Minimalistyczny must have – kapelusz Janessa Leone

Untitled-1_1024x1024
Lubi­cie kape­lu­sze a znu­dził wam się już Maison Michel? Lepiej zapa­mię­taj­cie tę mar­kę, bo już wkrót­ce będzie o niej gło­śno! Cho­ciaż Janes­sa zało­ży­ła ją w Los Ange­les już w 2012 roku, dopie­ro nie­daw­no poko­cha­ły ją gwiaz­dy, a z kape­lu­sza­mi nie roz­sta­ją się m.in. Bla­ke Live­ly, Jes­si­ca Alba, Miran­da Kerr i Rosie Hun­ting­ton-Whi­te­ley.

Recep­ta na suk­ces? Jest taka, jak filo­zo­fia mar­ki- pro­sto­ta, miłość do ubrań z histo­rią, opar­tych nie na naj­now­szych tren­dach, ale dopa­so­wa­nych do nas w taki spo­sób, by ide­al­nie odzwier­cie­dlać oso­bi­sty styl i… paso­wać nie­mal do wszyst­kie­go! Two­rzo­ne zgod­nie z kali­for­nij­skim kli­ma­tem, weł­nia­ne, uni­sek­so­we kape­lu­sze w neu­tral­nych kolo­rach (bie­le, czer­nie, sza­ro­ści oraz beże) ide­al­nie współ­gra­ją nie­mal z każ­dą sza­fą. Filo­zo­fia mar­ki to według Janes­sy to naj­wyż­sze kra­wiec­two i uczy­nie­nie z kape­lu­sza cze­goś wię­cej, niż towa­ru czy­sto użyt­ko­we­go. To powrót do cza­sów, gdy kobie­ty mani­fe­sto­wa­ły a zara­zem pod­kre­śla­ły tak swo­ją nie­za­leż­ność i kobie­cość doda­jąc do swo­jej sza­fy męskie ele­men­ty gar­de­ro­by, a dodat­ki były prze­ka­zy­wa­ne z poko­le­nia na poko­le­nie i sta­no­wi­ły odzwier­cie­dle­nie oso­bo­wo­ści, a nie- jak teraz- były tyl­ko zna­kiem roz­po­znaw­czym każ­dej sie­ciów­ki i cią­głą goni­twą za zmie­nia­ją­cy­mi się tren­da­mi.

Untitled-111_1024x1024

Untitled-113_2048x2048

Każ­dy z kape­lu­szy wyko­ny­wa­ny jest z ręcz­nie, z naj­wyż­szą sta­ran­no­ścią oraz posza­no­wa­niem dla rze­mio­sła. Z cza­sem, indy­wi­du­al­nie dobra­ne nakry­cie gło­wy sta­je się naszym zna­kiem roz­po­znaw­czym i nie­od­łącz­nym ele­men­tem dopeł­nia­ją­cym każ­dą codzien­ną sty­li­za­cję. Skąd w Leone taka miłość i wiel­ki sza­cu­nek do ubrań? Wszyst­ko przez dziad­ka. Dora­sta­jąc, buszo­wa­ła w jego sza­fie- prze­bie­ra­ła się i w ten spo­sób pozna­wa­ła zwią­za­ne z nimi, nie­rzad­ko boga­te histo­rie. Pod­kre­śla, że od histo­rii nie moż­na uciec, bo jest obec­na i zwią­za­na z  każ­dym z przed­mio­tem- nie tyl­ko z odzie­żą, ale i mebla­mi czy akce­so­ria­mi. Do dziś pro­jek­tan­ta z nostal­gią nosi biżu­te­rię bab­ci czy zer­ka na kape­lusz dziad­ka- przy­po­mi­na­ją jej poświę­ce­nie i kunszt, z jakim zosta­ły wyko­na­ne, co czy­ni je jesz­cze bar­dziej szla­chet­ny­mi i nie­po­wta­rzal­ny­mi.

Untitled-14_1024x1024Untitled-19_1024x1024 Untitled-13_1024x1024 Untitled-16_1024x1024 Untitled-116_1024x1024 Untitled-15_1024x1024

Kape­lu­sze Janes­sa Leone pro­jek­to­wa­ne i two­rzo­ne są w taki spo­sób, by zmie­niać się i ewo­lu­ować razem z nami i naszym sty­lem. Bez wąt­pie­nia, sta­ną się nie­od­łącz­ną, obo­wiąz­ko­wą czę­ścią gar­de­ro­by każ­dej kobie­ty, któ­re z bie­giem lat zyska­ją na war­to­ści i któ­re będziesz mogła prze­ka­zać swo­jej cór­ce!

Kape­lu­sze Janes­sa Leone kupisz na www.janessaleone.com

Tekst: Mar­le­na Wysoc­ka
Zdję­cia: janessaleone.com




Komentarze

komen­ta­rzy