Rozmowa z Magdą Zajączkowską – stylistką wnętrz. O jej butiku Mint Grey, o nowej kolekcji, początkach w projektowaniu i przed wszystkim, zainteresowaniu amerykańskim stylem urządzania wnętrz. A także o niej samej, o połączeniu pasji z prowadzeniem biznesu.
Mój dzień zaczynam od:
Przejrzenia maili w telefonie – otwieram oko i już czeka na mnie porcja co najmniej 20 nowych wiadomości. Szybka selekcja tych najpilniejszych i załatwiam sprawy jeszcze przed śniadaniem 😉
Na śniadaniem jem:
Najczęściej niestety w biegu i banalnie – czyli to co wymaga najmniej wysiłku 😉 Zazwyczaj jogurt i granola.
Idealna dieta, jeśli taka istnieje:
Od roku nie jem mięsa – chyba mi to służy 😀
Podróż mojego życia:
Dopiero przede mną. Do tej pory zwiedziłam jedynie wszerz i wzdłuż Europę i wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych – marzę o bardziej egzotycznych kierunkach.
Najpiękniejszy prezent, jaki otrzymałam:
Najpiękniejsze prezenty dostaję od męża – każdy jest wyjątkowy. Ostatnio dostałam boski zegarek Marca Jacobsa w ulubionym moim kolorze Taupe <3
W ludziach cenię najbardziej:
Szczerość, życzliwość i inteligencję.
Żyję w harmonii, gdy:
Ja nie żyję w harmonii… moje życie to chaos 😉
Piękno postrzegam jako:
Pełne kadry z zoomem na detal. Najpierw przykuwa moją uwagę pełen obraz, a potem muszę go rozłożyć na czynniki pierwsze i przeanalizować, co stanowi o jego wyjątkowości.
Ulubiona książka:
Ostatnio? „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes – wstrząsnęła mną ta książka, a potem film. Teraz czytam drugą część „Kiedy odszedłeś”.
Amerykańska aktorka, z którą filmy uwielbiam:
Meryl Streep – chyba nigdy mnie nie zawiodła <3
Ulubiony sport:
Wstyd się przyznać – żadnego nie uprawiam ani nie oglądam. Nie jestem kibicem. Sport mógłby dla mnie nie istnieć. Nie mam na niego czasu ani mnie nie kręci.
3 must have w mojej szafie:
Czarne spodnie, białe spodnie, bluzki i sweterki w kolorze pudrowego różu.
Moje niezawodne połączenie kolorystyczne to:
Biel + pudrowy róż + złote akcenty.
Uwielbiam kosmetyki o zapachu:
Cytrusów z nutą kwiatową.
Dom z ogrodem czy apartament z widokiem na tętniącą życie stolicę:
Apartament!
3 priorytety w moim życiu:
Mam dwa – moja rodzina i firma 🙂
- Właśnie otworzyłaś swój nowy butik Mint Grey przy ulicy Kopernika w Warszawie. Częścią wydarzenia był wernisaż malarki Ivy Białopotrowicz, premiera kolekcji ‘Touch of Gold’. Skąd taki pomysł i jak nawiązałyście kontakt?
To ja „znalazłam” Ivę na Instagramie i zaprosiłam do współpracy. Na szczęście było to dość proste – okazało się, że znała doskonale moją markę i nie musiałam jej długo namawiać na ten projekt 🙂
Od lat szukałam obrazów o tej stylistyce. Gdy trafiłam na Ivę i ją poznałam – wiedziałam, że wyjdzie z tego coś świetnego. Wernisaż wymyśliłam już w trakcie naszego pierwszego spotkania i jak się okazało – był to fantastyczny pomysł, jej obrazy idealnie wkomponowują się w stylistykę nowojorską, Klienci się w nich wprost zakochali! Do tego pomysł był dość innowacyjny, a ja lubię być „pierwsza” 😉
- Od kiedy zaczęłaś fascynować się stylizacją wnętrz i jak ta przygoda się rozpoczęła?
Od zawsze byłam wielbicielką pięknych, klasycznych wnętrz. Pomysł na biznes narodził się w momencie urządzania własnego mieszkania. Założyłam wątek na form budowlanym, na którym dzieliłam się swoimi planami, inspiracjami, wyszukanymi w Internecie perełkami wnętrzarskimi. W niedługim czasie zaczynały znikać ze sklepów w szalonym tempie, a odwzorowane projekty mojego mieszkania zdążyłam obejrzeć w kilku realizacjach Czytelników, zanim ja zdążyłam skończyć swoje. Poraziła mnie siła, z jaką udawało mi się inspirować innych. Wtedy pomyślałam, że to dobry moment aby wypełnić niszę na rynku i zaproponować alternatywę dla osób, które jak ja kochają amerykańską stylistykę wnętrz.
- Jakie tytuły filmów obrazują Twoją inspirację stylem nowojorskim klasycznym w urządzeniu domu?
M.in. Lepiej Późno niż Później, Sex w Wielkim Mieście, Sztuka Zrywania, To Skomplikowane czy Rzeź Romana Polańskiego.
- Dlaczego oferujesz swoim klientom styl nowojorski w umeblowaniu domu i mieszkania? Czym styl ten przebija inne bądź wyróżnia się na ich tle?
