Categories: Exclusive

Zuzanna Kuczyńska i jej małe imperium Le Petit Trou


Mój dzień zaczy­nam od: 
Kawy w kuch­ni, to taka chwi­la dla siebie.

Na śnia­da­niem jem: Uwiel­biam słod­kie śnia­da­nia. Powi­dła poma­rań­czo­we i grzan­ka lub cro­is­sant to śnia­da­nie idealne.

Jak deser to prze­waż­nie: Cza­sem moim dese­rem jest sała­ta z sosem vine­gret. Uwiel­biam ją od dzie­ciń­stwa. Czę­sto zosta­wiam ją sobie na deser.

Moje ulu­bio­na kuch­nia to: Hmm… Chy­ba śród­ziem­no­mor­ska. Uwiel­biam owo­ce morza, pasty, oliwę.

Podróż moje­go życia: Zawsze przede mną. Kolej­na podróż daje chęć na następną.

Na kawę wpa­dam: Do Bia­łej, Zorzy i Palmiera.

Naj­pięk­niej­szy pre­zent, jaki otrzy­ma­łam: Hmm, chy­ba sza­fa dziadka.

W ludziach cenię naj­bar­dziej: Praw­dę. Cenię to kie­dy nikt nie uda­je kogoś, kim nie jest. Cenię w ludziach to, że potra­fią poka­zać swo­je sła­bo­ści. Nie wsty­dzą się tego.

Sub­tel­ność to dla mnie: Niedopowiedzenie.

Gdy widzę pięk­no to: Czę­sto się wzruszam.

Film, któ­ry mnie inspi­ru­je: Ostat­nio zachwy­cił mnie film Luca Guada­gi­no „Nie­na­sy­ce­ni” oraz „Jestem miło­ścią”. Wiem, że są pre­ten­sjo­nal­ne, ale ja mam sła­bość do takich filmów.

Ulu­bio­na książ­ka: Teraz to wspo­mnie­nia moje­go pra­dziad­ka. Zosta­ły spi­sa­ne przez moją bab­cię i wła­śnie je czytam.

Nie lubię kie­dy: Ktoś się spóź­nia i mówi za dużo o glutenie.

Mini­ma­lizm postrze­gam jako: Kla­sę, pro­sty prze­kaz. 

Na Insta­gra­mie obser­wu­ję: Moje przy­ja­ciół­ki Karo­li­nę Gru­szecz­kę, Ali­cję Wer­nie­wicz i Zosię Chylak.

Współ­cze­sna iko­na sty­lu to: Chy­ba nie mam jed­nej iko­ny stylu.

must have w mojej sza­fie: Kasz­mi­ro­wy swe­ter, jean­sy, marynarka.

Ulu­bio­ne per­fu­my: Ole­ne Diptique.

Moje nie­za­wod­ne połą­cze­nie kolo­ry­stycz­ne to: Gra­nat z szarością.

Bukiet kwia­tów, któ­ry zapie­ra mi dech w pier­siach: To taki, któ­ry jest wła­sno­ręcz­nie zerwa­ny, nie ide­al­ny. Tro­chę tra­wy, tro­chę kwiatków.

Kanon pięk­na postrze­gam jako: Dla każ­de­go pięk­no, to co inne­go. Każ­dy z Nas ma inną wraż­li­wość. Kano­ny się zmie­nia­ją. War­to trzy­mać się tego, któ­ry jest Nam najbliższy.

Uwiel­biam zaku­py: Spon­ta­nicz­ne, kie­dy się na coś nasta­wiam zazwy­czaj tego nie kupu­ję. Coraz wię­cej zaku­pów robię przez Inter­net. Przez to, że przez lata moja pra­ca w więk­szej mie­rze pole­ga­ła na cho­dze­niu po skle­pach, mam ich tro­chę dość.

Szu­kam inspi­ra­cji: Wszę­dzie. Naj­bar­dziej inspi­ru­ją mnie ludzie.

Pro­wan­sal­ski dom z ogród­kiem na wsi czy dom nad błę­kit­nym morzem: Dom nad błę­kit­nym morzem.

3 prio­ry­te­ty w moim życiu: Zdro­wie, rodzi­na i miłość.

Intro­wer­tyk, eks­tra­wer­tyk, san­gwi­nik czy melan­cho­lik. Co u Cie­bie przeważa?
Jestem melan­cho­li­kiem. Lubię ten stan. Cza­sem łapię się na tym, że kie­dy jestem szczę­śli­wa, słu­cham bar­dzo smut­nej muzyki.

Bie­li­zna ozdo­bio­na fan­ta­zyj­ną dziur­ką to znak roz­po­znaw­czy Two­jej mar­ki Le Petit Trou. Skąd wziął się w ogó­le pomysł na taki ele­ment deko­ra­cyj­ny, któ­ry robi furo­rę na pol­skim oraz zagra­nicz­nym ryn­ku i jed­no­cze­śnie pole­mi­zu­je z wyobra­że­niem kobie­ty seksownej?

Dziur­ki Le Petit Trou są sek­sow­ne, bo zawsze poka­zu­ją „coś”, ale nie wszyst­ko. W sub­tel­ny spo­sób uka­zu­ją coś wię­cej niż nor­mal­ne figi, nie są dosłow­ne. Pomysł wziął się spon­ta­nicz­nie. Sama chcia­łam mieć takie majt­ki. Body i biu­sto­no­sze to kom­pro­mis. Nasze klient­ki lubią mieć komplety.

Stwo­rzy­łaś kolek­cje bie­li­zny mar­ki Le Petit Trou z myślą „o sobie”, a następ­nie o klien­tach. Czy oso­bi­sty gust jest naj­lep­szych doradcą?

Tak, to praw­da; two­rząc nowy wzór myślę o tym, co mi sie podo­ba, ale abso­lut­nie nie jest to jedy­nym wyznacz­ni­kiem. Zawsze bar­dzo radzę się moich przy­ja­ció­łek. Bio­rę pod uwa­gę każ­dą ich uwa­gę. Jestem też bar­dzo otwar­ta na opi­nie klien­tek. Nie boję się kry­ty­ki. To mnie tyl­ko mobilizuje.

Gdy­byś mia­ła wybrać dwie opcje bie­li­zny mar­ki Le Petit Trou, któ­re spa­ku­jesz do baga­żu na spon­ta­nicz­ną wyciecz­kę, to byłyby?

Koron­ko­we body Rosa oraz kom­plet bie­li­zny z naj­now­szej kolekcji.

Czy bie­li­znę trak­tu­jesz tyl­ko jako seg­ment gar­de­ro­by, czy tak­że część sty­li­za­cji? Już od kil­ku lat panu­je moda na bie­liź­nia­ne stro­je codzien­ne, jedwab­ne sukien­ki przy­po­mi­na­ją­ce hal­ki i koszu­le noc­ne. Czy sama lubisz takie rozwiązania?

To zale­ży. Zazwy­czaj nie mam cza­su, dla­te­go szyb­ko zakła­dam bie­li­znę i ubie­ram się. Nie chcę się zasta­na­wiać, czy bie­li­zna, któ­rą dziś wybra­łam pasu­je do cało­ści. Nie lubię łączyć bie­li­zny w kom­ple­ty. Jeśli zakła­dam prze­zro­czy­stą bluz­kę lub ubra­nie, któ­re odsła­nia co nie­co, oczy­wi­ście zasta­no­wię się o 2 minu­ty dłu­żej nad dopa­so­wa­niem całości.

Pra­co­wa­łaś jako Sty­list­ka dla wie­lu pre­sti­żo­wych maga­zy­nów m.in. Elle. Któ­ry z nich sta­no­wił tzw. „tram­po­li­nę” do wybi­cia się i impuls do uzy­ska­nia nie­za­leż­no­ści w zawodzie?

Każ­da pra­ca sta­no­wi­ła źró­dło nauki i doświad­cze­nia. Pierw­sza pra­ca w Vivie była waż­na, bo była pierw­szą. Mia­łam wspa­nia­łą, wyro­zu­mia­łą sze­fo­wą Anię Jur­gaś, któ­ra uczy­ła Nas i pozwa­la­ła się roz­wi­jać. Naj­waż­niej­szą jed­nak dla mnie pra­ca była ta w Elle. Prze­pra­co­wa­łam tam ponad 6 lat, to nie­za­po­mnia­ne lata. W Elle ukształ­to­wał się mój gust; wypra­co­wa­łam swój styl.

Kto wspie­ra Cie­bie w reali­za­cji pro­jek­tów i przed­się­wzięć oraz z kim oma­wiasz pomy­sły na nowe kolek­cje bielizny?

Mój narze­czo­ny. To on zmo­ty­wo­wał mnie do tego, aby fir­ma powsta­ła. Choć ja jestem naj­bar­dziej koja­rzo­na z mar­ką, to razem ją two­rzy­my. Zawsze słu­cham jego opi­nii. Męskie podej­ście w fir­mie z bie­li­zną bar­dzo sie przydaje.

Bra­łaś udział w Tar­gach Bie­li­zny w Pary­żu. Patrząc na to doświad­cze­nie z per­spek­ty­wy cza­su, czy ta obec­ność jest koniecz­na, by zaist­nieć na ryn­ku zagra­nicz­nym? Jakich wska­zó­wek udzie­lisz star­tu­ją­cym zało­ży­cie­lom marek, któ­rzy tak­że chcą wziąć udział w tego typu wyda­rze­niu? Jak mają się przygotować?

Jeśli fir­ma chce sprze­da­wać swo­je pro­duk­ty za gra­ni­cą i jest na to goto­wa pro­duk­cyj­nie to tak. Nie ja jed­na jestem tego przy­kła­dem, coraz wię­cej pol­skich firm wyjeż­dża i pre­zen­tu­je swo­ję kolek­cje. Więk­szość z nich wra­ca z tar­gów z  wie­lo­ma cen­ny­mi kon­tak­ta­mi i kontraktami.

Do kogo pierw­sze­go dzwo­nisz, by podzie­lić się swo­im zawo­do­wym sukcesem?

Trud­na decy­zje, bo mam trzy naj­bliż­sze przy­ja­ciół­ki. Wszyt­kie zabie­ga­ne i zala­ta­ne, więc czę­sto w cią­gu dnia nie ma cza­su na roz­mo­wę. Zna­la­zły­śmy na to spo­sób. Pra­wie codzien­nie pisze­my do sie­bie wia­do­mo­ści. Przez co, wszyt­kie trzy jeste­śmy zaan­ga­żo­wa­ne w dys­ku­sję. Aktyw­ne na łączach przez cały czas.

Jesteś estet­ką. Czy tę cechy dzie­dzi­czy się? Czy ktoś w Two­jej rodzi­nie, kto miał wpływ na ukształ­to­wa­nie Cie­bie w okre­sie dzie­ciń­stwa, był tak­że estetą?

Tak, zde­cy­do­wa­nie jestem estet­ką. Myślę że to mój dzia­dek, z któ­rym spę­dza­łam pra­wie każ­dy week­end w dzie­ciń­stwie miał duży wpływ na moją oso­bo­wość. Dzia­dek był histo­ry­kiem, heral­dy­kiem i znaw­cą sztu­ki. Co tydzień odwie­dza­li­śmy wysta­wy, wer­ni­sa­że, cho­dzi­li­śmy do teatru, potem do jakieś faj­nej knaj­py. Dzia­dek miał otwar­tą gło­wę, inte­re­so­wa­ła go sztu­ka współ­cze­sna i wszyst­ko, co Nas ota­cza. Wie­le podró­żo­wał. Zawsze mnie wspie­rał i moty­wo­wał do działania.

Jakie miej­sce na świe­cie jest dla Cie­bie wyjąt­ko­we, bo odno­sisz tam wra­że­nie „ogro­mu piękna”?

Chy­ba morze jest dla mnie takim ogro­mem piękna.

Jakie kra­jo­bra­zy oraz urzą­dze­nie wnętrz inspi­ru­je Cie­bie i sta­no­wi naj­lep­sze tło do Two­ich kolekcji?

Dom jest dla mnie bar­dzo waż­ny, bo czę­sto w nim pra­cu­ję. Uwiel­biam kon­tro­lo­wa­ny bała­gan. Lubię jak coś niby do sie­bie nie pasu­je, a jed­nak two­rzy wspól­ną całość. Mój dom to wła­śnie takie połą­cze­nia. Poza tym mam sła­bość do mebli z lat 70.

Roz­ma­wia­ła: Ilo­na Jawor­ska, Yani­na Trapachka
Zdję­cia: Ola Kowalska

Komentarze

komentarzy

Kasia

Recent Posts

Jak książki wpływają na inteligencję emocjonalną?

Czytanie książek to nie tylko sposób na relaks czy zdobywanie wiedzy. Coraz więcej badań pokazuje,…

1 dzień ago

Sesderma SESCACAY – sekret natury dla odmłodzenia i ukojenia skóry wrażliwej

Współczesna skóra coraz częściej staje się wrażliwa, reaktywna i podatna na stres środowiskowy. Zanieczyszczenia, szybkie…

4 dni ago

SPF – dlaczego codzienna ochrona przeciwsłoneczna to najważniejszy krok w pielęgnacji skóry?

Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył się głównie z wakacjami i plażą. Dziś…

5 dni ago

Jak być bardziej magnetycznym? Psychologia przyciągania ludzi i charyzmy

Niektórzy ludzie przyciągają uwagę, zanim jeszcze cokolwiek powiedzą. Nie chodzi o wygląd, pieniądze czy status.…

1 tydzień ago

Jak starzeć się wolniej? 

Czy można spowolnić starzenie? Choć czasu nie zatrzymamy, mamy ogromny wpływ na to, jak szybko…

1 tydzień ago

Motywacja to mit – liczy się system

Większość ludzi czeka na motywację. Wierzymy, że pewnego dnia obudzimy się pełni energii, gotowi do…

2 tygodnie ago