WOLNOŚĆ – PRZYWILEJ I PRAWO CZY SAMOLUBNA POSTAWA?

 

W kulturze europejskiej wolność jest jedną z tych wartości, które wpisują się w system podstawowych praw przysługujących jednostce ludzkiej. Wolność „do” i wolność „od”. Wolność np. do wyboru własnej ścieżki życiowej, kariery, partnera, miejsca zamieszkania, stanowienia o sobie oraz wolność od np. jakiejkolwiek formy przymusu czy tortur. Tu sprawa jest prosta, bo tak rozumiana wolność jest faktycznie wartością związaną z etyką oraz uniwersalnymi prawami człowieka, które przysługują każdemu bez względu na jego pochodzenie, płeć, wykształcenie etc., z małymi wyjątkami kulturowymi i obyczajowymi. Wolność oczywiście może być też ograniczana na skutek pojawienia się rozmaitych okoliczności tj. zawarcia związku małżeńskiego lub  kryzysowej sytuacji takiej jak trzęsienie ziemi, wojna itp. Niezależnie od sytuacji, uszczuplenie prawa do wolności następuje tylko w jakimś stopniu.

WOLNOŚĆ ZPROJEKTOWANA PRZEZ COCO CHANEL

Na począt­ku XX wie­ku, kie­dy to płeć pięk­na aspi­ru­je do posze­rza­nia swo­ich hory­zon­tów w zakre­sie edu­ka­cji oraz życia zawo­do­we­go, wol­ność zaczy­na być rozu­mia­na m.in. jako pra­wo do decy­do­wa­nia o sobie oraz zaspo­ka­ja­nia wła­snych potrzeb, a przede wszyst­kim wol­ność wybo­ru. W tym duchu myśli tak­że Coco Chanel. 

Jed­na z naj­po­tęż­niej­szych pro­jek­tan­tek mody XX wie­ku. Gabriel­le posia­da lot­ny umysł, dla­te­go robi wszyst­ko, by osią­gnąć nie­za­leż­ność i godzi­wie zara­biać na życie, co pro­wa­dzi do sta­no­wie­nia o sobie i reali­zo­wa­nia życio­we­go powo­ła­nia. Osią­ga cel, wyzwa­la kobie­ty z gor­se­tów i pro­jek­tu­je dla nich ubra­nia wygod­ne na każ­de wyj­ście. Czy­ni je wol­ny­mi. W XX wie­ku taka posta­wa jest rewo­lu­cyj­na i odważ­na. Dzi­siaj nato­miast kobie­ty wyko­rzy­stu­ją swój dar wol­no­ści mak­sy­mal­nie, żyjąc pełnią. 

WOLNOŚĆ TRAMPOLINĄ DO OSIĄGNIĘCIA SZCZĘŚCIA

Kul­tu­rę zachod­nią bowiem cechu­ją poję­cia takie jak: indy­wi­du­alizm, nie­za­leż­ność, rodzi­na 2+1, samo­re­ali­za­cja. Wol­ność z pew­no­ścią poma­ga na tych polach. Żyć wol­na jak ptak, „lek­ka jak piór­ko” – bez ogra­ni­czeń, przy­mu­su, w zgo­dzie z wła­sną natu­rą, podej­mo­wać tyl­ko takie decy­zje, któ­re kore­spon­du­ją z naszym życio­wym pla­nem i pro­wa­dzą do satys­fak­cji. Sce­na­riusz ide­al­ny. Wol­ność to przede wszyst­kim tram­po­li­na, za pomo­cą któ­rej może­my się wybić. Bez wol­no­ści nie ma sprzy­ja­ją­cych warun­ków do reali­zo­wa­nia sie­bie oraz samo­speł­nie­nia. Wol­ność sprzy­ja kre­atyw­no­ści, spra­wia, że może­my pró­bo­wać róż­nych roz­wią­zań i doświad­czać, prze­ży­wać przy­go­dy, popeł­niać błę­dy i wycią­gać z nich lek­cje na przy­szłość oraz zdo­by­wać mądrość. Wol­ność to tak­że życie bez zobo­wią­zań, któ­re by nas blo­ko­wa­ły w dzia­ła­niach lub spra­wia­ły, że nie jeste­śmy w sta­nie iść naprzód, bo trzy­ma nas jakaś „życio­wa kotwi­ca”. Wol­ność ozna­cza total­ny wybór tego kim chcesz być, jak chcesz to osią­gnąć, z kim chcesz żyć, co pra­gniesz zako­mu­ni­ko­wać świa­tu. To tak­że odpo­wie­dzial­ność za wła­sne szczęście. 

