Panów kilku

Tekst: Maciej Macy Czer­nie­jew­ski
Gra­fi­ki: Ivan Tor­chi­lov

bb3

Jako, że jestem nową oso­bą na pokła­dzie Vers-24, uzna­łem, że na począt­ku moje­go arty­ku­łu się wam przed­sta­wię. W koń­cu tak jest kul­tu­ral­nie i ele­ganc­ko. A nie będę ukry­wać, zale­ży mi na tym aby­ście chęt­nie mnie czy­ta­li i zapa­mię­ta­li jako oso­bę osią­gal­ną i nama­cal­ną.

Jestem Maciej i będzie­cie mogli czy­tać moje (wypo­ci­ny) arty­ku­ły na temat mody męskiej. Sty­li­zu­ję, pisze, za sobą mam przy­go­dę w ELLE, u Joan­ny Kli­mas, sze­fo­wa­nie dzia­łem mody w ROstyle&life… ale to i tak tyl­ko część tego co już w życiu zawo­do­wym doświad­czy­łem. Zabrzmia­ło tro­chę jak auto­re­kla­ma i prze­chwa­la­nie, choć nie maiłem takie­go zamia­ru. Plus tego jest taki, że teraz przy­naj­mniej tro­chę wię­cej o mnie wie­cie, i też jeste­ście świa­do­mi, że nie pory­wam się z moty­ką na słoń­ce.

Co do sty­lu moje­go pisa­nia hmm … jestem raczej bar­dzo luź­ny. Bo moda to luz, nie jestem zwo­len­ni­kiem sztyw­nych zasad. Owszem są takie, któ­rych nie łamie­my np. słyn­ne skar­pe­ty i san­da­ły spor­to­we – choć­by świat się koń­czył to NIE, NIE, NIE i jesz­cze raz NIE!

No dobrze, ale czas przejść do rze­czy. Jak już wspo­mnia­łem będę pisać o modzie męskiej. Myślę, że nie obio­rę jed­ne­go kie­run­ku, raczej będzie to bar­dzo swo­bod­ne ska­ka­nie, po róż­nych tema­tach, od tych mniej poważ­nych do tych bar­dziej. Wie­le osób uwa­ża, modę męską za coś nud­ne­go, nie­zmie­nia­ją­ce się, bez polo­tu. Jed­nak nie zapo­mi­naj­my jaki mia­ła ona wpływ na póź­niej­szy roz­wój bran­ży odzie­żo­wej i jak inspi­ro­wa­ła kobie­ty czy pro­jek­tan­tów – spodnie, kom­bi­ne­zo­ny, styl mili­tar­ny … moż­na by tak wymie­niać i wymie­niać. W swo­ich tek­stach chciał­bym poka­zać inne obli­cze męskie­go modo­we­go świa­ta. Skąd Pano­wie bra­li inspi­ra­cję, gdzie się ubie­ra­ją, gdzie mogą się ubie­rać i co powin­ni czę­ściej nosić itp. A co jesz­cze zabaw­niej­sze, war­to też dodać, że świat mody dam­skiej, zdo­mi­no­wa­ny jest przez męż­czyzn.

Powiedz­my, że wstęp­niak mam za sobą, więc teraz kil­ka słów na temat tek­stu, któ­ry dziś prze­czy­tasz. Będzie to „prze­gląd” sty­ló­wek muzycz­nych, tak dobrze czy­tasz muzycz­nych. Kon­kret­nie mam zamiar sku­pić się na Boys Ban­dach. To bar­dzo cie­ka­we kul­tu­ro­we zja­wi­sko. Gru­pa męż­czyzn, tań­czą­cych i śpie­wa­ją­cych gło­sa­mi anio­łów. Do tego każ­dy o wyjąt­ko­wym sty­lu, repre­zen­tu­ją­cym inny rodzaj typu chło­pa­ka. I tu się zatrzy­ma­my na dłu­żej (jak nie do koń­ca tek­stu).

