Mówią, że czas to pieniądz i z roku na rok to powiedzenie wydaje się mieć odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości jeszcze bardziej. Okazuje się, że to wcale nie pieniądze są głównym powodem, dla którego ludzie coraz częściej wybierają pracę wolnego strzelca zamiast wygodnej posadki w korporacji. Ale czy każdego z nas stać na to, by pozwolić sobie na takie ryzyko? Postanowiliśmy przyjrzeć się jej jeszcze bliżej – w dzisiejszym raporcie zdemaskujemy wszystkie wady i zalety pełnowymiarowej pracy freelancera.

Mogłoby się wydawać, że praca freelancera oznacza brak budzika, stresu, nieustanny rozwój i inwestycję w siebie. Wśród wolnych zawodów czołówkę otwierają graficy, dziennikarze, programiści, ogólnie pojęci artyści czy fotografowie. Niezależność to zdecydowanie coś, co przyciąga i co podoba się indywidualistom. Nic bardziej mylnego – wręcz przeciwnie, wszystko, co wydaje się zaletami, może przysparzać nam wielu stresów, związanych głównie z pozyskiwaniem zleceń oraz klientów i jeśli nie mamy stabilnego zaplecza finansowego, po prostu nie będziemy zarabiać. Dlatego jeśli naprawdę nie masz ochoty bawić się z papierami w jednoosobową firmę, nie jesteś perfekcyjny w tym, co robisz i niczym się nie wyróżniasz, porzuć marzenia o pracy wolnego strzelca. Wszystko kręci się tu bowiem wokół naszej kreatywności i tego w jaki sposób potrafimy pozyskać jak największą i najbardziej opłacalną liczbę klientów czy zleceń właśnie. A od tego już o krok do sukcesu!
Możemy o nim mówić wtedy, gdy nasze nazwisko stanie się rozpoznawalne i wypracujemy sobie własną markę, dlatego już teraz warto odpowiednio zadbać o swój wizerunek. Swoją uwagę skup szczególnie na social mediach i kreowaniu spójnego, wiarygodnego wizerunku.

Jeśli zdecydujesz się na pracę wolnego strzelca, musisz niewątpliwie zdać sobie sprawę, że (co okazuje się zaskakujące) ciężko będzie oddzielić Ci pracę od czasu spędzanego z rodziną czy odpoczynku. Tak naprawdę będąc freelancerem myślami jesteśmy 24/h w pracy, a stąd już o krok do pracoholizmu, nawarstwiania napięcia i stresów. Kolejny minus- mogą na tym cierpieć szczególnie Twoi bliscy.
Freelancer żyje szybko, a czas przelicza właściwie na ilość zleceń i zwykle skupia się na wykonywaniu ich selektywnie, jedno po drugim. Wolność tworzenia jak i wspomniana już niezależność to największe zalety takiej pracy. Daje nam to niesamowitą swobodę w rozwoju i dowolność w całkowicie autonomicznym podejmowaniu decyzji. Praca na własny rachunek to także spora lekcja. Pokazuje, na ile zorganizowani i zaradni jesteśmy, ale także jak wiele potrafimy zrobić. To pozytywnie wpływa na naszą samoocenę a także późniejszy stosunek do pracodawcy, czasem całkowicie zmienia też nasze poglądy oraz pozwala spojrzeć na pracownika z perspektywy zatrudniającego.

Najlepsze rady, jeśli chcesz stać się wolnym strzelcem na pełny etat? Podejmij ryzyko tylko wtedy, gdy jesteś pewna, że uczyni Cię to szczęśliwą. Zabezpiecz się finansowo, jeśli chcesz uniknąć niepotrzebnych stresów. Uzbrój się w cierpliwość. Duuużo cierpliwości. I przygotuj się na ciężką pracę, a czasem nawet nieprzespane noce. Postaraj się zdobyć i dbać o stałych klientów, którzy zawsze będą do Ciebie wracać. Konsekwentnie buduj swoją markę (w social mediach świetnie pomoże Ci o to zadbać 2increatives), pukaj do wszystkich drzwi, pytaj, zdobywaj kontakty, łap okazje by zdobyć odpowiedni rozgłos w swoim środowisku. Dobrze się zorganizuj i planuj. Koniecznie uwzględnij tam także czas na odpoczynek.
Bycie wolnym strzelcem na pełny etat wymaga przede wszystkim otwartości na ludzi i nowe wyzwania, niezależności i kreatywności. Inaczej zamiast sprawiać radość, może stać się źródłem niepewności idącym w parze ze stresem. Ale jeśli chcesz zmienić swoje życie o 180 stopni, wierzysz w siebie i to, co robisz, na końcu może spotkać Cię tylko sukces 🙂
Tekst: Marlena Wysocka
Zdjęcia: Ola Kowalska