W nowym układzie mieszkanie składa się ze strefy dziennej z przedpokojem połączonym z garderobą, salonem, otwartą kuchnią i jadalnią, a także dwóch sypialni oraz dwóch łazienek. W układzie funkcjonalnym wprowadzono wiele zmian: wszystkie ściany w mieszkaniu w zasadzie wyburzono, a nadzorowana przez architektę ekipa wykonawcza stanęła przed nie lada wyzwaniem, które zakończyło się sukcesem. Śmiało można więc stwierdzić, że wnętrze w obecnym układzie stworzono od zera – zmianie nie uległa jedynie lokalizacja łazienek. Całkowicie zmieniono zaś usytuowanie kuchni i pozostałych pomieszczeń. Dodatkowo, w miejscu poprzedniej kuchni wygospodarowano wygodną garderobę.
W całym apartamencie brak jest przypadkowych rozwiązań, a wszystko jest dokładnie przemyślane. Ukryte drzwi wewnętrzne pomalowano na kolor ścian, co dodaje wnętrzu przestronności. Z kolei, ściana telewizyjna – w całości ze spieku kwarcowego – odbija światło „ukrywając” telewizor. W mieszkaniu działa system smart home: nie mogło więc zabraknąć zestawu do filtracji wody i jednostki klimatyzatora w każdym pomieszczeniu, co idzie w parze z upodobaniem do wnętrz uporządkowanych, nieprzeładowanych – po prostu takich, które łatwo się sprząta. W specjalnie zaprojektowanych przestrzeniach w obrębie zabudowy znalazły się nawet kocie kuwety!
Architektka odzwierciedliła we wnętrzu swoje przywiązanie do natury, co także spotkało się z aprobatą właścicieli. Szczególnie zależało jej na wprowadzeniu naturalnych elementów w wykończeniu, a także przywołaniu przyrody w sposób symboliczny: kolorem i motywem. Na podłodze znalazły się więc dębowe deski w wersji termo, a garderobę wykończono laminatem z drewnianymi lamelami. W całym wnętrzu nie znajdziemy za to czystej bieli – najjaśniejszym odcieniem jest bowiem delikatny beż w przedpokoju, który łączy się z mocniejszymi, rdzawymi i słonecznymi akcentami w strefie dziennej. W sypialni pojawił się z kolei pudrowy róż, a buduarowy charakter tego pomieszczenia projektantka podkreśliła welurem, którym wykończyła ścianę oraz muralem zainstalowanym na suficie, do złudzenia przypominającym barokową dekorację. Mimo, że w pokoju syna oraz sąsiadującej z nim łazience pojawiły się chłodniejsze tony to wciąż pozostają one w harmonii z ciepłymi odcieniami ziemi, które w pełni zdominowały strefę dzienną i przylegającą do niej łazienkę.
Rozwiązując kolorystycznie przestrzeń apartamentu Monika Staniec poruszała się w obrębie barw zgaszonych i przełamanych, które wraz z brązem podłogi tworzą naturalistyczna gamę.
Motywy zaczerpnięte z natury szczególnie zagościły we wnętrzach obu zróżnicowanych kolorystycznie łazienek. Łazienka główna miała być spójna stylistycznie z otwartą częścią dzienną, dlatego w kuchni i w łazience zastosowano ten sam gres, do złudzenia przypominający marmur. W obu łazienkach motyw drewna pojawia się także w postaci naśladujących naturalny materiał kafli, a w głównej – aby optycznie powiększyć pomieszczenie – jako wykończenie wanny, architektka zastosowała lustro. Całość uzupełniono oświetleniem ledowym, co pozwala stworzyć kameralną atmosferę podczas kąpieli, szczególnie, gdy wyłączy się światło górne, a zamiast niego zapali świecę na obudowie wanny.
I choć natura stanowiąca główną inspirację dla przestrzeni gra pierwsze skrzypce w obu łazienkach i tutaj technologia odgrywa kluczową rolę. Wyposażono je bowiem w toalety myjące Geberit AquClean Sela – unikatowe rozwiązanie, które w nowoczesnej i eleganckiej formie łączy funkcję WC z inteligentnym bidetem. Dodatkowo, zastosowano system Geberit DuoFresh współpracujący z przyciskami spłukującymi Geberit Sigma zintegrowanymi ze stelażem, co pozwala pochłaniać nieprzyjemne zapachy z toalety. Właściciele, jako pasjonaci nowoczesnych technologii, niezwłocznie zainstalowali aplikację pozwalającą kontrolować działanie toalety myjącej Geberit AquaClean, w tym funkcję rozpoznawania osoby – wystarczy usiąść i misa „wie” czy to mężczyzna czy kobieta, automatycznie wysuwając cześć bidetową męską albo damską. Druga z łazienek sąsiaduje z pokojem syna, pozostając z nim kolorystycznie spójna. Założeniem autorki było stworzenia wnętrza sprzyjającego relaksowi, a jednocześnie efektownego i eleganckiego. Dlatego też do minimum ograniczyła płaszczyzny kafli, które pojawiają się jedynie przy umywalce i toalecie, podczas, gdy resztę powierzchni pokryto farbą. W pomieszczeniu dominuje głęboki turkus oraz butelkowa zieleń, a także oberżyna, zaczerpnięte z muralu przedstawiającego detal rafy koralowej, którym projektantka wykończyła strefę prysznicową. Zestawiono go z podłogą z płytek imitujących drewno, dzięki czemu całość zyskała charakter salonu kąpielowego i to nie tylko za sprawą graficznej dekoracji, lecz dzięki zamontowaniu pod prysznicem niemal niewidocznego na tle posadzki odpływu liniowego Geberit CleanLine, który wyróżnia się nie tylko minimalistyczną urodą delikatnej formy ze szczotkowanej stali, ale i niezwykłymi walorami funkcjonalnymi, co pozwala z łatwością utrzymać czystość.
Tekst: materiały prasowe/ Marlena Wysocka
Zdjęcia: Stan Zajączkowski/materiały prasowe
komentarzy
Czytanie książek to nie tylko sposób na relaks czy zdobywanie wiedzy. Coraz więcej badań pokazuje,…
Współczesna skóra coraz częściej staje się wrażliwa, reaktywna i podatna na stres środowiskowy. Zanieczyszczenia, szybkie…
Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył się głównie z wakacjami i plażą. Dziś…
Niektórzy ludzie przyciągają uwagę, zanim jeszcze cokolwiek powiedzą. Nie chodzi o wygląd, pieniądze czy status.…
Czy można spowolnić starzenie? Choć czasu nie zatrzymamy, mamy ogromny wpływ na to, jak szybko…
Większość ludzi czeka na motywację. Wierzymy, że pewnego dnia obudzimy się pełni energii, gotowi do…