Francuski paradoks, czyli jak być szczupłym według Francuzek

 

Czerwone mięso, ser, bagietki, czekolada i czerwone wino. Jak to się dzieje, że Francja pozostaje jednym z najzdrowszych krajów świata? W czym tkwi sekret? Francuzki twierdzą, że to zasługa odpowiedniego podejścia do czterech rzeczy: stresu, snu, diety oraz aktywności fizycznej.

Praw­da jest taka, że co naj­mniej kil­ka czyn­ni­ków wpły­wa na to, że Fran­cuz­ki pozo­sta­ją szczu­płe. Co naj­waż­niej­sze, nie jest to samo jedze­nie, ale tak­że spo­sób w jaki jedzą. Pod­czas gdy wie­lu z nas pochła­nia szyb­kie śnia­da­nie rano, a następ­nie rzu­ca się wygłod­nia­le na lunch, Fran­cu­zi spo­ży­wa­ją posił­ki powo­li, delek­tu­jąc się każ­dym kęsem. Nie znaj­dzie­cie więk­szych sma­ko­szy na całym świe­cie. Fran­cu­zi mają pew­ne zwy­cza­je żywie­nio­we – we Fran­cji jada się małe śnia­da­nia, duży lunch (naj­więk­szy posi­łek dnia) i roz­sąd­ny obiad, nato­miast cał­ko­wi­cie rezy­gnu­je się z prze­ką­sek. Nawet jeśli posi­łek, któ­ry spo­ży­wa­ją ma wyso­ką zawar­tość kalo­rii i tłusz­czu (a dodat­ko­wo popi­ja­ją go winem), radość z roz­mo­wy i moż­li­wo­ści spo­ży­wa­nia posił­ku w gro­nie rodzi­ny i przy­ja­ciół czę­sto odry­wa ich od jedze­nia zbyt dużej ilo­ści posił­ku. Die­ta fran­cu­ska to sery i świe­że bagiet­ki, ale tak­że brak taniej, prze­two­rzo­nej żyw­no­ści. Żyw­ność we Fran­cji ma wyso­ką jakość i jest peł­na sma­ku. Fran­cu­skie kobie­ty wie­dzą, że liczy się jakość, a nie ilość, dla­te­go we Fran­cji kła­dzie się nacisk na jedze­nie wie­lu rodza­jów żyw­no­ści – owo­ców, warzyw, woło­wi­ny, dro­biu, ryb, chle­ba i sera. W koń­cu to nie tro­chę bagiet­ki i sera brie spra­wi, że będziesz tłu­sta, ale zbyt duża ilość jedzenia.

Na czym polega francuski styl żywienia?

  • Wiel­kość por­cji – jeste­śmy przy­zwy­cza­ja­ni do dużych roz­mia­rów. Jedząc obiad w restau­ra­cji patrzy­my znie­sma­cze­ni na wiel­kość por­cji. Nie liczy się jakość, tyl­ko ilość. Fran­cu­skie por­cje posił­ków są mniej­sze o jed­ną czwar­tą do poło­wy w sto­sun­ku do wiel­ko­ści naszych porcji.
  • Inny spo­sób myśle­nia – fran­cu­ska obse­sja na temat jedze­nia nie ist­nie­je. Tra­dy­cyj­nym, fran­cu­skim nasta­wie­niem jest to, żeby nie odma­wiać sobie nicze­go na tale­rzu, ale zacho­wać umiar. 
  • Mniej pro­duk­tów mlecz­nych – choć Fran­cu­zi kocha­ją camem­bert, ist­nie­je ogrom­na róż­ni­ca w ilo­ści mle­ka, jakie spo­ży­wa­ją Fran­cu­zi w porów­na­niu do nas. Doty­czy to nawet Ilo­ści mle­ka w kawie (na przy­kład w słyn­nej caf­fé lat­te). Mimo, że prak­tycz­nie codzien­nie jedzą sery, ich por­cja nie prze­kra­cza 40 gramów.
  • Trzy posił­ki dzien­nie – We fran­cu­skim domu kła­dzie się nacisk na świe­że i sezo­no­we pro­duk­ty. Prze­ja­da­nie się jest nie­po­żą­da­ne. Pomi­ja­nie posił­ków, a w szcze­gól­no­ści nie­zje­dze­nie obia­du jest uwa­ża­ne za zbrod­nię. Zje­dze­nie trzech dobrze zbi­lan­so­wa­nych posił­ków dzien­nie nie pozwo­li ci czuć się głod­nym w cią­gu dnia. 
  • Prze­ką­ski – prze­gry­za­nie prze­ką­sek w posta­ci cia­stek, fry­tek, kra­ker­sów, orze­chów, ciast lub cze­ko­la­dy mię­dzy posił­ka­mi po pro­stu nie jest zgod­ne z fran­cu­skim sty­lem żywie­nia. Jedze­nie na uli­cy pod­czas spa­ce­rów lub chwy­ta­nie cze­goś w bie­gu w porze lun­chu jest znacz­nie rza­dziej prak­ty­ko­wa­ne niż u nas.
  • Jedze­nie na wynos – mimo popu­lar­no­ści żyw­no­ści na wynos, Fran­cu­zi wciąż wolą goto­wać wła­sne posił­ki. Jeśli nie zde­cy­du­ją się na goto­wa­nie w domu, wolą zjeść pro­sty posi­łek w kawiar­ni w miłym oto­cze­niu. Fran­cuz­ka z kanap­ką lub kawał­kiem piz­zy na wynos to raczej wyją­tek niż reguła.
  • Woda – do każ­de­go posił­ku Fran­cuz­ki poda­ją wodę, pora­nek zaczy­na­ją od szklan­ki cie­płej wody z cytry­ną lub zie­lo­nej herbaty. 
  • Sport – Fran­cu­zi są miło­śni­ka­mi spor­tu, a fran­cu­skie kobie­ty cho­dzą pie­szo wszę­dzie tam, gdzie mogą.

Pod­su­mo­wu­jąc: wybie­raj tyl­ko wyso­kiej jako­ści świe­że jedze­nie, napo­je (z wyjąt­kiem wina) pozba­wio­ne kalo­rii, delek­tuj się każ­dym kawał­kiem i jedz tyl­ko wte­dy, gdy sie­dzisz przy stole.

Tekst: Mar­ty­na Ludwiniak

Kolaż: Lau­ra Osakowicz

Komentarze

komentarzy