Przyroda, kobiety i utrata tożsamości, czyli Rocio Montoya i jej fotografia eksperymentalna

Tekst: Julia Szuł­drzyń­ska
Zdję­cia: ignant.de

Rocio-Montoya_Collage_01

Cze­go ocze­ku­je­my od sztu­ki? Pięk­na, zasko­cze­nia, inspi­ra­cji? Mimo że odpo­wia­da­jąc na to pyta­nie, wypo­wia­da­my prze­waż­nie podob­ne sło­wa, każ­de dzie­ło odbie­ra­my w odmien­ny spo­sób, dopa­tru­je­my się w nim innych rze­czy. Naj­pro­ściej jest, kie­dy arty­sta chce wywo­łać kon­kret­ne emo­cje i two­rzy tak, aby po pro­stu zachwy­cić, zaszo­ko­wać, pod­nie­cić, czy zbul­wer­so­wać. Wte­dy wie­my na czym sto­imy. Co jed­nak, jeże­li nie wszyst­ko jest wyeks­po­no­wa­ne, jasne i poka­za­ne wprost? Tutaj zaczy­na się wyż­sza szko­ła jaz­dy, ponie­waż trze­ba sobie pew­ne rze­czy wyobra­zić, czy nawet dopo­wie­dzieć. Zależ­nie od nas samych, od tego co wykreu­je nasza wyobraź­nia, może­my dzie­ło w róż­ny spo­sób inter­pre­to­wać. Wła­śnie taką sztu­kę lubię naj­bar­dziej, wła­śnie taką sztu­kę pre­zen­tu­je foto­graf­ka, pro­jek­tant­ka i ilu­stra­tor­ka Rocio Mon­toya i to wła­śnie tej hisz­pań­skiej arty­st­ce, oraz jej nie­zwy­kłym kola­żom przyj­rzy­my się teraz uważ­niej.

Rocio-Montoya_Collage_05

Uro­dzi­ła się w Madry­cie, gdzie obec­nie miesz­ka i pra­cu­je. Już jako mała dziew­czy­na była oto­czo­na sztu­ką, gdyż jej ojciec był mala­rzem. Wie­lo­krot­nie powta­rza, że był on dla niej ogrom­nym źró­dłem inspi­ra­cji. Kie­dy mia­ła 15 lat dosta­ła od nie­go w pre­zen­cie swój pierw­szy apa­rat ana­lo­go­wy. Od tam­tej chwi­li nie prze­sta­wa­ła robić zdjęć. Kie­dy koń­czy­ła aka­de­mię sztuk pięk­nych, zde­cy­do­wa­ła się na dodat­ko­wy rok nauki w celu zdo­by­cia więk­szej wie­dzy na temat foto­gra­fii. W 2010 roku zało­ży­ła DOZE Maga­zi­ne, któ­rym zaj­mo­wa­ła się przez czte­ry lata. Mimo że w 2014 roku maga­zyn prze­stał funk­cjo­no­wać, Rocio uwa­ża że wła­śnie wte­dy zdo­by­ła wie­le cen­ne­go doświad­cze­nia. Na każ­dym eta­pie jej twór­czo­ści, w każ­dym zaję­ciu, któ­re­go się podej­mu­je klu­czo­wą rolę odgry­wa foto­gra­fia, a dokład­niej mówiąc foto­gra­fia eks­pe­ry­men­tal­na.

Myślę, że moje pra­ce są dosyć sym­bo­licz­ne, nie do koń­ca zawsze odda­ją­ce rze­czy­wi­stość. Zawsze szu­ka­łam pięk­na we wszyst­kim i wszę­dzie a następ­nie uchwy­cić te poszu­ki­wa­nia poprzez asce­tycz­ne prze­ży­cia.” Inspi­ra­cje odnaj­du­je we wszyst­kim. Począw­szy na sztu­kach pięk­nych, takich jak malar­stwo, lite­ra­tu­ra, film, czy muzy­ka, koń­cząc na przed­mio­tach i czyn­no­ściach z życia codzien­ne­go. Zawsze dopa­tru­je się pięk­na we wszyst­kim co ją ota­cza. „Zda­rza­ją się takie momen­ty, kie­dy trze­ba wszyst­ko wywró­cić do góry noga­mi, aby odkryć nie­zwy­kłe wymia­ry rze­czy­wi­sto­ści, czę­sto nie­zau­wa­ża­ne, ponie­waż towa­rzy­szą­ce nam pod­czas naszych codzien­nych zajęć”.

Rocio-Montoya_Collage_07

Naj­now­szym odkry­ciem artyst­ki, któ­re cał­ko­wi­cie ją pochło­nę­ło jest two­rze­nie kola­ży. Wła­śnie ta for­ma pozwa­la jej na uka­za­nie dekon­struk­cji zarów­no ludz­kie­go cia­ła, jak i por­tre­tów, przed­sta­wio­nych na wyko­na­nych przez nią zdję­ciach, zmie­sza­nych z ele­men­ta­mi przy­ro­dy. Sym­bo­li­zu­je to utra­tę toż­sa­mo­ści. Artyst­ka wyzna­je, że jej celem jest zmu­sze­nie ludzi do odna­le­zie­nia wła­sne­go pomy­słu, wła­snej inter­pre­ta­cji jej dzieł.

Ja w tych sur­re­ali­stycz­nych kola­żach odna­la­złam spo­kój i har­mo­nię. Mimo że moty­wem prze­wod­nim dzieł jest utra­ta toż­sa­mo­ści, wyda­je mi się, że wszyst­ko ide­al­nie ze sobą współ­gra. Przy­ro­da uzu­peł­nia czło­wie­ka, two­rzy z nim pięk­ną całość. Dzie­ła są nie­co tajem­ni­cze i sub­tel­ne, w nie­zwy­kły spo­sób uwy­pu­kla­ją kobie­cość i siłę płci pięk­nej. Mon­toya stwo­rzy­ła coś nie­sa­mo­wi­te­go, odda­ją­ce­go cha­rak­ter marzeń i snów.

Rocio-Montoya_Collage_02

Rocio-Montoya_Collage_04

Rocio-Montoya_Collage_06

Rocio-Montoya_Collage_09

Rocio-Montoya_Collage_14

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy