Od kołyski, nie po grób. Po co nam dzieci celebrytów?

Tekst: Karo­li­na Błasz­kie­wicz
Zdję­cia: mate­ria­ły pra­so­we, viralmozo.com

Kam­pa­nia Cha­nel,  w roli gwiaz­dy Lily-Rose Depp, nasto­let­nia cór­ka Vanes­sy Para­dis i Johnny’ego Deepa. Karl Lager­feld widzi jej poten­cjał, inni nepo­tyzm rodzi­ców. Talent dziew­czy­ny ma jed­nak szan­sę się obro­nić, jak zda­rzy­ło się to w przy­pad­ku innych, zaczy­na­ją­cych z pięt­nem bycia dziec­kiem cele­bry­tów.

Lily-Rose-Depp-chanel-2-16jul15-pr_b

SŁAWA WE KRWI

-Nie będę uda­wać, że star­to­wa­łam z jakie­goś zwy­czaj­ne­go punk­tu, wiem, że mia­łam szczę­ście, wiem, że było mi łatwiej – stwier­dzi­ła w jed­nym z wywia­dów Stel­la McCart­ney. Zna­na bry­tyj­ska pro­jek­tant­ka nie ma pro­ble­mu z przy­zna­niem się do swo­je­go pocho­dze­nia, nigdy zresz­tą się od nie­go nie odci­na­ła. To jed­nak nie pły­ną­ca w jej żyłach roc­ko­wa krew spra­wi­ła, że zna­la­zła się na szczy­cie. Jako naj­młod­sza lato­rośl Pau­la, ex-Beatle­sa oraz foto­graf­ki i eko­loż­ki, Lin­dy nie prze­ja­wia­ła zain­te­re­so­wa­nia muzy­ką, nie cie­ka­wi­ła ją tak­że sztu­ka obra­zu, od małe­go odczu­wa­ła za to pociąg do kra­wiec­twa. Cięż­ko pra­co­wa­ła, by osią­gnąć suk­ces w bran­ży, tak by – sko­ro nie na nazwi­sko – zapra­co­wać na imię. Ukoń­czy­ła pre­sti­żo­wą szko­łę, Cen­tral Saint Mar­tins i ruszy­ła na pod­bój modo­we­go świat­ka. Z mar­szu zawład­nę­ła lon­dyń­ski­mi wybie­ga­mi, szyb­ko otrzy­mu­jąc pro­po­zy­cję obję­cia sta­no­wi­ska dyrek­tor kre­atyw­nej Chloe. Dla jed­nych, zatrud­nie­nie Stel­li było jed­nak tyl­ko chwy­tem mar­ke­tin­go­wym, ale cór­ka zapra­wio­nej w bojach akty­wist­ki udo­wod­ni­ła, że się mylą. Dzi­siaj McCart­ney może robić, co chce i wszyst­ko, cze­go się dotknie, zamie­nia w zło­to. Na kon­cie ma współ­pra­ce z naj­więk­szy­mi wyja­da­cza­mi, od H&M po Adi­das, nadal z suk­ce­sem pro­wa­dząc uda­ny biz­nes. Rzad­ko przy­po­mi­na się o jej rodzin­nych kono­ta­cjach i sam Paul McCart­ney śmie­je się, że jest ojcem tej Stel­li. – Uwa­żam, że każ­dy może zro­bić ze swo­im życiem cokol­wiek zechce, jeśli napraw­dę mu na tym zale­ży – mówi pro­jek­tant­ka.

angelina_jolie_j101

Podob­nie sądzi Ange­li­na Jolie, któ­ra jed­nak w prze­ci­wień­stwie do Stel­li, nie­chęt­nie opo­wia­da o rela­cjach z tatą, Jonem Voigh­tem. Lau­re­at Osca­ra nie­spe­cjal­nie bowiem wpły­nął na to, kim jest dzi­siaj jego cór­ka, bo porzu­cił rodzi­nę, kie­dy ta była dziec­kiem. Nigdy mu tego nie wyba­czy­ła, na wie­le lat ury­wa­jąc kon­takt. Roz­po­czy­na­jąc karie­rę aktor­ską, przed­sta­wia­ła się nie jako Ange­li­na Voight, ale Jolie, odda­jąc w ten spo­sób honor mamie, Mar­che­li­ne. Uta­len­to­wa­na dziew­czy­na przy­cią­ga­ła uwa­gę i po kil­ku mniej­szych rolach sta­ła się Larą Croft, otwie­ra­ją­cą jej drzwi do świa­to­wej karie­ry. Począt­ko­wo nie dba­ła spe­cjal­nie o wize­ru­nek, cho­ciaż nigdy nie wda­wa­ła się w dys­ku­sje o ojcu, ale dzien­ni­ka­rze i tak nie narze­ka­li na brak zaję­cia. Pod­bo­je miło­sne, zaży­łość z bra­tem, nie­po­ko­ją­ce zain­te­re­so­wa­nie bro­nią aktor­ka zastą­pi­ła jed­nak z cza­sem udzia­łem w akcjach cha­ry­ta­tyw­nych, adop­cją dzie­ci i nad wyraz uda­nym związ­kiem, okre­śla­nym mia­nem Bran­ge­li­na. Nie­wie­lu dziś chce słu­chać Jona Voigh­ta, wszyst­kich za to cie­ka­wi, co do powie­dze­nia o pro­fi­lak­ty­ce nowo­two­ro­wej ma 40-let­nia Jolie.

ŚLADAMI RODZICÓW

To nic odkryw­cze­go zauwa­żyć, że dzie­ci cele­bry­tów żyją w nie­mal ide­al­nym świe­cie i wie­le korzy­sta ze swo­ich przy­wi­le­jów. Wśród nich są te, któ­rym zale­ży na speł­nia­niu zawo­do­wych marzeń według wła­snych zasad. Doko­na­ły tego Jolie i McCart­ney, podob­nie było z Kate Hud­son, cór­ką kró­lo­wej kome­dii, Gol­die Hawn, przej­mu­ją­ca ten tytuł. Karie­rę aktor­ską roz­po­czę­ła w wie­ku 21 lat, dołą­cza­jąc do obsa­dy fil­mu Came­ro­na Crowe’a Krok do sła­wy. Za dru­go­pla­no­wą rolę ode­bra­ła Zło­ty Glob i nomi­na­cję do Osca­ra. Już wte­dy powie­dzia­ła, że w pra­cy nie jest dziec­kiem swo­jej mat­ki, mimo że ma podob­ne poczu­cie humo­ru i iskrę, któ­rą pod­pa­li­ła Hol­ly­wo­od.  Od 15 lat potra­fi zasko­czyć zawo­do­wy­mi wybo­ra­mi, jak było to z udzia­łem w pro­duk­cji „Cena hono­ru”, ale trzy­ma się raczej tego, w czym jest naj­lep­sza. Chcąc, nie chcąc  idzie śla­da­mi gwiaz­dy „Sze­re­gow­ca Ben­ja­mi­na” – z powo­dze­niem gra zadzior­ne blon­dyn­ki w wyso­ko­bu­dże­to­wych kome­diach, zawo­do­wo wzbu­dza­jąc już wię­cej emo­cji.

Film Title: You, Me and Dupree.

Więk­szą sła­wą cie­szą się tak­że Liza Minel­li, mimo że jej mamą była sama Judy Gar­land, czy Jamie Lee Cur­tis, dora­sta­ją­ca w cie­niu Janet Leigh i Tony’ego Cur­ti­sa, gwiazd sta­re­go Hol­ly­wo­od. Obie trak­to­wa­ne przez rodzi­ców jako pią­te koło u wozu, czę­ściej widy­wa­ły ich na ekra­nie, niż przy wspól­nym posił­ku. Jako doro­słe kobie­ty poszły jed­nak w tym samym kie­run­ku. Minel­li wystę­po­wa­ła już jako mała dziew­czyn­ka, w wie­ku kil­ku­na­stu lat bawi­ła publi­kę w nowo­jor­skich klu­bach, by nie­dłu­go póź­niej zabły­snąć w Kaba­re­cie. Jamie Lee Cur­tis wycho­wy­wa­ła się bez ojca, ale sław­ne nazwi­sko przez wie­le lat jej cią­ży­ło. Nie chcia­ła zostać aktor­ką, ale po roli w Piąt­ku Trzy­na­ste­go, nie mogła uciec od prze­zna­cze­nia. Dzi­siaj to iko­na dla każ­de­go fana hor­ro­ru, tak jak Tony Cur­tis dla wiel­bi­cie­li kina lat 50-tych.

