ZOOM ON: Mirjam Flatau

01

Blo­ger­ka, któ­rej styl moż­na opi­sać jako mini­ma­li­stycz­ny z domiesz­ką luzu. Czy to nie uni­kal­ne połą­cze­nie? Uwiel­bia odkry­wać zaka­mar­ki Los Ange­les, a w głę­bi duszy gra jej Led Zep­pe­lin oraz Guns & Roses. Trze­ba przy­znać Mir­jam Fla­tau inspi­ru­je nie tyl­ko swo­imi sty­li­za­cja­mi, ale rów­nież kom­bi­na­cją oso­bo­wo­ści, co prze­kła­da się na modę jaką ser­wu­je.

Kie­dy patrzysz na Mir­jam Fla­tau, myślisz – lek­kość, swo­bo­da i świe­żość. Nikt tak jak ona nie nosi się non­sza­lanc­ko, jed­no­cze­śnie zacho­wu­jąc este­tycz­ny porzą­dek, umiar i har­mo­nię. Mija (pod takim pseu­do­ni­mem rów­nież ją znaj­dziesz) zgrab­nie łączy kla­sycz­ne jean­sy, pod­wi­ja­jąc nogaw­ki z czar­nym gład­kim T-shir­tem, zawią­zu­jąc na bio­drach lek­ką blu­zę w paski. Do tego oku­la­ry, bia­łe tramp­ki i look na pod­bój Los Ange­les goto­wy! Patrząc na sty­li­za­cje Mir­jam Fla­tau odno­sisz wra­że­nie, że są one cool, ale gdzieś już takie widzia­łaś, bo chęt­nie kopio­wa­ne przez repre­zen­tant­ki mło­dych poko­leń, któ­rych Mija jest gło­sem. Dziew­czy­na- chłop­czy­ca?! W pew­nym sen­sie tak. Wiedz jed­nak, że Mir­jam zwra­ca ogrom­ną uwa­gę na deta­le takie jak wyszu­ka­ne akce­so­ria Vin­ta­ge oraz wyso­kiej jako­ści tka­ni­ny, przy­tul­ne i miłe w doty­ku. To wła­śnie ją wyróż­nia. Kom­fort i mini­ma­lizm uosa­bia­ją­ce wol­ność, a za tym kry­ją­ca się idea slow shop­pin­gu.

02 03

Jean­sy w sty­lu Vin­ta­ge, cza­sem podziu­ra­wio­ne na kola­nach, (tak chęt­nie noszo­ne przez ulu­bio­nych arty­stów muzycz­nych Mir­jam), krót­kie postrzę­pio­ne shor­ty, luź­ne swe­try ponad mia­rę tzw. over­si­ze, zamszo­we kape­lu­sze oraz kul­to­we bia­łe tramp­ki spra­wia­ją, że ima­ge Mir­jam jest nie­co roc­ko­wy, nie­co grun­go­wy, jed­nak wciąż kobie­cy. Bia­ła koszu­la z pod­wi­nię­ty­mi ręka­wa­mi (u Miriam dostrze­żesz masę pod­wi­nięć tak­że noga­wek) zesta­wio­na z kla­sycz­nym deni­mem, kró­lem ame­ry­kań­skich wybie­gów mody, spra­wia­ją, że blo­ger­ka wpi­su­je się świet­nie w mini­ma­li­stycz­ny trend. To, co szcze­gól­nie urze­ka w jej sty­lu – wspo­mnia­ny luz i pro­sto­ta, nie prze­ry­so­wa­na, ale wymow­na i ze sma­kiem.

Styl Mir­jam to przy­kład tzw. Stre­et Sty­le. Mło­dzień­czy, ale chęt­nie kopio­wa­ny przez Panie oko­ło trzy­dziest­ki, bo wygod­ny i dla nowo­cze­snych, aktyw­nych kobiet. Mir­jam nie stro­ni od aktu­al­nych tren­dów. Ostat­ni­mi cza­sy poka­zu­je się w czar­nej kurt­ce bom­ber­ce ze spor­to­wy­mi apli­ka­cja­mi, kla­sycz­ny­mi rur­ka­mi (dla nie­ziem­sko szczu­płych dziew­czyn takich jak ona!) oraz bluz­ką w czar­no-bia­łe paski. Do tego zamszo­wy kape­lusz w odcie­niu musz­tar­dy oraz krót­kie koza­ki i fini­to! A’la fran­cu­sko i a’la Kate Moss. Jed­nak to a’la robi dużą róż­ni­cę, bo jed­nak ina­czej. Mija jest nie­po­wta­rzal­na.

