Ryby – jak często je jeść?
Do niedawna uważało się, że ryby powinno się jeść jak najczęściej. Od pewnego czasu lekarze, dietetycy i ekolodzy zalecają umiar w częstotliwości podawania ich na talerzu. Spożywanie ryb 2 razy w tygodniu jest wystarczające. Dlaczego stanowisko ekspertów w tym temacie aż tak różni się od reprezentowanego jeszcze kilka lat temu? Wynika to z zanieczyszczenia wód i potencjalnego narażenia na kumulację w organizmie metali ciężkich, dioksyn i pestycydów. Nie należy jednak popadać w przesadę. Unikanie ryb za wszelką cenę też nie jest rozwiązaniem.
Dlaczego warto jeść ryby?
Jakie ryby wybierać?
Niektóre gatunki ryb są zagrożone, w związku z tym każdy z nas ma szansę na ocalenie danego gatunku. Należą do nich: dorada, halibut atlantycki, karmazyn, łosoś bałtycki, miruna, sielawa, sola, tuńczyk błękitnopłetwy i węgorz.
Ryby, które możemy obecnie spożywać nie narażając ich gatunku na wyginięcie to: dorsz bałtycki (stado wschodnie), karp, łosoś pacyficzny, szprot, czarniak (bliski kuzyn dorsza).
Ograniczyć natomiast trzeba częste spożywanie: dorsza bałtyckiego (stado zachodnie), flądry, halibuta, łososia norweskiego, makreli, mintaja, śledzia i tuńczyka.
Poszczególne gatunki różnią się między sobą zarówno wartością odżywczą jak i zdolnością do kumulowania toksycznych substancji. Nie powinien być to jednak powód do całkowitego eliminowania ryb z diety. Dostawy, które trafiają do Polski są zawsze badane i jeżeli dopuszczalna, bezpieczna dawka pewnych substancji zostanie przekroczona, nie otrzymają rekomendacji.
Ryby pochodzące z polskich hodowli są bezpieczne. Należy do nich m.in. pstrąg. Morskie ryby mogą kumulować rtęć, z drugiej jednak strony zawierają sporą dawkę nienasyconych kwasów tłuszczowych. Importowane gatunki ryb pochodzące z Wietnamu czy Chin takie jak panga, mintaj i tilapia budzą wiele kontrowersji związanych z ich hodowlą, w związku z tym należy ograniczyć ich spożywanie do minimum.
Jedzenie małych ryb – śledzi, flądry, makreli wydaje się być bezpieczniejsze biorąc pod uwagę fakt, że tuńczyki żyjące kilkanaście lat mogą przez ten okres zgromadzić duże ilości metali ciężkich – rtęci, ołowiu czy kadmu. Najlepiej wybierać ryby świeże, takie, które można przygotować w domu. Ryby wędzone czy puszkowane powinny pojawiać się sporadycznie, ze względu na to, że zawierają dodatki, które niekoniecznie służą zdrowiu.
Najzdrowszą formą obróbki kulinarnej ryb jest gotowanie na parze i pieczenie. Smażone i wędzone ryby tracą dużą ilość cennych kwasów tłuszczowych omega‑3. Dopuszczalną formą jest grillowanie, jednak trzeba pamiętać o zabezpieczeniu mięsa folią aluminiową.
Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat gatunków ryb zagrożonych możecie odwiedzić stronę www.poradnikrybny.wwf.pl czy www.rybynapolskimrynku.pl.
Tekst: Katarzyna Kałaska
Zdjęcia: VERS-24
For Vers-24, Warsaw
komentarzy
Współczesna skóra coraz częściej staje się wrażliwa, reaktywna i podatna na stres środowiskowy. Zanieczyszczenia, szybkie…
Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył się głównie z wakacjami i plażą. Dziś…
Niektórzy ludzie przyciągają uwagę, zanim jeszcze cokolwiek powiedzą. Nie chodzi o wygląd, pieniądze czy status.…
Czy można spowolnić starzenie? Choć czasu nie zatrzymamy, mamy ogromny wpływ na to, jak szybko…
Większość ludzi czeka na motywację. Wierzymy, że pewnego dnia obudzimy się pełni energii, gotowi do…
Sklep Galilu obchodzi swoje 20 urodziny. To dobra okazja, by przyjrzeć się bliżej jednemu z…