KULISY BLOGOWANIA – WYWIAD Z ZAŁOŻYCIELKAMI BLOGA TRIP BY TRIPLETS

Trip by Triplets to nazwa bloga modowo-lifestyle’owego, prowadzonego przez trzy unikalne siostry – Magdę, Kasię i Gosię, które mieszkają w Warszawie. Trojaczki pokazują, że w kobiecości i siostrzanym wsparciu tkwi siła. To wspólny cel i zamiłowanie do minimalizmu, sprawiają, że od spójnych zdjęć na blogu nie możemy oderwać oczu. Poza tym, że jego autorki tworzą projekt od podstaw – piszą treści, fotografują i przygotowują stylizacje, interpretują klasyczne trendy na nowo. Często ponadczasowe wybory przełamują wyszukanymi perełkami czy zwierzęcymi wzorami, które sprawiają, że outfit staje się bardziej wyrazisty.

I chociaż założycielki Trip by Triplets są do siebie niesamowicie podobne, to każda z nich jest na swój sposób inna. A to doskonale obrazuje zabawna sytuacja. Dziewczyny na spotkanie, bez uzgodnienia między sobą, założyły trencze, ale… w różnych odcieniach nude. Bardzo chcieliśmy, aby w nich pozostały. To właśnie ten prochowiec symbolizował zarówno jedność, jak i indywidualność każdej z założycielek bloga.

Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,

Mini­ma­lizm postrze­ga­my jako: ukłon w stro­nę ponad­cza­so­wej, uni­wer­sal­nej pro­sto­ty, któ­ra (sama w sobie!) potra­fi zasko­czyć róż­no­rod­no­ścią.

Pięk­no wzbu­dza w nas emo­cje, takie jak: podziw, wzru­sze­nie, radość, poczu­cie speł­nie­nia.

Nie­za­po­mnia­ny film z iko­ną sty­lu to: kul­to­we „Śnia­da­nie u Tiffany’ego” z nie­za­stą­pio­ną Audrey Hep­burn. Nie­sa­mo­wi­cie twór­cze spo­tka­nie kina i mody przez wiel­kie M!

3 must-have’s w naszej gar­de­ro­bie: czar­na mary­nar­ka z posze­rzo­ny­mi ramio­na­mi, bia­ły casu­alo­wy T‑shirt i spodnie typu mom jeans. Sło­wem, nie­za­wod­ne trio, któ­re spraw­dzi się w każ­dej sytu­acji!

Buty, toreb­ki czy per­fu­my, i jakie? Per­fu­my! Choć pozor­nie nie­zau­wa­żal­ne, są źró­dłem pew­no­ści sie­bie, któ­rej nie zapew­ni żaden ele­ment gar­de­ro­by. Ulu­bio­ny zapach? Guc­ci Blo­om – deli­kat­ne i tajem­ni­cze, sta­no­wią dla nas uoso­bie­nie praw­dzi­wej kobie­co­ści.

Ulu­bio­ny maga­zyn modo­wy: VOGUE, w szcze­gól­no­ści w ame­ry­kań­skiej odsło­nie. Zdję­cia, któ­re zapie­ra­ją dech w pier­siach i spo­ra daw­ka dobrych tek­stów z pogra­ni­cza świa­ta mody, kul­tu­ry i sztu­ki.

Maki­jaż, któ­ry lubi­my na co dzień to: masca­ra, czar­na kon­struk­cyj­na kre­ska, deli­kat­nie pod­kre­ślo­ne brwi i cera roz­świe­tlo­na odżyw­czym kre­mem BB. 

Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,

Ulu­bio­ny pro­jek­tant mody: Ales­san­dro Miche­le – arty­sta wizjo­ner, któ­re­go baśnio­wy sznyt przy­pra­wia nas o modo­we dresz­cze!

Przed obiek­ty­wem jakie­go foto­gra­fa mody chcia­ły­by­śmy pozo­wać? Juer­gen Tel­ler. Choć nie­oczy­wi­sty, jego zdję­cia prze­peł­nia natu­ra­li­stycz­ny artyzm, któ­ry zde­cy­do­wa­nie wpi­su­je się w nasz gust!

Influ­en­cer­ka” ozna­cza dla nas: oso­bę zdol­ną do samo­dziel­nej inter­pre­ta­cji tren­dów, któ­rej otwar­tość zachę­ca do poszu­ki­wa­nia wła­snych – modo­wych czy kul­tu­ral­nych – pre­fe­ren­cji.

