Redakcyjne spotkanie z Eduardo Ferreira!

Od jedenastu lat jest dyrektorem artystycznym Bobbi Brown Cosmetics. Podróżuje po świecie prezentując trendy i kosmetyki, ale przede wszystkim uczy filozofii makijażu i pokazuje, że najważniejsze to być sobą.

Roz­ma­wia­ła: Kama Nie­nal­tow­ska
Zdję­cia: infor­ma­cje pra­so­we, insta­gram redak­cyj­ny

bobi64

Pra­cu­jesz dyna­micz­nie, pre­zen­tu­jesz tren­dy, dzia­łasz w show biz­ne­sie. Rzad­ko się zda­rza, żeby takie oso­by przez tak dłu­gi okres cza­su iden­ty­fi­ko­wa­ły się z tą samą mar­ką.
Pra­co­wa­łem wów­czas dla MACa, robi­łem dużo pro­gra­mów tele­wi­zyj­nych. Wpa­dli­śmy na sie­bie z Bob­bi i od razu bar­dzo się polu­bi­li­śmy. Mar­ka Bob­bi Brown zosta­ła zało­żo­na trzy lata póź­niej w Lizbo­nie, a ja zosta­łem zapro­szo­ny do współ­pra­cy jako dyrek­tor arty­stycz­ny. Gdy­by wów­czas ktoś zapy­tał mnie, czy przez następ­ne 11 lat zosta­nę z tą samą mar­ką, powie­dział­bym, że zwa­rio­wał. Ale to było jak olśnie­nie. Pra­ca z Bob­bi jest fan­ta­stycz­na.

Co tak nie­po­wta­rzal­ne­go jest w Bob­bi Brown i jej mar­ce?
Wiesz, cza­sa­mi my – arty­ści – mamy wygó­ro­wa­ne ego. Ale nie Bob­bi. Współ­pra­ca z nią, to dzie­le­nie się doświad­cze­niem, to bar­dzo roz­sąd­na i świa­do­ma kobie­ta. Jej wizja maki­ja­żu jest uni­ka­to­wa. Kie­dy zazwy­czaj roz­ma­wia się z wiza­ży­stą, ten mówi wyłącz­nie o tren­dach. A w rze­czy­wi­sto­ści nie jest to aż tak istot­ne. Obec­ne tren­dy są już wła­ści­wie prze­ter­mi­no­wa­ne. Kie­dy ja myślę o tren­dach, zasta­na­wiam się nad nimi z dwu­let­nim wyprze­dze­niem, więc ten obec­ny jest już dla mnie prze­szło­ścią.

Trend żyje krótko, najważniejszy jest twój indywidualny styl. I tego właśnie uczymy. To nasza misja – jak odnaleźć swój styl, jak interpretować trendy dla siebie. To one muszą się dostosować, bo w przeciwnym razie są dla nas niczym więzienie.

Co jest Two­ją inspi­ra­cją?
Oczy­wi­ście moim źró­dłem inspi­ra­cji jest Bob­bi – to jej mar­ka. Mamy jed­na­ko­we poczu­cie este­ty­ki, pięk­na. Inspi­ru­ją mnie por­ty lot­ni­cze, ludzie, któ­rych tam spo­ty­kam. Spę­dzam tam wie­le cza­su, a jed­nak nigdy się nie nie­cier­pli­wię, to bar­dzo eks­cy­tu­ją­ce doświad­cze­nie. Zatrzy­mu­ję się, patrzę na ludzi z całe­go świa­ta i dzię­ki temu mogę zro­zu­mieć cze­go chcą, cze­go potrze­bu­ją. Inspi­ru­ję się.

Czy­li two­ja pra­ca przede wszyst­kim pole­ga na zro­zu­mie­niu ludzi? Co dzię­ki temu osią­gasz?
Pro­sto z lot­ni­ska prze­no­szę inspi­ra­cje na czer­wo­ny dywan. A z czer­wo­ne­go dywa­nu z powro­tem na lot­ni­sko. To jak labo­ra­to­rium. Wła­ści­wie naj­bar­dziej inspi­ru­je mnie uli­ca, lokal­ni miesz­kań­cy. Moda, to ich kon­se­kwen­cja. Wszyst­ko, co się dzie­je w modzie, tren­dy, to kon­se­kwen­cja tego, cze­go potrze­bu­ją ludzie.

Przede wszystkim trzeba zrozumieć ulicę, dopiero potem tworzyć przemyślane trendy, by w rezultacie znów przekształcić je w to, czego potrzebuje ulica.

Bar­dzo podo­ba mi się to do cze­go zmie­rzasz. To nie­zwy­kle waż­ne i mam wra­że­nie, że nie­co zanie­dby­wa­ne obec­nie spo­strze­że­nie, nie­praw­daż?
Dla­te­go myślę, że jest to tak­że rodzaj misji. Dzi­siej­sza moda ma tro­chę auto­ry­tar­ny cha­rak­ter. Musisz być zauwa­żo­ny, musisz być mło­dy. Musisz, musisz, musisz… A tak napraw­dę moda to nie przy­mus, praw­dzi­wa moda, to narzę­dzie, a nie powód do cze­go­kol­wiek. Czę­sto spo­ty­ka­my dziś ofia­ry mody, mło­de kobie­ty po dwu­dzie­st­ce… i już po ope­ra­cjach pla­stycz­nych. Nacią­ga­nie, wypy­cha­nie, popra­wia­nie wca­le nie spra­wia, że wyglą­da się lepiej. Był taki film, w któ­rym spo­łe­czeń­stwo żyją­ce w przy­szło­ści zdo­mi­no­wa­ne zosta­ło przez wyż­szą inte­li­gen­cję, któ­ra kon­tro­lo­wa­ła wszyst­kich. I wszy­scy wyglą­da­li iden­tycz­nie. To wca­le nie jest lep­sze, bo nie czu­jesz się pew­nie.

Więc jaka była­by Two­ja rada?
Jestem po pięć­dzie­siąt­ce. Nigdy nie mia­łem żad­nej ope­ra­cji pla­stycz­nej i czu­ję się świet­nie w swo­jej skó­rze. Nie musisz całe życie wyglą­dać na dwa­dzie­ścia kli­ka lat. Powi­nie­neś wyglą­dać na dwa­dzie­ścia, kie­dy masz dwa­dzie­ścia, na trzy­dzie­ści, kie­dy masz trzy­dzie­ści, i tak dalej. Nie musisz wyglą­dać mło­dziej, powi­nie­neś przede wszyst­kim czuć się dobrze w swo­jej skó­rze i dbać o sie­bie, by wyglą­dać i czuć się dobrze nie­za­leż­nie od wie­ku.

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset
10 steps of your makeup

  1. Pre­pa­re the skin – skin care starts with pro­per eating and drin­king. 3 skin care lines

1.1.    Hydra­ting mine­ral enrich instant effect natu­ral pri­mers

1.2.    No para­bens not tested on ani­mals, neu­tral ingre­dients, face cre­am and eyes cre­am best way to stay young

1.3.    Smo­oth but hot xxx

1.4.    Lip balm moistu­ri­zes hydra­tes

  1. Find the colo­ur – yel­low tone in foun­da­tion check the colo­ur on the che­ek double check on fore­he­ad . foun­da­tion stick bb eve­ry skin type buil­da­ble . cor­rec­tor pink con­ce­aler yel­low
  2. Put the con­ce­aler and cor­rec­tor on – no dif­fe­ren­ce to the skin. Under the eyes only!
  3. Foun­da­tion – start whe­re you need. The most cove­ra­ge in the mid­dle. Less cove­ra­ge more neu­tra­li­zing
  4. Powders – only whe­re you shi­ne, not too much in the win­ter. Its sil­ky, yel­low based

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset
5 steps for perfect skin

  1. Bron­zer equ­ali­zes skin tone on the neck
  2. Blush – tone from the lips. It sho­uld blend in, recre­ating your natu­ral flash
  3. Lips – cho­osing colors that blend in. liner after – if the lip­stick goes off so does the line­ar. Go back to foun­da­tion and line the lip
  4. Eyebrows defi­ne the face. Brush up. Defi­ne the lover line, fol­low the arch.
  5. Eye sha­dow –

5.1.    Nude natu­ral cre­am sha­dow

5.2.    High­li­ght the area under the brows

5.3.    Same colo­ur in powder con­to­ur

5.4.    Gel eyeli­ner based on masca­ra for­mu­la. Dar­ker than the color of the eye. Start on the very inner cor­ner and line all the way. Fol­low the line. Masca­ra always black

Processed with VSCOcam with f2 preset

Transforming into evening

  1. Lips – cho­ose the color that will not be too oran­gy. Take a few colors. Swatch o the lips. Cho­ose the one that’s fresh, not too oran­gy or blue, blends well with the natu­ral color. Line with the liner of the same color
  2. Eyes – spar­kle eye sha­dow covers the natu­ral sha­dow like jewel­le­ry on the top. Trans­pa­rent colo­ur shi­nes as wet. LINE SHOULD BE STRAIGHT not wavy. Masca­ra fini­shes the look.

Processed with VSCOcam with f2 preset

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy