Napiwki. W jednym kraju niedozwolone, w innym nieodzowne.

Tekst: Klau­dia Zie­liń­ska
Zdję­cia: pinterest.com

5dd92d3533af3b8b9d80a3e5466b5c7b

W słyn­nej kome­dii „Dwa milio­ny dola­rów” boha­ter nie ma pie­nię­dzy, żeby zosta­wić napi­wek kel­ner­ce, obie­cu­je, że jeśli wygra na lote­rii, podzie­li się z nią poło­wą nagro­dy. Ku jego zdzi­wie­niu kupon oka­zu­je się zwy­cię­ski, a on zysku­je 4 milio­ny dola­rów, gdzie według umo­wy dwa nale­żą się kel­ner­ce. To histo­ria opar­ta na fak­tach auten­tycz­nych, ale ku całe­mu entu­zja­zmo­wi, raczej mało praw­do­po­dob­na. Zatem jak w rze­czy­wi­sto­ści wyglą­da dawa­nie napiw­ków?

Przy­ję­ło się, że jest to podzię­ko­wa­nie za dobrze wyko­na­ną pra­cę lub for­ma nagro­dy, w momen­cie, kie­dy obsłu­ga szcze­gól­nie przy­pa­dła nam do gustu. Zwy­cza­jo­wo zosta­wia­my je w restau­ra­cjach, hote­lach, coraz czę­ściej w tak­sów­ce, czy salo­nie fry­zjer­skim, nie­ste­ty wciąż nie jest to regu­ła. W Pol­sce przy­ję­ło się, że napi­wek powi­nien wyno­sić 10% od kwo­ty na rachun­ku, ale jak to wyglą­da za gra­ni­cą, wszyst­ko zale­ży od kul­tu­ry dane­go pań­stwa. Pamię­taj­my, że wyjeż­dża­jąc, jeste­śmy pośred­nio wizy­tów­ką nasze­go kra­ju, dla­te­go war­to zapo­znać się z przy­ję­ty­mi zwy­cza­ja­mi panu­ją­cy­mi  w odwie­dza­nym miej­scu.

Histo­ria napiw­ków roz­po­czę­ła się w XVII-wiecz­nej Anglii, kie­dy w zatło­czo­nych knaj­pach, pod­rzu­ca­no mone­ty chcąc zapew­nić sobie bez­zwłocz­ność obsłu­gi. Stąd wzię­ła się nazwa „to insu­re promp­ti­tu­de”, w skró­cie T.I.P- tip, co w języ­ku angiel­skim ozna­cza napi­wek. W XVIII wie­ku była to jedy­na for­ma wyna­gro­dze­nia dla ludzi pra­cu­ją­cych w karcz­mach. Kie­dy boga­ci ame­ry­ka­nie zaczę­li odwie­dzać Anglię, prze­ję­li zwy­czaj wrę­cza­nia napiw­ków. Przy­wieź­li go do Sta­nów i mimo bun­tu jako, że burzą idee rów­no­ści, nagro­dy pie­nięż­ne przy­ję­ły się na dobre, w USA są nie­odzow­ną czę­ścią nie­mal każ­dej usłu­gi.

Napi­wek rozu­mie się też w zupeł­nie dosłow­ny spo­sób czy­li pie­nią­dze „na piwo”, na Węgrzech pija się wino po pra­cy, ponie­waż ich nazwa to bor­ro­bve­lo czy­li nawi­nek. W kra­jach muzuł­mań­skich ta for­ma wyna­gro­dze­nia to bak­szysz, czy­li rodzaj jał­muż­ny zwią­za­na z reli­gią, któ­ra gło­si idee, że nale­ży dzie­lić się z bied­niej­szy­mi.  W Hisz­pa­nii funk­cjo­nu­je popo­ina, co w tłu­ma­cze­niu zna­czy „pic za czy­jeś zdro­wie”.

Kto zosta­wia napi­wek?
Według badań wyni­ka, że naj­częst­sze i naj­więk­sze napiw­ki zosta­wia­ją ludzie śred­nio­za­moż­ni, a nie tak jak teo­re­tycz­nie powin­no być, czy­li naj­bo­gat­si. Wło­si, Fran­cu­zi i Hisz­pa­nie, to naro­do­wo­ści od któ­rych cięż­ko uzy­skać dodat­ko­we pie­nią­dze, za to naj­więk­sze napiw­ki, według sta­ty­styk zosta­wia­ją Ame­ry­ka­nie i Rosja­nie, sta­jąc się w ten spo­sób ulu­bio­ny­mi klien­ta­mi pra­cow­ni­ków pubów, restau­ra­cji, czy hote­li.

Jak to wyglą­da w poszcze­gól­nych kra­jach ?

USA
W kra­ju tym zwy­czaj dawa­nie napiw­ków jest tak zako­rze­nio­ny i sze­ro­ko rozu­mia­ny, że obo­wią­zu­je nie­mal w każ­dej dzie­dzi­nie usług. Zaczy­na się już na lot­ni­sku, daje­my drob­ne pie­nią­dze baga­żo­we­mu, tak­sów­ka­rzo­wi, boy­owi hote­lo­we­mu, recep­cjo­ni­ście i poko­jów­kom. Kie­dy idzie­my do restau­ra­cji i nie zosta­wi­my ok.15–25% war­to­ści rachun­ku, może­my spo­dzie­wać się, że kel­ner wybie­gnie za nami i zapy­ta się co było nie tak. Napiw­ki po pro­stu się zosta­wia, nie prze­strze­ga­nie tej regu­ły jest ogrom­nym nie­tak­tem. Klien­ci czę­ściej zgła­sza­ją swo­je uwa­gi w trak­cie wizy­ty, ale w efek­cie koń­co­wym zawsze zosta­wia­ją dodat­ko­we, zie­lo­ne dola­ry.

Wiel­ka Bry­ta­nia
W restau­ra­cjach czę­sto doli­cza­na jest opła­ta za usłu­gę w wyso­ko­ści 12,5 %, w ramach podzię­ko­wa­nia moż­na zapro­po­no­wać bar­ma­no­wi drin­ka, ale czę­sto uwa­ża­ne jest za nie­sto­sow­ne, żeby bar­man pił w pra­cy, wte­dy obie­ca­ny kok­tajl sta­je się war­to­ścią pie­nięż­ną.

Mek­syk
Napi­wek to część kul­tu­ry tego kra­ju, bez któ­re­go cięż­ko było­by funk­cjo­no­wać tam­tej­szym miesz­kań­com. Wyna­gro­dze­nie za dzień pra­cy w Mek­sy­ku to oko­ło 5 dola­rów, dla­te­go pod­sta­wo­wym źró­dłem utrzy­ma­nia i zarob­ku są napiw­ki, do któ­rych miej­sco­wi przy­wy­kli, spo­ty­ka­jąc codzien­nie ame­ry­kań­skich tury­stów, któ­rzy lubią odwie­dzać te pięk­ną oko­li­cę. Jeże­li nie zosta­wisz napiw­ku nikt Cię nie osą­dzi, ale są one miło postrze­ga­ne, co jest regu­łą na całym świe­cie.

Fran­cja
W więk­szo­ści miejsc doda­je się auto­ma­tycz­nie 12–15%, zwłasz­cza w lep­szych restau­ra­cjach. Pod­czas podró­ży tak­sów­ką lub kupo­wa­nia w barze, powin­no się zaokrą­glić poda­ną kwo­tę.

Wło­chy
W restau­ra­cjach czę­sto doli­cza się 10% ser­wi­su, ale to jedy­ne miej­sce, gdzie zosta­wia się napi­wek, jeże­li gdzie indziej ktoś będzie się doma­gać pie­nię­dzy, może być to nawet karal­ne, dla­te­go ta kwe­stia jest szcze­gól­nie wraż­li­wa we Wło­szech, trze­ba na to uwa­żać.

Hisz­pa­nia
Hisz­pa­nie nie lubią napiw­ków, trak­tu­ją je jako for­mę prze­kup­stwa, uwa­ża­ją za obraź­li­we. Mimo tego, zwy­czaj przy­jął się w restau­ra­cjach, gdzie zosta­wia się 5–10% od war­to­ści rachun­ku, a w tak­sów­ce 10–15%.

Japo­nia
Tutaj napiw­ki są nie­do­zwo­lo­ne, nie funk­cjo­nu­ją, a zosta­wie­nie dodat­ko­wych pie­nię­dzy jest spo­rym nie­tak­tem, nawet zaokrą­gle­nie kwo­ty, spo­tka się z dez­apro­ba­tą, war­to mieć przy sobie drob­ne pie­nią­dze, żeby Japoń­czy­cy nie czu­li się ofia­ra­mi prze­kup­stwa.

Szwaj­ca­ria
Tam dodat­ko­we wyna­gro­dze­nia nie obo­wią­zu­ją, dla­te­go, ze do każ­de­go rachun­ku auto­ma­tycz­nie doli­cza­ny jest ser­wis wyno­szą­cy 15% ceny zaku­pio­nych świad­czeń.

Egipt, Tune­zja
Bak­szysz, czy­li napi­wek w języ­ku isla­mi­stów, jest to rodzaj jał­muż­ny, obec­nie czę­sto nad­uży­wa­nej. Trze­ba dzie­lić się swo­im dobro­by­tem z bied­niej­szy­mi, dla­te­go w tych kra­jach ocze­ku­je się zosta­wia­nia napiw­ków na każ­dym kro­ku, daje­my drob­ne pie­nią­dze kel­ne­rom, poko­jów­kom, por­tie­rom, tak­sów­ka­rzom, kie­row­com na wyciecz­kach, a nawet za par­king i toa­le­tę.

Austra­lia i Nowa Zelan­dia
W więk­szo­ści zosta­wia­nie napiw­ku odbie­ra­ne jest jako obra­za, nie wli­cza­jąc w to miejsc bar­dzo popu­lar­nych wśród tury­stów, gdzie zwy­czaj zdą­żył się przy­jąć.

Co kraj, to oby­czaj, war­to wie­dzieć jakie obo­wią­zu­ją w danym pań­stwie, żeby pod­czas podró­ży tam­tej­si miesz­kań­cy nie czu­li się ura­że­ni. Sta­raj­my się sto­so­wać się do utar­tych norm, dzię­ki temu zosta­nie­my dobrze zapa­mię­ta­ni, wysta­wia­jąc dobre świa­dec­two poza gra­ni­ca­mi nasze­go kra­ju.

For Vers-24, War­saw

_____

POLECAJCIE:



Komentarze

komen­ta­rzy