Gra­ży­na Tor­bic­ka odzie­dzi­czy­ła zdol­no­ści kon­fe­ran­sjer­skie po Kry­sty­nie Losce, popu­lar­nej spi­ker­ce tele­wi­zyj­nej.

Swo­ją przy­go­dę z tele­wi­zją roz­po­czę­ła od pro­gra­mu Spor­to­wa Nie­dzie­la, na sta­łe zwią­za­ła się z Tele­wi­zją Pol­ską,  wszyst­kim koja­rzy się z pro­wa­dze­niem naj­więk­szych imprez sta­cji i ogrom­ną kla­są. Szan­se na bycie gwiaz­dą ma rów­nież wszech­stron­nie uzdol­nio­ny muzyk Radzi­mir Dęb­ski, ostat­nio coraz bar­dziej popu­lar­ny, nie tyl­ko w gra­ni­cach kra­ju, syn woka­list­ki Anny Jur­kszto­wicz, zna­nej z prze­bo­ju „Mat­ki, żony i kochan­ki” oraz Krze­si­mi­ra Dęb­skie­go, kom­po­zy­to­ra. Muzy­ka to jego żywioł, potra­fi się nią bawić, two­rząc jak­by od nie­chce­nia praw­dzi­we pereł­ki. Ash­ton Kut­cher nazwał go geniu­szem, kie­dy przed­sta­wił histo­rię rapu w wer­sji sym­fo­nicz­nej. I raczej na tym nie spo­cznie.

NAZWISKO. I CO DALEJ?

Lily-Rose Depp dora­sta już w tro­chę innej rze­czy­wi­sto­ści, któ­rą rzą­dzą Face­bo­ok, Insta­gram i Snap­chat. Nazwi­sko nie ma już dziś aż takie­go zna­cze­nia, sko­ro gwiaz­dą może zostać każ­dy, ale nadal coś zna­czy. Na nie reagu­ją eli­ty, pro­du­cen­ci fil­mo­wi, wydaw­cy maga­zy­nów i kre­ato­rzy mody. Dzię­ki nazwi­sku top model­ką sta­je się Ken­dall Jen­ner, akto­rem Scott Eastwo­od, woka­list­ką – Zoe Kra­vitz, a Malia Oba­ma odby­wa staż na pla­nie seria­lu Dziew­czy­ny. 15-let­nia cór­ka Vanes­sy Para­dis, przy­ja­ciół­ki Kar­la Lager­fel­da, pod­pi­su­je kon­trakt z Cha­nel i z zawa­diac­kim uśmie­chem rekla­mu­je oku­la­ry mar­ki. W tych wszyst­kich wymie­nio­nych oso­bach drze­mią jed­nak nie­ma­łe talen­ty, god­ne ich odkry­cia, choć nie­za­prze­czal­nie bez rodzi­ców nie zosta­ły­by odkry­te tak szyb­ko. Lily – Rose ma w sobie coś, dzię­ki cze­mu inte­re­su­ją się nią jej rówie­śni­cy i media, ale raczej to nie zasłu­ga Johnny’ego Dep­pa. Co się z nią sta­nie? Będzie model­ką na pełen etat, powta­rza­jąc los mamy, Vanes­sy Para­dis, czy pój­dzie w śla­dy taty i sta­nie się peł­no­praw­ną aktor­ką? Czas poka­że.

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy