Skóra lubi naturę, a sztuczne materiały ją uczulają i powodują zaczerwienienia. Przykład z życia wzięty? W okresie świątecznym 2015/2016 w Londynie zarówno kobiety, jak i mężczyźni polowali na wyprzedaże bielizny marki L’Agent by Agent Provocateur zaprojektowaną przez siostry Penelopé i Monicę Cruz. My także znaleźliśmy dla siebie perełki, a mianowicie 2‑częściowe koszule nocne z „koronki”. Jak się okazało (l)imitowanej! Kokieteryjne, mocno kolorowe, w stylu baby doll, oddające ducha marki i w cenie z tzw. górnej półki. Cały Londyn żył linią bielizny hiszpańskich sióstr Cruz. Skóra jednak w niej „nie żyła”… Wystarczyło 5 minut pozowania w przymierzalni przed lustrem, by zacząć się drapać i czerwienić na ciele. Żadna cena i prestiż marki nie są tego warte. Dlatego zanim uwierzysz reklamie, zerknij na metkę i wczytaj się w skład surowcowy produktu. Poniżej znajduje się mały instruktaż, pomocny w podejmowaniu świadomych decyzji podczas zakupów. Tak byście mogli czuć się w swoich ubraniach, jak we własnej skórze i płacili odpowiednio wysoką cenę za jakość.
Jak czytać metki – wiedza w pigułce:
1. W pierwszej kolejności wybieraj ubrania z włókien naturalnych. Są one w pełni bezpieczne i przyjazne, także dla wrażliwej skóry. W dodatku, pozyskiwane z surowców naturalnych, pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Wśród nich znajduje się bawełna (ang. cotton), bambus (ang. bamboo), jedwab (ang. silk) oraz wełna (ang. wool). Jednym słowem kieruj się bogactwem i różnorodnością NATURY. Wysoka zawartość bawełny to ok. 80%.
2. Materiały dzielimy na bawełniane, lniane, wełniane, syntetyczne i sztuczne. Dwie ostatnie grupy są niczym morderca dla naszej skóry. Nie przepuszczają powietrza i drapią. Występują po nich czerwone plamy na ciele, a nawet wysypka. Spotkaliście się kiedykolwiek ze słowem akryl lub nylon? To są pochodne plastiku! Przy okazji kolejnych zakupów, warto zwrócić uwagę na skład bluzki i unikać „akrylu” jak ognia. Noszenie ubrań z zawartością akrylu to żaden luksus, nie wspominając o dyskomforcie.
3. Dotyk to za mało… Bardzo często kupowane przez nas ubrania są przyjemne w dotyku. Cała prawda wychodzi na jaw dopiero po kilku praniach. Sukienka rozciągnęła się, skurczyła, wygląda na zniszczoną. „Czyste” dowody na słabej jakości ubranie. Na nic zdadzą się zmiękczające płyny do prania, nowoczesne pralki z funkcją „przeznaczone do delikatnego”. Jeśli ubrania są kiepskiej jakości, to nawet najlepsze specyfiki nie pomogą w ich ocaleniu.
4. Podziel materiały na grupy i zapamiętaj, że… akryl (ang. acrylic), nylon (ang. nylon), poliester (ang. polyester) i wiskoza (ang. viscoze) to materiały sztuczne. Poliamid (ang. polyamid) odnotujesz na metkach bielizny. Ostatnio Redakcja Vers-24 zrobiła mały research w sieciówkach. Na stylowy, „koronkowy” (ang. lace) biustonosz składały się: 83% poliamidu, 17% elastanu (ang. elastan). Niektóre elementy zawierały również poliester w podobnych proporcjach. 0% bawełny! Tak sztucznie wytworzona bielizna szkodzi nie tylko ludzkiemu zdrowiu, ale również środowisku. Niewielka domieszka akrylu jest jednak wskazana w składzie swetrów. Kardigan wykonany w 100% z wełny mógłby gryź i drapać. Dla ciekawskich zagwozdka! Milsza w dotyku wiskoza jest często mylona z naturalnym materiałem. Z naturą jednak niewiele ma wspólnego… Poliester jest wciąż łatwo kojarzony ze sloganem ‘made in China’. W Europie Środkowo-Wschodniej wciąż go pełno na półkach. Nie dość, że nie przedstawia większej wartości, to w krajach takich jak Indie jest utożsamiany z kiczem. Poliester to imitacja i zaprzeczenie tego, co naturalne. Jest tani i niczym kameleon potrafi przypominać koronkę, tiul, jedwab etc. Zdobył uznanie firm, które opierają proces produkcji ubrań na ilości i cenie kosztem jakości. Poliester zdobył także przeciwników wśród klienteli i autentycznych projektantów. Swędzi, drapie, uczula dlatego tym bardziej uważaj na niego przy kupnie bielizny.Jedwab, wełna, bawełna, len i włókna konopi należą do materiałów naturalnych. Jedwab jest szczególnie drogi i delikatny w dotyku, dlatego uchodzi za luksusowy oraz szykowny. Jedwabna apaszka bądź bluzka świadczą o wyszukanym smaku. Wełna ogrzeje Ciebie w zimę, len posłuży na lato, a w bawełnie skóra będzie oddychała.
Amerykański rynek obfituje również w sztuczny jedwab, wynalazek chemików ang. (acetate fabric). Nazywany jest „włóknem piękna” (ang. Fiber of Beauty), bo patrząc na niego odnosimy wrażenie, że to „oryginalny”, szlachetny jedwab. Wabikiem jest jedwab octanowy. Czym kusi producentów odzieży? Przede wszystkim wyrób choć sztuczny, odznacza się niską ceną, przyjemnym chwytem oraz niesamowitym połyskiem. Jedwab ten jest miękki, nie gniecie się, łatwo się pierze i prasuje. Do wad wyrobu należą jego podatność na rozciąganie i niska odporność na wilgotność. Jak nie dać się wprowadzić w błąd i rozpoznać jedwab naturalny od sztucznego? Prawdziwy jedwab nie pali się. Gdy wrzucimy skrawek jedwabiu octanowego do ognia, zostanie po nim tylko popiół!
5. Zrób mały research swojej garderoby pod hasłem „S.T.O.P. syntetykom” i pamiętaj, że każde 100 zł wydane na bluzkę z poliestru to stracone pieniądze. Ubrania z naturalnych materiałów są inwestycją na lata, pod warunkiem, że je odpowiednio pielęgnujesz.
Tekst: Ilona Jaworska
Zdjęcia: Vers-24
For Vers-24, Warsaw
komentarzy
Czytanie książek to nie tylko sposób na relaks czy zdobywanie wiedzy. Coraz więcej badań pokazuje,…
Współczesna skóra coraz częściej staje się wrażliwa, reaktywna i podatna na stres środowiskowy. Zanieczyszczenia, szybkie…
Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył się głównie z wakacjami i plażą. Dziś…
Niektórzy ludzie przyciągają uwagę, zanim jeszcze cokolwiek powiedzą. Nie chodzi o wygląd, pieniądze czy status.…
Czy można spowolnić starzenie? Choć czasu nie zatrzymamy, mamy ogromny wpływ na to, jak szybko…
Większość ludzi czeka na motywację. Wierzymy, że pewnego dnia obudzimy się pełni energii, gotowi do…