Vers-24 na urodzinach u Ani Halarewicz!

Tekst: Anna Jan­kow­ska
Zdję­cia: mate­ria­ły prasowe/Jarosław Anto­niak

_ANT9097

Spa­ce­ru­jąc uli­cą Koszy­ko­wą w ten mroź­ny gru­dnio­wy wie­czór nie moż­na było przejść obo­jęt­nie obok kame­ral­ne­go salo­nu o nie­ty­po­wej nazwie KYOSK, na któ­re­go prze­strze­ni dobra moda, ory­gi­nal­ny design i nowo­cze­sna sztu­ka funk­cjo­nu­ją na rów­nych pra­wach.

Dzie­wią­te­go grud­nia mia­ło tu miej­sce wyda­rze­nie wyjąt­ko­we, bo 31. uro­dzi­ny uta­len­to­wa­nej pol­skiej ilu­stra­tor­ki Anny Hala­re­wicz, połą­czo­ne z wer­ni­sa­żem jej prac. Kto nie sły­szał o Ani powi­nien jak naj­szyb­ciej nad­ro­bić zale­gło­ści, bo artyst­ka ma się czym pochwa­lić. Zna­na przede wszyst­kim jako ilu­stra­tor­ka mody, Ania Hala­re­wicz publi­ko­wa­ła swo­je pra­ce na łamach pism: Gla­mo­ur, Twój Styl, VIVA!Moda czy Wyso­kie Obca­sy. Absol­went­ka wro­cław­skiej Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych współ­pra­co­wa­ła tak­że ze zna­ny­mi mar­ka­mi odzie­żo­wy­mi, m.in. Bizuu, La Mania oraz LOUS, a tak­że współ­two­rzy­ła pro­jek­ty spe­cjal­ne, takie jak kalen­darz maga­zy­nu Twój Styl, koszul­ki mar­ki Zemełka&Pirowska czy rysun­ki dla popu­lar­nej sie­ciów­ki Mohi­to.

_ANT9091

_ANT9568

Pra­ce Ani Hala­re­wicz były wie­lo­krot­nie nagra­dza­ne naj­bar­dziej pre­sti­żo­wy­mi nagro­da­mi. Jej twór­czość okre­ślić moż­na jako stu­dium przy­pad­ku kobie­ty we współ­cze­snej rze­czy­wi­sto­ści, jej zada­niach, roli oraz wyma­ga­niach, jakie narzu­ca jej ota­cza­ją­cy świat. Ilu­stra­cje artyst­ki nie są wol­ne od pod­kre­śle­nia wpły­wu, jaki na płeć pięk­ną wywie­ra świat mody. Jest to wpływ wie­lo­wy­mia­ro­wy, nie dają­cy się oce­nić w jed­no­znacz­ny i pro­sty spo­sób. Sama ilu­stra­tor­ka przy­zna­je, że kobie­ta ana­li­zo­wa­na w kon­tek­ście mody jest tema­tem nie­wy­czer­pa­nym i nie­de­fi­nio­wal­nym. Rysun­ki kobiet są niczym iko­nicz­ne ilu­stra­cje ze świa­to­wych żur­na­li, cechu­je je deli­kat­na, ale wyra­zi­sta kre­ska, oraz akcent kolo­ry­stycz­ny odzwier­cie­dla­ją­cy sytu­ację zobra­zo­wa­nej boha­ter­ki. Nie zawsze są to jed­nak kobie­ty kla­sycz­nie pięk­ne, bowiem brzy­do­ta jest dla Hala­re­wicz kolej­nym źró­dłem inspi­ra­cji, a nawet swo­iste­go rodza­ju pięk­nem.

Ilustracje artystki nie są wolne od podkreślenia wpływu, jaki na płeć piękną wywiera świat mody.

O tym, jak dużą sym­pa­tią artyst­ka cie­szy się w śro­do­wi­sku ludzi nie tyl­ko zwią­za­nych ze sztu­ką prze­ko­na­li­śmy się wtor­ko­we­go wie­czo­ru na wła­sne oczy. Tego dnia spo­dzie­wa­li­śmy się na Koszy­ko­wej krót­kiej wizy­ty u sole­ni­zant­ki, na miej­scu zasta­ła nas pokaź­na gru­pa przy­ja­ciół artyst­ki oraz ogrom­ny uro­dzi­no­wy tort. W ten oto spo­sób zosta­li­śmy na prze­szło dwie godzi­ny, a i po tym cza­sie wca­le nie­śpiesz­no było nam do wyj­ścia. W tak zna­ko­mi­tej atmos­fe­rze czas dosłow­nie prze­cie­ka mię­dzy pal­ca­mi. Peł­ne uro­ku ilu­stra­cje Ani Hala­re­wicz podzi­wiać będzie­my już wyłącz­nie z daw­ką nie­prze­mi­ja­ją­ce­go sen­ty­men­tu.

_ANT9099

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:




Komentarze

komen­ta­rzy