Wyróżnia się przede wszystkim ponadczasowością.
Klasyka nie przemija, a trendy tak szybko jak podbijają serca dizajnerów, tak równie szybko kojarzą się z kiczem. Wnętrza w stylu nowojorskim nie mają metryki, są szlachetne, eleganckie, pełne harmonii. W zależności od doboru dodatków można łatwo zmieniać ich stylistykę, natomiast serce wnętrza zawsze pozostaje dostojne, w duchu klasyki.
- Ameryka pod względem lifestyle’u i urządzenia to wciąż taki „amerykański sen” dla Polaków, który chcą zrealizować w swoim kraju?
Często powtarzam, że w Polsce można tworzyć równie piękne wnętrza co w Ameryce i na szczęście Polacy też się o tym przekonują. Stosując się do pewnych zasad stylu nowojorskiego wszędzie można wykreować amerykańskie wnętrze. Z radością obserwuję coraz większe zainteresowanie estetyką Mint Grey czy wzrost czytelników bloga HomeCreations.pl, którzy dzielą się ze mną swoimi projektami – coraz częściej w niczym nie różnią się od tych amerykańskich.
- Jaka jest paleta produktów, które proponujesz swoim klientom?
Praktycznie wszystko, co jest niezbędne do wykończenia wnętrza w nowojorskim stylu – meble, oświetlenie, dodatki, akcesoria, tekstylia.. Od niedawna również oferta wyposażenia łazienek – m.in. wanny, baterie, piękne mozaiki. A to na pewno nie koniec 😉
- Jak styl Hampton koresponduje ze stylem skandynawskim?
Moim zdaniem, niewiele mają wspólnego.
Styl Hampton to tak naprawdę ocieplony, uproszczony i wzbogacony o nadmorskie akcenty styl nowojorski. Wyróżnia się charakterystyczną kolorystyką w odcieniach offwhite-ów, beżów i wszelkich niebieskości. W przeciwieństwie do stylu skandynawskiego, w którym główną rolę również odgrywa biel, lecz w połączeniu z szarością i minimalistyczną linią mebli. W stylu Hampton królują meble wykonane z ciemnego, naturalnego drewna o prostej linii lecz klasycznym charakterze. Najważniejsze są też naturalne materiały – żaden plastik tu nie przejdzie, co dla wielu wielbicieli stylu skandynawskiego stanowi świetne połączenie. Podłoga tylko drewniana, najlepiej w ciemnym, nasyconym odcieniu – styl skandynawski preferuje raczej bielone deski. To tylko kilka z przykładów, doszukiwałabym się jednak więcej różnic niż podobieństw.
- Czy trendy w aranżacji zmieniają się tak szybko jak na wybiegach mody?
Jeśli chodzi o style wywodzące się z kultury anglosaskiej i ich aranżacje, to zdecydowanie królują pewne utarte schematy, klasyczne rozwiązania które nie zmieniają się wraz z sezonowością.
- Ile czasu Tobie zajęło urządzanie własnego domu bądź mieszkania?
Niestety, przez to, że całą moją miłość do wnętrz przelałam na swoje butiki, zabrakło mi zwyczajnie i czasu i sił, aby wreszcie wykończyć swoje.
Hmm, może powinnam dopisać to do listy noworocznych postanowień 😉
- Jaka część mieszkania/domu stanowi Twoją oazę i jest dla Ciebie najważniejsza?
Salon – tu odpoczywam, tu pracuję, tu spędzam czas z moją rodziną.
- Prowadzisz bloga Home Creations mocno związanego z Twoim zawodem i pasją do urządzania wnętrz. Czy blog stanowi silne zaplecze w pozyskiwaniu klientów, czy jest głównie platformą wymiany myśli?
Z założenia był głównie wymianą myśli, natomiast z czasem stał się również zapleczem w pozyskiwaniu Klientów. Nie odcinam się w nim od Mint Grey, jednak decydowanie skupiam na ogólnym podejściu do wnętrz i „zarażaniu” amerykańskim stylem. Wiem, że dla wielu czytelników stanowi przewodnik po projektowaniu wnętrz, odnajdują tam wiele rozwiązań podczas remontowych potyczek czy inspiracji, które pomagają im określić kierunek. Cieszy mnie każda realizacja, którą moi Czytelnicy się ze mną dzielą i ubolewam, że nie starcza mi ostatnio czasu na aktywny udział w prowadzeniu bloga. Co oczywiście dopisuję do listy noworocznych postanowień 😉 Na szczęście kończę już prace nad nową odsłoną bloga, w której będzie jeszcze więcej inspiracji, tutoriali, czy zdjęć z realizacji.
- Co Ciebie jako estetkę najczęściej razi, a co czujesz, gdy otaczasz się pięknem?
Razi mnie wiele rzeczy – za małe dywany w salonach, za wysoko powieszone obrazy i kinkiety, każdy talerz i kubek z innej parafii na stole… Oj, długo by wymieniać 😉
Za to gdy widzę doskonale skomponowaną aranżację – nie umiem oczu oderwać. Dla mnie to pełnia szczęścia.
Rozmawiała: Ilona Jaworska
Zdjęcia: Ola Kowalska




