bb2a

Histo­ria boy­ban­dów jest star­sza niż mogła­by nam się wyda­wać. Jed­nak swój naj­więk­szy roz­kwit mia­ła w latach 90’. To wła­śnie wte­dy nasto­lat­ki sza­la­ły za Take That, Back­stre­et Boys, ‘N Sync czy Westli­fe. Głów­nym ele­men­tem pocią­go­wym, oczy­wi­ście nie był tyl­ko śpiew i taniec chło­pa­ków. Cho­dzi­ło też o styl, jaki każ­dy z nich repre­zen­to­wał. Obo­wiąz­ko­wo w skład takiej gry­py musiał wejść: roman­tyk, chu­li­gan, spor­to­wiec, mło­dziak i cza­sem zna­la­zło się miej­sce dla tego ele­gan­ta. Skąd się wziął taki pomysł? … z potrze­by ludu! Ludzie w latach 90’ zachły­snę­li się popkul­tu­rą i potrze­bo­wa­li ido­li, z któ­ry­mi każ­dy mógł­by się iden­ty­fi­ko­wać ale i mie­dzy sobą o nich roz­ma­wiać. By każ­da z fanek mogła mieć tego swo­je­go ulu­bio­ne­go i żeby chłop­cy mogli pod­pa­try­wać ich styl i naśla­do­wać go (choć tak napraw­dę, żaden z nich się nie przy­zna­wał, że tak było). Potrze­bo­wa­li cze­goś łatwe­go w „prze­łknię­ciu” i tak powstał pomysł popo­wych grup muzycz­nych. Połą­czo­no kil­ka sty­lów w jeden uni­wer­sal­ny bend, któ­ry pod­pa­so­wał­by każ­dej gru­pie.

U każdego z członków boybandu można wyróżnić kilka stałych elementów: romantyk – zazwyczaj blondyn, słodki, bardzo anielski; chuligan – biały podkoszulek, trochę typ gangstera; sportowiec – mięśniak, trochę niezdara, ale zawsze w dobrym dresie no i młodziak – słodki chłopiec, wzbudzający współczucie i przyciągający matki przed telewizory. Jednak mimo tych różnic, ich wspólnym elementem było nawiązanie do bardziej ulicznego stylu – luźno, trochę skór no i obowiązkowo bandamy.

Aktu­al­nie Boys Ban­dy nadal funk­cjo­nu­ją, i mają się bar­dzo dobrze. Co praw­da zmie­ni­ły się one zna­czą­co od tych zna­nych nam z lat 90’. To mimo to nadal wyzna­cza­ją tren­dy i wzbu­dza­ją nie lada emo­cje. Choć już nie da się wyróż­nić wśród nich poszcze­gól­nych typów, to nie moż­na im zarzu­cić złe­go wyglą­du.

bb1

Słu­cha­jąc, czy oglą­da­jąc sta­re boy­ban­dy, krę­ci mi się łez­ka w oku. Były to bar­dzo kolo­ro­we, lek­ko kiczo­wa­te cza­sy. Jed­nak zada­jąc sobie pyta­nie czy chciał­bym powro­tu tego, odpo­wia­dam, że – nie. Dla­cze­go? Bo trze­ba iść i szu­kać dalej! Owszem, inspi­ra­cję inspi­ra­cja­mi, ale zatrzy­my­wa­nie się to naj­gor­sza ze zbrod­ni modo­wych. Przed, któ­ra dro­dzy Pano­wie was prze­strze­gam. Posia­da­nie swo­ich ubra­nio­wych ido­li, nie jest złe, ale pamię­taj­cie, nie kopiuj­my tak jak robi­li­śmy to będąc dzie­cia­ka­mi. Tyl­ko szu­kaj­my w nich inspi­ra­cji, któ­rą prze­ro­bi­my na wła­sny indy­wi­du­al­ny styl. Dzię­ki i do następ­ne­go!

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:




Komentarze

komen­ta­rzy