Dzień Kobiet – najpiękniejsze prezenty

Marzec to nie tylko miesiąc, który zwiastuje początek wiosny. 8 marca obchodzimy Dzień Kobiet – święto, które każda z Nas powinna celebrować. Przez kilkanaście lat wiele udało nam się wywalczyć, jednak ciągle walczymy o swoje prawa, stoimy przed wieloma wyznaniami i wciąż musimy udowadniać, że siła jest kobietą.  W tym szczególnym dniu zadbajmy więc o to, by znaleźć moment tylko dla siebie. Może książka, na której czytanie wciąż brak Ci czasu? Chwila relaksu w SPA (nawet tym domowym!), kawa z przyjaciółką, kino czy upominek, o którym zawsze marzyłaś? 

Dzień Kobiet – najpiękniejsze prezenty

Kla­sycz­ny, baweł­nia­ny, bia­ły t-shirt (Isa­bel Marant) z eks­klu­zyw­nej linii Net-a-por­ter, zapro­jek­to­wa­ny spe­cjal­nie z oka­zji Mię­dzy­na­ro­do­we­go Dnia Kobiet. Wiel­kie, czer­wo­ne lite­ry, któ­re z dale­ka „krzy­czą” „You go girl”  zapew­nią Ci daw­kę opty­mi­zmu każ­de­go dnia, bez wzglę­du na to, czy zesta­wisz go z parą ulu­bio­nych jean­sów czy mini spód­ni­cą. Coś dla oka i ducha, czy­li album „Dior by Roger Vivier” (Riz­zo­li). Ten pięk­nie wyko­na­ny tom pre­zen­tu­je abso­lut­nie wyjąt­ko­we buty powsta­łe w wyni­ku współ­pra­cy dwóch fran­cu­skich legend mody: Chri­stia­na Dio­ra i Roge­ra Vivie­ra. Zaczy­na­jąc od lat pięć­dzie­sią­tych, kie­dy to Dior po raz pierw­szy spo­tkał się z reno­mo­wa­nym pro­jek­tan­tem obu­wia przez czas trwa­nia współ­pra­cy, aż do począt­ku lat sześć­dzie­sią­tych ubie­głe­go wie­ku, kie­dy pro­jek­ty sta­rych butów ponow­nie pre­zen­tu­ją się w całej ich wspa­nia­ło­ści i nowo­cze­sno­ści. Na kar­tach albu­mu znaj­du­je się ponad trzy­sta eks­klu­zyw­nych zdjęć pan­to­fli ozdo­bio­nych klej­no­ta­mi, rzeź­bio­nych szpi­lek czy wzo­rów ozdo­bio­nych koron­ką, pió­ra­mi i inny­mi dodat­ka­mi – obo­wiąz­ko­wa pozy­cja dla każ­dej miło­śnicz­ki mody i obu­wia. Każ­da z nas zasłu­gu­je na wyjąt­ko­we per­fu­my: bia­łe piż­mo, deli­kat­na ber­ga­mot­ka, irys, nero­la, cedr i mio­do­we, pudro­we nuty – taki jest naj­now­szy zapach 1957 (Cha­nel) z linii Les Exc­lu­sifs, stwo­rzo­ny wyłącz­nie z rzad­kich, sta­ran­nie dobra­nych skład­ni­ków. Na co dzień jesteś zabie­ga­na i nie masz cza­su na dogłęb­ne oczysz­cza­nie i pie­lę­gna­cję? Z pomo­cą przyj­dzie Ci inte­li­gent­na masecz­ka UFO (Foreo). Prze­ło­mo­wa, zale­d­wie 90-sekun­do­wa masecz­ka do twa­rzy UFO, któ­ra nie tyl­ko jest sku­tecz­na, ale i pięk­nie wyglą­da, to pierw­sza taka inte­li­gent­na masecz­ka do twa­rzy na świe­cie. To inno­wa­cyj­ne urzą­dze­nie jest połą­cze­niem naj­now­szej tech­no­lo­gii z uni­kal­ny­mi for­mu­ła­mi kore­ań­skich mase­czek – a wszyst­ko po to, by zapew­nić przy­jem­ną, a jed­no­cze­śnie sku­tecz­ną pie­lę­gna­cję, gdy tyl­ko znaj­dziesz 90 sekund dla sie­bie. Płyn­na, mato­wa pomad­ka do ust Rouge Allu­re Liqu­id Powder (Cha­nel) to odro­bi­na luk­su­su, któ­ra zmie­ści się nawet w naj­mniej­szej toreb­ce. Inno­wa­cyj­ny i zmy­sło­wa, dzię­ki niej wycza­ru­jesz dłu­go­trwa­ły maki­jaż ust o pudro­wym, mato­wym wykoń­cze­niu, a apli­ka­tor z gąbecz­ką pozo­sta­wi na ustach cien­ką war­stwę pro­duk­tu, zapew­nia­jąc efekt roz­my­te­go maki­ja­żu blur – deli­kat­ne­go bądź inten­syw­ne­go, wedle Two­je­go uzna­nia. Ta pomad­ka zapew­ni Ci nie­na­gan­ny efekt – nawet bez luster­ka.  Sub­tel­na, zło­ta bran­so­let­ka (W. Kruk) to nie­od­łącz­ny ele­ment każ­dej sty­li­za­cji. Deli­kat­ny łań­cu­szek ozdo­bio­ny zło­tym krzy­ży­kiem, któ­ry nigdy nie wycho­dzi z mody to kla­sycz­na biżu­te­ria w deli­kat­nej odsło­nie, dzię­ki któ­rej każ­de­go dnia będziesz wyglą­dać pięk­niej. Wciąż narze­kasz na roz­dwo­jo­ne koń­ców­ki i puszą­ce się wło­sy? Czas na zawsze je poże­gnać. K-Pak Split and Men­der (JOICO) dzię­ki swo­jej jedwa­bi­stej kon­sy­sten­cji i for­mie mikro żelu natych­miast wni­ka do wnę­trza wło­sa, wzmac­nia­jąc ich włók­na. Sub­stan­cje nawil­ża­ją­ce przy­wra­ca­ją odpo­wied­ni poziom nawil­że­nia, a spe­cjal­ny dobór skład­ni­ków wygła­dza, a jed­no­cze­śnie odży­wia  wło­sy. Ciesz się jedwa­bi­sty­mi, lśnią­cy­mi i zdro­wy­mi wło­sa­mi!

Tekst: Mar­le­na Wysoc­ka




Komentarze

komen­ta­rzy