Taki pokaz” Joanny Klimas

Tekst: Anna Jan­kow­ska
Zdję­cia: mate­ria­ły pra­so­we

02

Nie­po­zor­nie zapo­wia­da­ją­ca się pre­zen­ta­cja naj­now­szej kolek­cji Joan­ny Kli­mas, czy­li „Taki pokaz”, odby­ła się w naj­bar­dziej intym­nym miej­scu dla pro­jek­tant­ki, bo w Ate­lier przy ul. Nowo­lip­ki 2 w War­sza­wie. Wybieg obej­mo­wał więc nie­wiel­ką prze­strzeń, zarów­no w samym salo­nie, jak i na zewnątrz budyn­ku. Tak nie­du­ża odle­głość dzie­lą­ca zapro­szo­nych gości od same­go wybie­gu i kre­acji pre­zen­to­wa­nych na nim przez model­ki, a tak­że prze­strzeń poka­zo­wa bez zbęd­ne­go prze­py­chu spra­wi­ła, że to moda była naj­waż­niej­szym i naj­bar­dziej ocze­ki­wa­nym gościem tego wyda­rze­nia, a wie­my z doświad­cze­nia, że nie dla każ­de­go pro­jek­tan­ta jest to oczy­wi­ste.

Nazwa kolek­cji, kokie­tu­ją­ca skrom­no­ścią, nie pozo­sta­wia­ła nam jed­nak ani na chwi­lę przed poka­zem złu­dzeń, że kolej­na linia jed­nej z naj­zdol­niej­szych pro­jek­tan­tek pol­skiej mody nie będzie taka sobie, lecz będzie ponad­prze­cięt­na. Nie myli­li­śmy się. Pierw­sze syl­wet­ki – pro­ste, ale jed­no­cze­śnie wyra­fi­no­wa­ne – repre­zen­to­wa­ły raczej popraw­ny dress code, któ­ry z powo­dze­niem moż­na przy­jąć na co dzień, nie oba­wia­jąc się o popeł­nie­nie jakie­go­kol­wiek modo­we­go faux pas. Te pro­jek­ty sta­no­wi­ły wstęp do dal­szej czę­ści kolek­cji, któ­ra zaim­po­no­wa­ła zarów­no kon­struk­cją ubrań, jak i ich kolo­ra­mi, choć te obej­mo­wa­ły znów odcie­nie sza­ro­ści, czerń i biel, to poja­wi­ła się tak­że zie­leń w inten­syw­nych odcie­niach oraz gra­nat. Kom­bi­ne­zo­ny, fra­ki, kobie­ce płasz­cze oraz suk­nie mani­fe­stu­ją swo­ją nie­wy­mu­szo­ną kobie­cość, któ­ra momen­ta­mi nie była­by sobą bez odro­bi­ny męskie­go szy­ku. Jak mówi sama pro­jek­tant­ka, wszyst­kie pro­jek­ty są nadal mini­ma­li­stycz­ne, a naj­waż­niej­sza jest w nich dba­łość o detal. Stąd pozor­nie zwy­kłe bluz­ki mają asy­me­trycz­ne wykoń­cze­nie lub są wią­za­nie na szyi. Wie­czo­ro­we suk­nie są ultra­ko­bie­ce, bo pół­tran­spa­rent­ne, dopa­so­wa­ne do syl­wet­ki, ale też obszer­ne, zwiew­ne i sub­tel­nie poru­sza­ją­ce się w ruchu, ocza­ro­wu­ją ener­ge­tycz­nym odcie­niem zie­le­ni, są do sie­bie podob­ne, a jed­nak każ­da róż­ni się deta­lem, do któ­re­go tak dużą uwa­gę przy­wią­zu­je pro­jek­tant­ka.

Taki pokaz” sta­no­wił zakoń­cze­nie sezo­nu w bran­ży modo­wej i choć tego wie­czo­ru kon­ku­ro­wał z kil­ko­ma inny­mi wyda­rze­nia­mi, to wła­śnie na nim war­to było poja­wić się w pierw­szej kolej­no­ści. Joan­na Kli­mas prze­ko­na­ła nas, że bez zbęd­ne­go blich­tru towa­rzy­szą­ce­go wyda­rze­niom tego rodza­ju pokaz może się odbyć, a kolek­cja może obro­nić się bez umniej­sza­ją­cych jej zna­cze­nie atrak­cji. Nie mamy wąt­pli­wo­ści, to była TAKA KOLEKCJA!

akpa20150625_klimas_jk_6183

01

03

04

05

06

07

08

09

10

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy