Maciej Zień “Icons” wiosna-lato 2015

Tekst: Yani­na Tra­pach­ka
Edy­cja: Kata­rzy­na Kała­ska
Zdję­cia:  Mar­cin Palic­ki /ZOOM
Gra­fi­ki: Ivan Tor­chi­lov

Za2

Wczo­raj­szy wie­czór spę­dzi­li­śmy na poka­zie jed­ne­go z naj­słyn­niej­szych pol­skich pro­jek­tan­tów – Macie­ja Zie­nia. We wnę­trzach Cen­trum Sztu­ki Współ­cze­snej Zamek Ujaz­dow­ski zoba­czy­li­śmy kolek­cję pod nazwą „Icons” na sezon wio­sna-lato 2015. Pokaz roz­po­czął się utwo­rem Mas­si­ve Attack – Para­di­se Cir­cus, w fina­le jed­nak mia­ły­śmy oka­zję posłu­chać na żywo pięk­ne­go gło­su Kasi Kowal­skiej, jed­nej z naj­bar­dziej popu­lar­nych pol­skich woka­li­stek lat 90.

Na wybie­gu zoba­czy­li­śmy kolek­cję nie­co inną niż wszyst­kie poprzed­nie kolek­cje pro­jek­tan­ta. Tym razem Maciej Zień posta­wił akcent na ubra­niach, któ­re moż­na zało­żyć nie tyl­ko na czer­wo­ny dywan, ale tak­że na co dzień. Kla­sycz­ne spodnie, asy­me­trycz­ne mary­nar­ki, kami­zel­ki, szy­fo­no­we bluz­ki,  a tak­że kom­bi­ne­zo­ny – wszyst­ko to, cze­go kobie­ta naj­bar­dziej potrze­bu­je w swo­jej gar­de­ro­bie. Kolo­ra­mi prze­wod­ni­mi były biel oraz czerń. Zoba­czy­li­śmy na wybie­gu cie­ka­we kom­bi­na­cje tych kolo­rów. Zień posta­wił na deta­le: zło­ty naszyj­nik ide­al­nie paso­wał do bluz­ki z wycię­ciem a sukien­ka z trans­pa­rent­ny­mi wstaw­ka­mi oraz odkry­ty­mi ple­ca­mi niko­go nie pozo­sta­wi­ła obo­jęt­nym.

Maciej Zień pra­cu­je pod hasłem „być bli­sko kobiet”,  dzię­ki kolek­cji „Icons” chciał przed­sta­wić kil­ka­na­ście kom­plet­nie innych oblicz, któ­re ma kobie­ta. Czy to się uda­ło? Odpo­wiedź na to pyta­nie dla każ­de­go będzie inna. Gra­tu­lu­je­my powro­tu do mody, bio­rąc pod uwa­gę rocz­ną prze­rwę i życzy­my dal­szych suk­ce­sów w zna­le­zie­niu ikon, któ­re na zawsze zosta­ną w pamię­ci.

Za3

Z5a

Maciej Zień pracuje pod hasłem „być blisko kobiet”,  dzięki kolekcji „Icons” chciał przedstawić kilkanaście kompletnie innych oblicz, które ma kobieta.

Копия-Z4a

Копия-Za1


For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy