Oryginalność w czasach masówek

W dzi­siej­szych cza­sach glo­ba­li­za­cja zapew­nia nam dostęp do wie­lu dóbr, usług i moż­li­wo­ści, któ­rych nie mia­ły nasze bab­cie. Ma to swo­je plu­sy i minu­sy. Plu­sy są oczy­wi­ste. Może­my podró­żo­wać nie­mal­że bez ogra­ni­czeń, zwie­dzać świat i roz­wi­jać się poprzez pozna­wa­nie innych kul­tur. Ba, nie musi­my nawet podró­żo­wać- inne kul­tu­ry same przy­wo­żą do nas swo­je dobro­dziej­stwa. Dziś już niko­go nie dzi­wi, że na tej samej uli­cy w mie­ście moż­na skosz­to­wać kuch­ni indyj­skiej, chiń­skiej, pol­skiej i ame­ry­kań­skiej, pod­czas gdy jesz­cze sto lat temu nie każ­dy podróż­nik mógł się pochwa­lić swo­imi doświad­cze­nia­mi z taką róż­no­rod­no­ścią dań.

portal-modowy

Nie­ste­ty każ­dy kij ma dwa koń­ce, a każ­dy medal – dwie stro­ny. Jaka jest zatem dru­ga stro­na glo­ba­li­za­cji? Otóż kie­dy wszy­scy mają dostęp do wszyst­kie­go, nic nie jest wyjąt­ko­we. Dla wie­lu kobiet to praw­dzi­wa klę­ska, kupić sobie jakąś upa­trzo­ną rzecz, a po kil­ku dniach spo­tkać na uli­cy inną kobie­tę, mają na sobie dokład­nie to samo. Takie doświad­cze­nie kom­plet­nie dewa­lu­uje war­tość zaku­pu. Z pomo­cą na szczę­ście przy­cho­dzi, jak­że prze­wrot­nie, sama glo­ba­li­za­cja, zapew­nia­jąc kobie­tom dostęp do infor­ma­cji.

Dzię­ki glo­ba­li­za­cji nie­je­den może posłu­żyć jako źró­dło inspi­ra­cji w tych trud­nych dla indy­wi­du­ali­stek cza­sach. Daj­my na to,

modowy portal

taki jak vers-24 nie tyl­ko pod­su­wa kobie­tom inspi­ra­cje dla róż­nych sty­li­za­cji, ale jak nie­mal każ­da stro­na o modzie infor­mu­je rów­nież kobie­ty o mar­kach i cenach. Przy odro­bi­nie szczę­ścia i samo­za­par­cia moż­na wypa­trzeć pereł­kę wśród stro­jów, któ­ra może i nie będzie jedy­na na świe­cie, ale przy­naj­mniej mamy więk­szą pew­ność, że wszyst­kie sąsiad­ki wokół nie będą mia­ły na sobie dokład­nie tego same­go.