­wied­nia. Niech tego dnia “błysz­czy” tyl­ko pan­na i pan młody.

Leimann, Micha­el Hek­mat, Papillon

3.  Wygodnie, praktycznie i z klasą

W tym miej­scu war­to wspo­mnieć o butach – jeśli masz do wybo­ru spraw­dzo­ne, wygod­ne, czar­ne i nie­zbyt wyso­kie szpil­ki oraz te nowe, nie­bo­tycz­nie wyso­kie, z paska­mi i z lakie­ro­wa­nej skó­ry – to wybór jest pro­sty. Po całej nocy na par­kie­cie nie będziesz żało­wać, że i tym razem wybra­łaś kla­sy­kę. Pomyśl też o prak­ty­ce w momen­cie wybie­ra­nia kre­acji, przede wszyst­kim zwróć uwa­gę na odpo­wied­ni roz­miar, mate­riał z jakie­go jest wyko­na­na i wygod­ny krój – wszyst­ko po to byś czu­ła się swo­bod­nie.

4. Wybór VERS24 – sukienki z wypożyczalni Rent and Rule 

Przy­ję­cie wesel­ne to oka­zja, pod­czas któ­rej chce­my pre­zen­to­wać się wyjąt­ko­wo. Na dłu­go przed zaczy­na­my gorącz­ko­we poszu­ki­wa­nia wyma­rzo­nej kre­acji. Nagle oka­zu­je się, że uro­czy­stość już tuż tuż, sza­fa niby pęka w szwach, ale nie ma w niej odpo­wied­niej sukien­ki. Zakup kolej­nej oka­że się naj­praw­do­po­dob­niej nie­po­trzeb­ną inwe­sty­cją, ponie­waż ist­nie­je duże praw­do­po­do­bień­stwo, że nie zosta­nie ona wyko­rzy­sta­na wię­cej niż ten jeden raz.

W takich sytu­acjach z pomo­cą przy­cho­dzi pierw­sza w Pol­sce wypo­ży­czal­nia sukie­nek od pro­jek­tan­tów – Rent and Rule. W jed­nym miej­scu dostęp­ne są kre­acje wie­lu róż­nych marek, m.in. Rachel Zoe, LeBrand, JACOB, Bles­sus czy Papil­lon Atelier.

Jak to dzia­ła? Wystar­czy sko­rzy­stać ze spe­cjal­nej wyszu­ki­war­ki, zare­zer­wo­wać wybra­ną kre­ację, opła­cić usłu­gę, a kurier Rent and Rule dostar­czy goto­wą sukien­kę pro­sto pod drzwi. W razie pro­ble­mu z dobo­rem sukien­ki możesz liczyć na pomoc pro­fe­sjo­nal­nej sty­list­ki, któ­ra zasu­ge­ru­je wybór tej naj­bar­dziej pasu­ją­cej do naszej figu­ry. Rent and Rule pomo­że zaosz­czę­dzić nie tyl­ko czas i pie­nią­dze, ale rów­nież nie­po­trzeb­ny stres, któ­ry nie­jed­no­krot­nie wią­że się z gorącz­ko­wym poszu­ki­wa­niem kre­acji na ostat­nią chwilę. 

Sko­rzy­sta­nie z usług wypo­ży­czal­ni to spo­sób na to, by nie skoń­czyć  z pustym kon­tem ban­ko­wym, gar­de­ro­bą peł­ną nie­po­trzeb­nych ubrań oraz pyta­niem, na któ­re nigdy nie ma dobrej odpo­wie­dzi: “Co na sie­bie włożyć?”

Tekst/kolaż: Lau­ra Osakowicz

Komentarze

komentarzy