Natasha Dziewit projektantka mody, niczym archeolog

NATASHA DZIEWIT – CO BY TU DUŻO MÓWIĆ. WYSTARCZY POKAZAĆ JEJ KOLEKCJE, KTÓRE PRZYPOMINAJĄ MOZAIKĘ KULTUROWĄ. PROJEKTANTKA, KTÓRA NICZYM ARCHEOLOG, ODKRYWA ŚWIAT I KULTURY. DOCIERA DO ICH KORZENI, BY NASTĘPNIE TWORZYĆ PEREŁKI MODOWE DLA NAS I  KOLEJNYCH POKOLEŃ. NATASHA POKAZUJE, ŻE MODA JEST MIĘDZYNARODOWA, ŁĄCZY LUDZI, ALE RÓWNIEŻ ICH OD SIEBIE ODRÓŻNIA. TĘ UNIKALNOŚĆ MOŻE REPREZENTOWAĆ KAŻDA ODWAŻNA KOBIETA, NIEZALEŻNIE OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA.

006

Mój dzień zaczy­nam od: prze­cią­ga­nia (to nie takie oczy­wi­ste ? – sta­ram się o tym pamię­tać) następ­nie sesja oddy­cha­nia + medy­ta­cje / kawa / parę powi­tań słoń­ca / insta­gram <3 …

Na śnia­da­niem jem: mix liści i warzyw, a tak­że sery – wszyst­ko to posy­pane pest­kami i obfi­cie pola­ne oli­wą + kok­tajle warzyw­no-owo­co­we.

Jak kawa to tyl­ko: czar­na, esen­sjo­nalna, moc­na.

Moje ulu­biona kuch­nia to: jest ich wie­le, w tym na pierw­szym miej­scu orien­talna, jed­nak naj­waż­niej­sza jest dla mnie “chrup­kość” ? i świe­żość oraz potrze­by orga­ni­zmu.

Podróż moje­go życia: w głąb sie­bie ?

Natasha Dziewit

Naj­pięk­niej­sza pamiąt­ka, jaką przy­wio­złam z podró­ży: żad­ne mate­rialne rze­czy, raczej dozna­nia i prze­ży­cia, w tym mała muszel­ka z pew­nej pla­ży, któ­ra zwią­zana była z głę­bo­kim prze­ży­ciem ducho­wym (nie­stety zgu­bi­łam ją …).

W ludziach cenię naj­bar­dziej: gdy mnie inspi­rują i spra­wiają , że odkry­wam w sobie nie­znane dotąd pokła­dy. Gdy mogę ich podzi­wiać…

Lubię ota­czać się ludź­mi dooko­ła czy raczej selek­cjo­nuje naj­bliż­szych? To zale­ży od nastro­ju i potrze­by.

Ryzy­ko czy nuda: I to i to ? Ryzy­ko, by podej­mo­wać dzia­ła­nia i prze­kra­czać sie­bie, nuda – bo dobrze cza­sem zwy­czaj­nie się ponu­dzić.

Ener­gii doda­je mi: jasna wizja i ćwi­cze­nia fizycz­ne. Ulu­biony wokalista/wokalistka: cenię kil­ka gło­sów męskich i dam­skich, któ­re dobrze na mnie dzia­łają,  jed­nak w kół­ko i tak słu­cham tyl­ko jaz­zu – w każ­dej posta­ci i każ­dym wyko­na­niu ?

Ulu­biona biżu­te­ria: etnicz­na, natu­ralna, zabyt­kowa, rodo­wa.

3 must have w mojej sza­fie: dobre jean­sy, płasz­cze, narzut­ki  i buty z wyraź­nym cha­rak­te­rem.

 Natasha Dziewit showroom

Mój ulu­biony kolor to: w ciu­chach – czar­ny, w oto­cze­niu i przy­ro­dzie – całe spek­trum…

Na rand­kę zało­ży­ła­bym:  zwiew­ną sukien­kę poka­zu­jącą nogi, dekolt, ramio­na + jakiś szal / płaszcz z moc­nymi buta­mi.

Uwiel­biam kosme­tyki o zapa­chu: cięż­kim, orien­tal­nym, kadzi­dło­wym.

Kanon pięk­na postrze­gam jako: w ludziach to dla mnie głow­nie pięk­no wewnętrz­ne, w oto­cze­niu i przed­mio­tach poza tym kla­sa i este­tyka.

Dom z ogro­dem czy apar­ta­ment z wido­kiem na tęt­niącą życie sto­licę: i to i to ?

 Natasha Dziewit

Medy­ta­cja czy sza­lona impre­za: dziś już coraz czę­ściej medy­ta­cja.

Na bez­ludną wyspę zabra­ła­bym: kogoś uko­cha­nego <3

Mot­to życio­we, któ­re mi przy­świeca: być auten­tyczną, żyć w zgo­dzie ze sobą i wszech­świa­tem, nie­ustan­nie się roz­wi­jać.