Styl Mir­jam moż­na opi­sać jako „z domiesz­ką” boho. Mir­jam spa­ce­ru­je po uli­cach w zwiew­nej, hafto­wa­nej sukien­ce do kolan zesta­wio­nej z bot­ka­mi, prze­wie­sza­jąc małą, czar­ną – tym razem toreb­kę – przez ramię. Goto­wa na Wood­stock 2017!

Redak­cja Vers-24 szcze­gól­nie ceni spo­sób w jaki Mir­jam nosi denim. Mija przy­po­mi­na tro­chę dziew­czy­nę kow­bo­ja, uwo­dząc nie­wy­mu­szo­nym sek­sa­pi­lem, bo w ubra­niach, któ­re pro­po­nu­je, czu­je się jak w „dru­giej skó­rze”. Prze­ma­wia przez nią pew­ność i sza­leń­stwo połą­czo­ne ze spo­ko­jem. To intry­gu­je fashio­ni­stów. Zwłasz­cza, że w modzie minę­ły cza­sy wyuz­da­nej kokie­te­rii.

W wie­lu sty­li­za­cjach blo­ger­ki to wła­śnie dodat­ki gra­ją pierw­sze skrzyp­ce. Apasz­ki zdo­bią­ce tor­by, duże oku­la­ry, deli­kat­ne łań­cusz­ki i bran­so­let­ki oraz buty, pre­fe­ro­wa­ne koza­ki i bot­ki, (ona je napraw­dę uwiel­bia!). Odmie­nia­ją sty­li­za­cje, sta­no­wią ich dopeł­nie­nie i spra­wia­ją, że są inne, w peł­ni prze­my­śla­ne. Pale­ta w gar­de­ro­bie Miriam jest oszczęd­na: biel, czerń, brąz, denim, dzię­ki cze­mu ubra­nia pasu­ją do sie­bie zawsze i wszę­dzie.

04

Mir­jam cza­sem przy­po­mi­na sty­lo­wą dziew­czy­nę z podwór­ka, goto­wą do gry w pił­kę ze swo­im mod­nym chło­pa­kiem. Blo­ger­ka wyzna­je zasa­dę slow shop­pin­gu, co w prak­ty­ce ozna­cza, świa­do­mość doko­ny­wa­nia zaku­pów.
W modzie posta­wa ta prze­ja­wia się tym, że kupu­jąc ubra­nia, kie­ru­jesz się celem budo­wa­nia swo­jej gar­de­ro­by i trwa­łe­go, auten­tycz­ne­go wize­run­ku. To tak jak­byś była sty­list­ką dla samej sie­bie, wczy­ty­wa­ła się w swo­je potrze­by. Slow shop­ping wyklu­cza czy­sty kon­sump­cjo­nizm, dla­te­go tak czę­sto jest łączo­ny z mini­ma­li­zmem. Waż­niej­sza jakość, a nie ilość. Dla­te­go Mir­jam hoł­du­je filo­zo­fii modo­wej, pole­ga­ją­cej na zdo­by­wa­niu infor­ma­cji doty­czą­cej tego skąd dane ubra­nia pocho­dzą, jak i z cze­go są pro­du­ko­wa­ne. Chęt­nie nosi ubra­nia marek Aeron, Bas­si­ke, Stel­la Mccart­ney, ASOS Gre­en Room, Isa­bel Marant. Uwiel­bia kolek­cje Vin­ta­ge od Rebel­le, The Real Real oraz ebay. W jej dodat­kach kró­lu­je legen­dar­ny Chloé. 05 06

Processed with VSCOcam with hb2 preset

08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

Processed with VSCO with m5 preset

21 22

Tekst: Ilo­na Jawor­ska
Zdję­cia: instagram.com
Kola­że: Ola Kowal­ska




Komentarze

komen­ta­rzy