RELACJE MIĘDZYLUDZKIE I DYLEMATY

Poję­cie wol­no­ści jest szcze­gól­nie istot­ne na płasz­czyź­nie rela­cji z dru­gim czło­wie­kiem. Czę­sto bowiem związ­ki – zarów­no te miło­sne, jak i przy­jaź­nie wyma­ga­ją licz­nych kom­pro­mi­sów oraz dzie­le­nia wspól­nej prze­strze­ni – miesz­ka­nia, życia intym­ne­go i budże­tu. Tu poja­wia się sze­reg pytań. Czy np. związ­ki na wyłącz­ność (mał­żeń­stwa itp.) wyma­ga­ją rezy­gna­cji z wol­no­ści (bądź­my realist­ka­mi; w jakimś stop­niu na pew­no!), a jeśli tak to w jakim zakre­sie i kie­dy korzy­sta­nie z niej jest fair? Jak się zacho­wać w sytu­acji, gdy mamy do czy­nie­nia z koli­zją dwóch odmien­nych war­to­ści dla part­ne­rów? Zbyt duża daw­ka wol­no­ści może być postrze­ga­na jako samo­lub­na posta­wa, ego­izm lub ego­cen­tryzm. Czy, aby słusz­nie? Być może wol­ność jest jed­nym z przy­wi­le­jów, pro­wa­dzą­cych do pełnego 

i szczę­śli­we­go życia zarów­no w poje­dyn­kę, jak i we dwo­je, bo prze­cież aby móc uszczę­śli­wiać innych, naj­pierw musi­my zacząć od siebie.

WOLNOŚĆ W ZWIĄZKU –  KONTRASTY KULTUROWE 

Ten kon­trast prak­ty­ko­wa­nia i rozu­mie­nia idei wol­no­ści w związ­ku jest widocz­ny, gdy zesta­wi­my ze sobą dwie kul­tu­ry: euro­pej­ską i indyj­ską. Współ­cze­sne Euro­pej­ki są bar­dziej nie­za­leż­ne w porów­na­niu do tra­dy­cyj­nych hin­du­sek; sku­pio­ne na sobie, czer­pią­ce satys­fak­cję ze związ­ku, kocha­jąc part­ne­ra i jed­no­cze­śnie kul­ty­wu­jąc zdro­wy ego­izm oraz posta­wę aser­tyw­ną. Hin­du­ski z kolei dla part­ne­ra są skłon­ne wyrzec się wie­lu rze­czy, doga­dza­ją im  jak tyl­ko mogą w for­mie goto­wa­nia, maso­wa­nia i dba­nia o dom oraz rodzi­nę. Tę posta­wę z jed­nej stro­ny moż­na sko­men­to­wać jako zbyt wyso­ką cenę za miłość, z dru­giej stro­ny, (w umiar­ko­wa­nym stop­niu) wzór god­ny naśla­do­wa­nia; prze­cież tam gdzie koń­czą się ego­izm i ego­tyzm, zaczy­na­ją się miłość i zro­zu­mie­nie oraz reali­za­cja wspól­ne­go celu. 

WOLNOŚĆ – ŻYCIE BEZ ZBĘDNYCH BAGAŻY

Daw­no, daw­no temu… zwią­zek jest syno­ni­mem kom­pro­mi­su i uszczę­śli­wia­nia part­ne­ra, życia „na dobre i na złe”. Obec­nie, mło­de poko­le­nia chcą reali­zo­wać sie­bie, odkła­da­ją decy­zję zało­że­nia rodzi­ny na wła­ści­wy moment, któ­rym czę­sto są skoń­cze­nie stu­diów, awans w pra­cy i kwit­ną­ca karie­ra, tzw. „wysza­le­nie się”, zwie­dze­nie wystar­cza­ją­cej czę­ści świa­ta, aż zapra­gną sta­bi­li­za­cji oraz zbu­do­wa­nia oazy domo­wej w trój­kę lub czwór­kę. Dzię­ki osią­ga­niu coraz to więk­sze­go puła­pu zarob­ków, mło­dzi pra­gną korzy­stać z wol­no­ści na wła­snych warun­kach, tak by reali­zo­wać swo­je marze­nia. Zwią­zek rozu­mie­ją pod poję­ciem part­ner­stwa, a wręcz wol­no­ści życia po swo­je­mu jed­nak we dwo­je. Bez wyrze­ka­nia się swo­ich potrzeb, marzeń, ambi­cji i nawy­ków. Z dużą daw­ką aser­tyw­no­ści, by powie­dzieć part­ne­ro­wi „nie”, gdy zbyt­nio inge­ru­je w nasz życio­wy cel. Z jed­nej stro­ny, tak rozu­mia­na wol­ność pro­wa­dzi do życia w zgo­dzie z wła­snym pro­jek­tem i samo­re­ali­za­cją, z dru­giej nato­miast może być inter­pre­to­wa­na jako zbyt­nia kon­cen­tra­cja na wła­snej oso­bie i samo­lub­ność. Jed­nak nale­ży pamię­tać, że naszym naj­waż­niej­szym obo­wiąz­kiem jest dąże­nie do wła­sne­go szczę­ścia, tak aby nie krzyw­dzić innych, ale żyć w zgo­dzie z samym sobą. Dzie­lić się ze świa­tem czymś uży­tecz­nym. Jeśli jed­nak jeste­śmy posta­wie­ni w sytu­acji, gdy to part­ner wyma­ga od nas poświę­ce­nia ponad mia­rę, któ­re godzi w nasze nad­rzęd­ne war­to­ści bądź naj­zwy­czaj­niej w świe­cie nie mamy ener­gii na taką for­mę pomo­cy, korzy­staj­my z przy­wi­le­ju wol­no­ści – kochaj­my innych, ale tak­że sie­bie, powiedz­my aser­tyw­nie „nie”, podą­żaj­my za gło­sem wła­snej intu­icji i żyj­my rado­śnie, pięk­nie i zdro­wo – tak aby podró­żo­wać przez świat bez nad­mier­nej licz­by baga­ży, któ­re utrud­nia­ją nam podzi­wia­nie widoków.

Komentarze

komentarzy