To było bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie mody tego roku. A to dopiero początek! Polska marka MISBHV której popularność nabiera tempa po wielu sukcesach w Polsce (ostatni pokaz „Polish Jazz”) zadebiutowała podczas Paryskiego Tygodnia Mody.
Założycielka Natalia Maczek i dyrektor kreatywny Tomasz Wirski to duet z Krakowa, którego kreatywność nie zna granic. Najlepszym dowodem na to jest najnowsza jesienno-zimowa kolekcja mocno nawiązująca do kolorowych lat 60, dzikiego zachodu z lat 70, ale i kiczu lat 90. Nie brakuje więc charakterystycznych dla tej dekady dresów, futurystycznych kombinezonów, sportowych spodenek, topów, printów w monogram marki, a także kurtek, bluz i t‑shirtów w psychodeliczne wzory tie-dye. Oprócz kolorystki utrzymanej w klimacie czerni czy beżu, nie mogło zabraknąć także najgorętszego odcienia sezonu- neonowej zieleni.
Pierwszy paryski pokaz MISBHV odbył się w Passage Ruelle, w klimacie imprezy rave- różnorodni modele (Dominik Sadoch) i modelki (wśród nich m.in. Emilia Nawarecka, Kasia Jujeczka) przechadzali się w pośród surowej scenerii ciemnego parkingu przy dźwiękach elektronicznej muzyki. Stylizacje podkreślały mroczne ale i kolorowe, mocno nasycone neonowe makijaże. Bezpośrednią transmisję pokazu prosto z Paryża można było obejrzeć dzięki relacji live na Instagramie, a wśród gości z pierwszych rzędów kolekcję podziwiali m.in. ambasadorka marki Sita Bellan. I nikt nie miał wątpliwości, że paryski pokaz MISBHV to prawdziwa celebracja miłości, wolności i psychodeli.
Tekst: Marlena Wysocka
