Redakcja Vers-24 poleca – kosmetyki, bez których nie możemy się obejść

Krem nawil­ża­ją­cy, szmin­ka, serum, pod­kład – pomi­mo tego, że two­rzy­my jeden zespół, wszyst­kie się od sie­bie róż­ni­my, a każ­da z nas ma swo­je ulu­bio­ne kosme­ty­ki, bez któ­rych nie może się obejść. Dzię­ki temu może­my testo­wać i dzie­lić się spo­strze­że­nia­mi na ich temat, wybie­ra­jąc te naj­lep­sze. Tym razem, redak­cja Vers-24 posta­no­wi­ła wybrać i zesta­wić  je tak­że dla Was. Może wśród nich odnaj­dzie­cie swo­ich ulu­bień­ców, albo zupeł­nie przy­pad­kiem na nowo odkry­je­cie kosme­tyk, z któ­rym nie będzie­cie mogli się już roz­stać?

Któ­ra z nas nie marzy o zdro­wej, lśnią­cej skó­rze? Jeśli każ­de­go dnia potrze­bu­jesz natych­mia­sto­we­go zastrzy­ku ener­gii, pale­ta roz­świe­tla­czy do twa­rzy Dior Back­sta­ge Glow Face Palet­te będzie Two­ją taj­ną bro­nią. W kil­ka sekund za pomo­cą jed­nej pale­ty i opa­li­zu­ją­cych tek­stur oraz odcie­ni,  nadasz swo­jej twa­rzy natu­ral­ne­go bla­sku bądź inten­syw­ne­go roz­świe­tle­nia. W jed­nej pale­cie kry­ją się opa­li­zu­ją­ce tek­stu­ry oraz odcie­nie sub­tel­nie odbi­ja­ją­ce świa­tło,  ide­al­ne na co dzień, któ­re pozwa­la­ją na stop­nio­we budo­wa­nie kry­cia, dopa­so­wu­jąc się nie­mal do wszyst­kich typów kar­na­cji. Bar­dzo wyso­ka zawar­tość pig­men­tów i ultra­lek­ka for­mu­ła spra­wia, że  Dior Back­sta­ge Glow Face Palet­te to pale­ta, któ­rą sta­le zapra­gniesz mieć pod ręką. Wyra­zi­ste usta to jeden z tych akcen­tów, któ­ry w mgnie­niu oka potra­fi nadać naszej twa­rzy cha­rak­te­ru bądź dodać szy­ku.

Wyjąt­ko­wy, pie­lę­gna­cyj­ny ole­jek do ust mar­ki Inglot Call me Bal­le­ri­na w trzech soczy­stych odcie­niach jest boga­ty m.in. w olej­ki z nasion jabł­ka alpej­skie­go, pestek wiśni, pestek more­li, arga­no­wy i jojo­ba, a dodat­ko­wo wzbo­ga­co­ny jest masłem shea i wita­mi­ną E. Nie­za­wod­ny zarów­no latem, jak i zimą; pod­kre­śli natu­ral­ne pięk­no ust jed­no­cze­śnie je pie­lę­gnu­jąc, a wygod­ny i pre­cy­zyj­ny apli­ka­tor spraw­dzi się nawet w naj­bar­dziej eks­tre­mal­nych warun­kach, bez koniecz­no­ści korzy­sta­nia z luster­ka.

Jeśli kochasz mato­wy maki­jaż, poko­chasz mato­wą, wodo­od­por­ną kred­kę do ust Cha­nel Le Rouge Cray­on de Couleur Mat. Jej duży for­mat spra­wi, że bez pro­ble­mu odnaj­dziesz ją w toreb­ce i będziesz mogła popra­wić maki­jaż ust w każ­dej chwi­li, jed­nym gestem. Wysu­wa­na, łatwo prze­krę­ca­ją­ca się koń­ców­ka w inten­syw­nych, mato­wych kolo­rach spra­wi, że zapo­mnisz o kla­sycz­nej szmin­ce!

Nic tak sku­tecz­nie nie wykań­cza i nie utrwa­la codzien­ne­go maki­ja­żu jak  pra­so­wa­ny puder, dla­te­go nasza redak­cja prze­te­sto­wa­ła ich napraw­dę wie­le. Efekt deli­kat­ne­go, świe­że­go i natu­ral­ne­go wykoń­cze­nia zapew­nił jed­nak śred­nio kry­ją­cy puder w kom­pak­cie Isa Dora z odbi­ja­ją­cy­mi świa­tło pig­men­ta­mi, gli­ce­ry­ną i wita­mi­ną C, któ­ry kocha­my szcze­gól­nie za to, że jak żaden inny potra­fi mini­ma­li­zo­wać widocz­ność drob­nych linii i zmarsz­czek.

Pod­sta­wo­wa pie­lę­gna­cja nie ist­nie­je bez dobre­go kre­mu do twa­rzy, dla­te­go wybra­nie tego naj­lep­sze­go oka­za­ło się dla Vers-24 nie lada wyzwa­niem. Wybór padł jed­nak na inten­syw­nie nawil­ża­ją­cy krem do twa­rzy 24h Mixa z kom­plek­sem Cold Cre­am i gli­ce­ry­ną. Jak żaden inny koi prze­su­szo­ną i podraż­nio­ną skó­rę twa­rzy i rąk, natych­miast ją odży­wia­jąc. Ten krem nie tyl­ko zapew­nia cało­dzien­ną ochro­nę przed dzia­ła­niem nie­ko­rzyst­nych czyn­ni­ków zewnętrz­nych, ale jed­no­cze­śnie znacz­nie zmniej­sza suchość, szorst­kość i zaczer­wie­nie­nia, na któ­re każ­de­go dnia nara­żo­na jest nasza skó­ra.

Serum powo­li sta­je się obo­wiąz­ko­wym eta­pem naszej codzien­nej pie­lę­gna­cji. Doce­nia­my jego sil­ne, odprę­ża­ją­ce (a co naj­waż­niej­sze)- sku­tecz­ne dzia­ła­nie. Takie wła­śnie jest serum Estee Lau­der Ide­alist, któ­re­go sku­tecz­ne skład­ni­ki efek­tyw­nie wspie­ra­ją pro­ce­sy rege­ne­ra­cyj­ne naskór­ka, zmniej­sza­jąc widocz­ność porów. W efek­cie otrzy­mu­je­my mięk­ką i deli­kat­ną skó­rę. Ide­alist to serum – May­bach wśród wszyst­kich innych: per­fek­cyj­nie  wygła­dza nie­rów­no­ści cery, któ­ra zysku­je jedwa­bi­stą mięk­kość. W dodat­ku zapew­nia głę­bo­kie oczysz­cze­nie warstw skó­ry, któ­ra sta­je się pro­mien­na i jed­no­li­ta. Usu­wa wra­że­nie szorst­ko­ści zapo­bie­ga­jąc łusz­cze­niu się, a jego apli­ka­cja jest tak przy­jem­na, że nie będziesz mogła wyobra­zić sobie bez nie­go już rytu­ału pie­lę­gna­cyj­ne­go. Naj­lep­sze efek­ty uzy­skasz apli­ku­jąc serum na skó­rę zaraz po jej oczysz­cze­niu, przed nało­że­niem kre­mu nawil­ża­ją­ce­go.

Pod­czas snu rege­ne­ru­je się nie tyl­ko ludz­ki orga­nizm, ale i skó­ra, któ­ra szcze­gól­nie wte­dy absor­bu­je wszyst­kie skład­ni­ki odżyw­cze. Z uwa­gi na to wybór kre­mu na noc jest szcze­gól­nie waż­ny. Skin Design Lon­don Sle­eping Beau­ty to głę­bo­ko odży­wia­ją­cy, roślin­ny, kola­ge­no­wy „opa­tru­nek” dla two­jej skó­ry, wzbo­ga­co­ny o  ole­jek jojo­ba, roślin­ny kola­gen, olej­ki ete­rycz­ne (z płat­ków róży, awo­ka­do) prze­ciw­u­tle­nia­cze (zie­lo­na, czer­wo­na i bia­ła her­ba­ta, jago­dy acai) i wita­mi­ny (ome­ga 3, 6 i 9). Kie­dy Ty słod­ko śpisz, on przy­wra­ca jej nawil­że­nie, jędr­ność i jed­no­cze­śnie redu­ku­je widocz­ne ozna­ki sta­rze­nia. Możesz użyć cien­kiej war­stwy kre­mu, nakła­da­jąc go przed snem na czy­stą skó­rę, bądź użyć jako maskę, pozo­sta­wia­jąc na 15 minut i spłu­ku­jąc tuż przed zaapli­ko­wa­niem innych pro­duk­tów. Skin Design Lon­don Sle­eping Beau­ty to krem stwo­rzo­ny dla skó­ry podraż­nio­nej oraz wyma­ga­ją­cej dodat­ko­wej pie­lę­gna­cji i głę­bo­kie­go odży­wie­nia. Abso­lut­ny must-have po zabie­gach kosme­tycz­nych, opa­la­niu i w trak­cie lotów.

Każ­dy, kto zna kro­ki kore­ań­skiej pie­lę­gna­cji dosko­na­le wie, czym jest elik­sir. To nie­zwy­kle skon­cen­tro­wa­na i mak­sy­mal­nie stę­żo­na emul­sja nawil­ża­ją­ca i koją­ca skó­rę, któ­ra znacz­nie zwięk­sza efek­tyw­ność dzia­ła­nia kre­mów, docie­ra­jąc do naj­głęb­szych warstw skó­ry. Cechu­je go w szcze­gól­no­ści sku­tecz­ne wchła­nia­nie wita­min roz­pusz­czal­nych w tłusz­czach oraz rege­ne­ra­cja znisz­czo­nych komó­rek skó­ry. Elik­sir KOI to jedy­ny taki kosme­tyk, któ­ry czy­ni naszą skó­rę młod­szą, gład­szą, a jed­no­cze­śnie peł­ną bla­sku i nawil­żo­ną. Jego uni­kal­na for­mu­ła przy­spie­sza pro­ces trans­por­tu skład­ni­ków aktyw­nych w głąb skó­ry, wyso­kie stę­że­nie kwa­su hia­lu­ro­no­we­go zapew­nia skó­rze ela­stycz­ność i brak zmarsz­czek, a dzię­ki gęstej kon­sy­sten­cji i ole­jo­wi nero­li uzy­ski­wa­ne­mu ze świe­żych pąków słod­kiej poma­rań­czy czy­ni jego apli­ka­cję jesz­cze przy­jem­niej­szą. By elik­sir mógł być w peł­ni sku­tecz­ny, po jego apli­ka­cji koniecz­nie nale­ży sto­so­wać go w połą­cze­niu z kre­mem. 

 

Tekst: Mar­le­na Wysoc­ka




Komentarze

komen­ta­rzy