3 cechy oso­bo­wo­ści, któ­re pomo­gły mi w osią­gnię­ciu suk­cesu: jeśli mówi­my o suk­ce­sie pt. ”cie­szę się, że jestem w miej­scu, w któ­rym jestem i jaka jestem“ to –  wia­ra, otwar­tość, intu­icja.

3 prio­ry­tety w moim życiu: miłość, kon­takt ze sobą, roz­wój.

Pie­nią­dze postrze­gam jako: dobrze, gdy są –  zna­cząco poma­gają reali­zo­wać róż­ne mate­rialne cele.

Moim żywio­łem jest: ducho­wość.

Intro­wer­tyk, eks­tra­wer­tyk, san­gwi­nik czy melan­cho­lik. Co u Cie­bie prze­waża? Chy­ba eks­tra …? choć to się nie­jed­no­znacz­nie prze­plata.

 Natasha Dziewit showroom

                                                           * * *

Co sta­nowi dla Cie­bie naj­więk­szą inspi­ra­cję w pro­jek­to­wa­niu kolek­cji?

Film, obraz, uli­ca, ludzie.

Jakie 3 sto­lice mody wywar­ły na Tobie naj­więk­sze wra­że­nie? Któ­ra sto­lica men­tal­nie i este­tycz­nie Cie­bie?

NYC, NYC, NYC   X 3 ?

Czy men­tal­nie utoż­sa­miasz się z Pol­ską, czy czu­jesz się oby­wa­telką świa­ta?

Raczej świa­ta … a nawet wszech :)))

 Natasha Dziewit showroom

W jaki spo­sób Polki mogą łączyć modę euro­pej­ską z egzo­tyczną, aby wciąż wyglą­dać ory­gi­nal­nie i zara­zem nowo­cze­śnie?

Waż­ne, by pod­stawa była dosyć kla­syczna, pro­sta i nowo­cze­sna, a egzo­tyka wystę­po­wała w posta­ci dodat­ków, ele­men­tów, a wszyst­ko to w wywa­rzo­nych pro­por­cjach.

Gdy myśli­my o Tobie jako o autor­ce kolek­cji, nasu­wa się sło­wo „pro­jek­tantka – arche­olog”. Odkry­wasz przed swo­imi odbior­cami „nie­znany i zna­ny świat” , pro­jek­tu­jesz w nawią­za­niu do roz­ma­itych kul­tur i wzor­nic­twa. Jaka kul­tura jest dla Cie­bie koleb­ką mody? 

Abso­lut­nie każ­da!  Bez wzglę­du na kie­ru­nek świa­ta! Każ­da jest malow­ni­cza, zako­rze­niona, natu­ral­nie wypły­wa­jąca z cha­rak­teru dane­go miej­sca i zamiesz­ka­łej lud­no­ści, będą­ca wyra­zem kul­tury i zwy­cza­jów, przez co praw­dziwa i żywa.

 007

Jak wyglą­da pro­ces powsta­wa­nia Two­jej kolek­cji? Naj­pierw doty­kasz tka­niny, a potem poja­wiają się  w Two­jej gło­wie for­my i kształ­ty czy na odwrót? 

To wszyst­ko się prze­plata i wyni­ka jed­no z dru­giego, aż w koń­cu łączy w całość, moją całość ?

Jakie prze­sła­nie towa­rzy­szy Two­im kolek­cjom? Co pra­gniesz przez nie prze­ka­zać odbior­com?

Wol­ność, swo­bodę, radość, ener­gię, ducha.

Jaka tka­nina sym­bo­li­zuje dla Cie­bie wyjąt­ko­wość, luk­sus i natu­rę?

Jedwa­bie, wel­wety, aksa­mity, kró­lew­skie żakar­dy – jed­nym sło­wem natu­ralne i szla­chetne.

Czym dla Cie­bie jest styl i jak czę­sto zmie­niał się Twój styl pro­jek­to­wa­nia na prze­strzeni lat?

Dla mnie styl to wyra­ża­nie sie­bie. Bez wzglę­du na to, czy jest dobry, wysma­ko­wany, gustow­ny, czy na przy­kład kiczo­waty – naj­waż­niej­sze jeśli pod­kre­śla, poka­zuje nas.

W Two­ich kolek­cjach na szcze­gólną uwa­gę zasłu­gują płasz­cze. To nie kla­syczne, czar­ne okry­cia wierzch­nie w sty­lu „być jak Pary­żanka”.  Two­je płasz­cze są wzo­rzy­ste, peł­ne kolo­ru i eks­pre­sji. Czy taki płaszcz może sta­no­wić bazę w kobie­cej gar­de­ro­bie?

