Melissa Open Vibes na sezon Jesień-Zima 2018

W tym sezo­nie mar­ka sta­wia na budo­wa­nie nowej świa­do­mo­ści i nawo­łu­je do prze­rwy w codzien­nym pośpie­chu. Wszyst­ko po to, aby pro­mo­wać pozy­tyw­ną ener­gię, świe­żość umy­słu i więk­szą otwar­tość na odkry­wa­nie. OPEN VIBES to nazwa kolek­cji i kon­cep­cja, któ­ra przy­świe­ca sezo­no­wi Zima 2018. Okre­śla ona aktu­al­ne pra­gnie­nie mar­ki – dąże­nie do poko­ju i pojed­na­nia.

OPEN VIBES to nie tyl­ko temat, ale i pro­po­zy­cja. Zapro­sze­nie do sta­wia­nia czo­ła świa­tu i do odno­wie­nia rela­cji z inny­mi i z sobą samym. Celem jest doce­nia­nie indy­wi­du­ali­zmu, ale tak­że zwró­ce­nie uwa­gi na naj­bar­dziej pod­sta­wo­we aspek­ty rela­cji mię­dzy­ludz­kich – roz­mo­wę, dotyk, bli­skość i nastrój.

W kolek­cji zimo­wej Melis­sa przy­go­to­wa­ła nawią­za­nia, któ­re flir­tu­ją z “ja” w naj­róż­niej­szych sytu­acjach. Kom­fort i bez­pie­czeń­stwo w domu to naj­waż­niej­sza indy­wi­du­al­na kon­cep­cja – tam jeste­śmy napraw­dę sobą, tam odnaj­du­je­my spo­kój i wszyst­ko co jest nam bli­skie. Zwią­za­ne z domem poczu­cie przy­na­leż­no­ści wyra­ża się w inspi­ra­cji japoń­ską filo­zo­fią Wabi Sabi, któ­ra pod­kre­śla nie­do­sko­na­łość i prze­ła­mu­je kla­sycz­ną ideę pięk­na. “Ja” to tak­że natu­ra – odnie­sie­nie do takich ele­men­tów jak ogień, woda, metal, zie­mia i drew­no, w ich suro­wych wer­sjach, poja­wia się w nie­któ­rych faso­nach poprzez wyko­rzy­sta­ne wzo­ry i tek­stu­ry.

Praw­dzi­wa pau­za wyczu­wal­na jest w kon­cep­cji mind­ful­ness. Filo­zo­fia OPEN VIBES dystan­su­je się od codzien­ne­go nie­po­ko­ju, by odna­leźć sku­pie­nie i abs­trak­cję – twór­cze impul­sy sezo­nu. Kom­fort, pro­sto­ta i relaks to tyl­ko nie­któ­re z widocz­nych cech pro­duk­tów mar­ki na nad­cho­dzą­ce mie­sią­ce. Każ­dy szcze­gół odzwier­cie­dla pra­gnie­nie Melis­sy, aby codzien­nie współ­ist­nieć w bar­dziej har­mo­nij­ny spo­sób. Pre­zen­tu­jąc nową kolek­cję mar­ka przy­po­mi­na: żyj każ­dą chwi­lą, krok za kro­kiem, bez pośpie­chu.

Tekst/zdjęcia: mate­ria­ły pra­so­we




Komentarze

komen­ta­rzy