Jeśli wyjeżdżamy na studia do innego miasta, nie mamy się nad czym zastanawiać. Jednak jeśli zostajemy w naszym rodzinnym mieście, dużo łatwiej nam przez pierwsze lata studiów pozostać u rodziców. Świadomość tego, że nie musimy zawracać sobie głowy sprzątaniem, lodówka zawsze jest pełna, a ubrania wyprasowane jest dosyć komfortowa, więc nic dziwnego, że wielu z nas się na to decyduje. Przeważnie szybko jednak okazuje się, że stała obecność rodziców coraz bardziej zaczyna nam przeszkadzać, mamy dosyć zasad panujących w domu i chcemy poczuć się wolni. Jeśli odczucia te zaczynają mocno dawać o sobie znać, to wyraźny sygnał, że należy poważnie pomyśleć nad przeprowadzką.
Nie możemy zapominać o tym, że również dla rodziców to bardzo trudny moment. Warto taką decyzję dokładnie z nimi przedyskutować, wspólnie ustalić zasady według których przeprowadzka będzie przebiegać oraz określić poziom wsparcia jaki na początku od nich otrzymamy. Reakcje na rozstanie z rodzicami są bardzo różne – niektórzy od gimnazjum czekają na ten moment, inni nawet mając dwadzieścia kilka lat nie mogą się z nim pogodzić. W każdym przypadku trzeba liczyć się z tym, że nie wszystko będzie wyglądać tak jak to sobie wyobrażaliśmy. Niektóre rzeczy mogą nas przerastać, w pewnych momentach możemy się gubić. Ale początki zawsze są trudne, z czasem przeważnie wszystko się układa.
Pewnie jeszcze mieszkając z rodzicami każdy z nas miał jakieś obowiązki domowe. Jednak dopiero teraz zaczyna się jazda bez trzymanki. Nie dość, że trzeba robić zakupy, nastawiać pranie, myć naczynia i od czasu do czasu posprzątać, trzeba też zapłacić czynsz, rachunek za prąd, podpisać umowę na internet i zadzwonić do hydraulika. To jest ta nieprzyjemna część samodzielności i dorosłego życia. W takich momentach, zwłaszcza na początku bardzo pomaga dobra organizacja. Lista rzeczy do zrobienia, kalendarz, stałe zlecenia w przelewach pomagają się połapać w tym bałaganie. A później wszystko zaczynamy robić odruchowo i jest już tylko z górki.
Bardzo często, zwłaszcza na początku relacje z rodzicami mogą się dosyć dziwnie układać. Mogą dzwonić codziennie, zatroskani, upewniać się czy wszystko u nas w najlepszym porządku, bądź przeciwnie, ograniczyć kontakt, aby dać nam więcej przestrzeni. Niezależnie od tego w jaki sposób reagują, warto już na samym początku ustalić granice. Dotyczy to zwłaszcza przypadku rodziców nadopiekuńczych i takich, których wyjątkowo interesują szczegóły naszego życia prywatnego. Pamiętajmy jednak, że zwłaszcza dla nich nasza wyprowadzka jest ciężkim momentem, dlatego należy je ustalać subtelnie i stopniowo. Musimy również pamiętać o tym, że nie powinniśmy w tym momencie odczuwać żadnych wyrzutów sumienia. Tak, to prawda, wyprowadzamy się, zaczynamy własne życie, ale rodzic nie powinien uważać, że w ten sposób nas traci, że go opuszczamy. Powinien być dumny z tego, że wychował dojrzałą i umiejącą poradzić sobie w życiu osobę.
Tekst: Julia Szułdrzyńska
komentarzy
Czytanie książek to nie tylko sposób na relaks czy zdobywanie wiedzy. Coraz więcej badań pokazuje,…
Współczesna skóra coraz częściej staje się wrażliwa, reaktywna i podatna na stres środowiskowy. Zanieczyszczenia, szybkie…
Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył się głównie z wakacjami i plażą. Dziś…
Niektórzy ludzie przyciągają uwagę, zanim jeszcze cokolwiek powiedzą. Nie chodzi o wygląd, pieniądze czy status.…
Czy można spowolnić starzenie? Choć czasu nie zatrzymamy, mamy ogromny wpływ na to, jak szybko…
Większość ludzi czeka na motywację. Wierzymy, że pewnego dnia obudzimy się pełni energii, gotowi do…