Zwy­kle mam w kolek­cji płasz­cze w kla­sycz­nym wyra­zie, kolo­rze i linii – oczy­wi­ście prze­ła­mane cha­rak­te­ry­styczną dla mnie dozą non­sza­lan­cji ? Btw – myślę, że dobrze mieć w gar­de­ro­bie wię­cej niż jeden płaszcz ?

Moty­wy ple­mienne, etnicz­ne, „indian­ka „ w wiel­kim mie­ście” – czy wszyst­kie sty­le kul­tu­rowe da się ze sobą połą­czyć w 1 sty­li­za­cji? Czy nale­ży posta­wić na jeden motyw i zacho­wać zdro­wy roz­są­dek?

Poczuj­my to i wyważ­my, postaw­my na 1 / 2 wyraź­ne akcen­ty, a resz­ta niech będzie tłem… W sty­li­za­cji spraw­dza się zasa­da kon­tra­stu – małe z dużym, wąskie z sze­ro­kim, nowe ze sta­rym itd. Prze­ła­mujmy ste­reo­typy, baw­my się tym, bądź­my sobą <3 Natasha Dziewit showroom

Czy tuni­ki, któ­re posia­dasz w swo­jej kolek­cji są wciąż mod­ne w Pol­sce i na czym pole­ga ich uni­wer­salny cha­rak­ter?

Tuni­ka to świet­ny ciuch – nie­zo­bo­wią­zu­jący, lek­ki. Świet­nie “ wisi “ na bar­dzo szczu­płych, poma­ga ukryć nie­co więk­sze obfi­to­ści, jest cie­kaw­sza w for­mie od zwy­kłego tshir­ta.

Ubra­nia, któ­re pro­jek­tu­jesz wyglą­dają na nie­sa­mo­wi­cie kom­for­towe. Jakie buty do nich pole­casz? Czy tyl­ko na pła­skiej pode­szwie czy tak­że sek­sowne szpil­ki? 

Oczy­wi­ście, że szpi­ki też! W zależ­no­ści od kon­tek­stu, resz­ty gar­de­roby, oka­zji, sty­lu…

Czę­sto mówi się, że trze­ba poświę­cić wygo­dę, by spek­ta­ku­lar­nie wyglą­dać. Jak jed­no­cze­śnie pozo­stać kobie­cą i czuć się kom­for­towo oraz swo­bod­nie? Czy wygod­ne ubra­nie na luzie idzie w 100% w parze z kobie­co­ścią?

Kobie­cość mamy w sobie! Luź­ne i swo­bodne ubra­nie może ją wręcz pod­kre­ślić, nadać nam taki zmy­słowy, leni­wy look, któ­ry jest bar­dzo sek­sowny. Tym­cza­sem w 100% dopa­so­wany, pod­kre­śla­jący syl­wetkę strój nie pozo­sta­wia pola dla wyobraź­ni… Faj­nie wśród tych luź­nych ciusz­ków poka­zy­wać zadba­ne i wypie­lę­gno­wane cia­ło –  może dekolt albo nogi, może przed­ra­miona?

Jaką gwiaz­dę sce­ny chcia­ła­byś ubrać w ubra­nia wła­snego autor­stwa, bo uwa­żasz, że total­nie odda­ją jej oso­bo­wość i twór­czość?

Bar­dziej zale­ży mi na ubie­ra­niu uli­cy, sta­ram się robić ciu­chy do nosze­nia na co dzień. Gwiaz­dy potrze­bują sce­nicz­nych kre­acji, któ­re mnie jakoś nie krę­cą.

Czy masz swój oso­bi­sty tali­zman i przed czym on Cie­bie chro­ni?

Noszę bran­so­letki z kamie­ni szla­chet­nych, któ­re mają okre­ślone wła­ści­wo­ści i wie­rzę w to. Wcze­śniej mie­wa­łam róż­ne tali­zmany (w tym jeden od zna­jo­mej wróż­ki), teraz chy­ba sta­ram się być sama dla sie­bie takim tali­zma­nem ?

Czy trze­ba być eks­tra­wer­ty­kiem, by podró­żo­wać peł­nią i pro­jek­to­wać wie­lo­kul­tu­rowe i nie­sza­blo­nowe kolek­cje? Jaka jest oso­bi­ście Nata­sha Dzie­wit? To typ gada­tli­wej, otwar­tej na ludzi oso­by czy może ist­nieje w Tobie pier­wia­stek nie­śmia­ło­ści?

Nie­śmiała chy­ba nie ? Otwar­ta – tak!  Przy czym cenię i sta­ram się pie­lę­gno­wać swo­ją wewnętrz­ną ciszę…

Roz­ma­wiała: Ilo­na Jawor­ska, India Indre Saka­le
Zdję­cia: Ola Kowal­ska

For Vers-24, War­saw




Komentarze

komen­ta­rzy