Każdy dobrze wie, jak powinien wyglądać dzień Twojego ślubu. Mama już od dziesięciu lat ma w głowie wizję Ciebie w tradycyjnej, białej sukni, przed kościelnym ołtarzem. Nie mówiąc o tym, że wie również, jak powinien wyglądać Twój tort, sala weselna i playlista na całą imprezę. Tata niby pozostaje bierny, ale co jakiś czas dorzuca swoje trzy grosze, które nagle powodują zamieszanie w całych planach. Kolejna sprawa, lista gości. Powinnaś zaprosić wszystkich wujków i ciotki, z którymi nie masz najmniejszej ochoty się widzieć. Musisz podjąć mnóstwo decyzji. Wybrać wszystko – od miejsca na wesele po wzory na zaproszeniach. Po chwili nie pamiętasz jak się nazywasz, a ślub zamiast być wymarzonym, najpiękniejszym dniem Twojego życia, powoli zamienia się w najgorszy koszmar. A może istnieje na to jakiś sposób?

Zrozum, że są rzeczy, na które nie masz wpływu
Po pierwsze, musisz zrozumieć, że nie na wszystko masz wpływ. Czas zapoznać się ze stoicyzmem, bo to na prawdę ułatwia życie, zwłaszcza w takich chwilach. W swojej najsłynniejszej piosence Brodka śpiewała „Zamówiłam pogodę na ten dzień, a i tak znów padał deszcz”. W filmie „Moje wielkie greckie wesele” Toula w dniu ślubu obudziła się z ogromnym pryszczem na brodzie. Możesz marzyć o pięknej pogodzie, o nieskazitelnej cerze, ale świat może pokrzyżować Ci plany. Trudno, nie ma się co załamywać. To są rzeczy, które są od Ciebie niezależne. Jedyne co możesz zrobić to przymknąć na to oko, obrócić wszystko w żart i mimo wszystko bawić się jak najlepiej.
Postaw wcześniej wyraźne granice
Kolejnym sporym problemem mogą być bliscy, którzy wszystko wiedzą lepiej i Twój ślub zorganizowaliby najchętniej według własnych wizji. Pomoc na pewno się przyda, ale w odpowiednich dawkach. Pamiętaj, to jest Twój dzień, wszystko powinno być zrobione tak jak Ty sobie tego życzysz. Najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie rozmowa odbyta z dużym wyprzedzeniem. Zaproś taką osobę na kawę, spokojnie wytłumacz jej dlaczego zależy Ci na pewnych rzeczach oraz postaw wyraźne granice. Wiemy, że takie dyskusje wcale nie są łatwe, ale dla późniejszego spokoju warto je przeprowadzić.
Tego dnia możesz być egoistką
Ślub ma się (z założenia) raz w życiu. Warto więc zrobić tego dnia wszystko po swojemu. Podczas, gdy organizując zwykłą imprezę należy troszczyć się o to, jak się bawią goście i czy wszyscy są zadowoleni, tak na ślubie to przede wszystkim Tobie się ma podobać. Tego dnia nikt nie będzie miał Ci za złe tego, że stawiasz siebie na pierwszym miejscu i że sama chcesz się dobrze bawić. To normalne, że przede wszystkim chcesz dobrze wyglądać, tańczyć do utworów, które lubisz najbardziej i pragniesz, aby wszystkie oczy zwrócone były na Ciebie. To wyjątkowa okazja i masz na to wszystko przyzwolenie.
W dzień ślubu zrób coś relaksującego
Jeśli chodzi o sam dzień ślubu, przede wszystkim porządnie się wyśpij poprzedniej nocy. Nie ma nic gorszego niż szara cera i wielkie wory pod oczami. Od samego rana gromadź wokół siebie osoby, które zarażą Cię pozytywną energią i entuzjazmem, dzięki czemu będziesz mogła zapomnieć o stresie. Zrób również coś co Cię zrelaksuje – zjedz uroczyste śniadanie, weź aromatyczną kąpiel, posłuchaj ulubionej muzyki – oczywiście jeśli masz na to ochotę.
Nie myśl o tym co będzie później
Już przed ślubem zaczynasz się pewnie zastanawiać nad tym jak to będzie po wszystkim. Myślisz nad tym ile rzeczy się zmieni i powoli zaczynasz panikować. Jeśli rzeczywiście tak jest, postaraj się odłożyć te myśli na później. Zastanawianie się nad tym co się będzie działo w dalszej przyszłości, podczas gdy sam ślub jeszcze przed Tobą nie ma większego sensu. Na razie myśl o pięknej ceremonii, która Cię czeka w najbliższej przyszłości.
Tekst: Julia Szułdrzyńska