Inspi­ru­ją­ca model­ka:  Anja Rubik – model­ka i akty­wist­ka, któ­ra nie boi się poru­szać waż­nych pro­ble­mów spo­łecz­nych. Tak trzy­mać!

Naj­bar­dziej wyjąt­ko­wa pamiąt­ka przy­wie­zio­na z podró­ży: jedwab­na apasz­ka Hermès, zaku­pio­na na pary­skim pchlim tar­gu. Pereł­ka vin­ta­ge wprost z euro­pej­skiej sto­li­cy mody.

Naj­więk­szym wro­giem suk­ce­su jest: demo­ty­wu­ją­cy strach przed poraż­ką.

Ilona Jaworska

 ***************

Skąd pomysł na utwo­rze­nie blo­ga Trip by Tri­plets, któ­ry współ­two­rzy­cie we trzy? 

Magicz­ne „trzy” – licz­ba, któ­ra towa­rzy­szy nam od zawsze. Tro­jacz­ki, potrój­ne przy­go­dy i  życio­we roz­ter­ki! Od zawsze sta­no­wi­ły­śmy zgra­ny, bab­ski team. Łączy­ły nas zami­ło­wa­nie do prze­bie­ra­nek i nie­po­skro­mio­ne zain­te­re­so­wa­nie świa­tem mody, któ­ry był (i pozo­sta­nie!) dla nas źró­dłem inspi­ra­cji. Choć zgo­ła inne, w modzie zawsze znaj­do­wa­ły­śmy język poro­zu­mie­nia. Każ­da z nas, w więk­szym lub mniej­szym stop­niu, flir­to­wa­ła z bran­żą fashion, zdo­by­wa­jąc na tym polu mniej­sze lub więk­sze suk­ce­sy. Dla­te­go też, za namo­wą przy­ja­ciół, posta­no­wi­ły­śmy stwo­rzyć pro­jekt, któ­ry był­by typo­wo „wspól­ny” – wza­jem­nie anga­żo­wał, mobi­li­zo­wał do aktyw­no­ści i poszu­ki­wa­nia wła­sne­go sty­lu. Blo­go­wa­nie sta­no­wi dla nas świet­ną odskocz­nię od codzien­nych (jak odmien­nych!) obo­wiąz­ków, źró­dło zaba­wy i oka­zję do… częst­szych spo­tkań. Bo nie ma nic lep­sze­go niż sio­strza­na soli­dar­ność i wspól­nie wyty­czo­ny cel. Nazwa „trip by tri­plets” wzię­ła się nie­ja­ko natu­ral­nie. Pasjo­nu­ją nas podró­że – zarów­no te w prze­strze­ni (spo­rą część naszej gale­rii zaj­mu­ją zdję­cia z zagra­nicz­nych wyjaz­dów), jak i nasze małe, codzien­ne wyciecz­ki do świa­ta sty­lu i sztu­ki. To lubi­my!

Magda Bodzioch

Jak dzie­li­cie mię­dzy sobą kom­pe­ten­cje, by stwo­rzyć jeden spój­ny pro­jekt?

Każ­da ma swe­go koni­ka. Two­rze­nie arty­ku­łów, foto­gra­fia i obrób­ka zdjęć, a zara­zem obsłu­ga tech­nicz­na stro­ny www wyma­ga­ją róż­nych umie­jęt­no­ści, jak i zasad­ni­czych cech cha­rak­te­ru (mate­ma­tycz­na pre­cy­zja czy lek­kość pió­ra huma­ni­sty!), któ­re wza­jem­nie uzu­peł­nia­my. Podział ról nie jest przy tym sztyw­ny (gor­sze dni, gdy apa­rat czy kart­ka papie­ru wyda­ją się wro­giem numer jeden!). Klu­czem do suk­ce­su wyda­je się wza­jem­ne zaan­ga­żo­wa­nie i zro­zu­mie­nie. Jed­no jest pew­ne – mamy wspól­ny gust i w rów­nym stop­niu śle­dzi­my nowin­ki świa­ta mody. To spra­wia, że pro­jekt jest spój­ny.

Co chce­cie powie­dzieć „o modzie” poprzez swo­je­go blo­ga?

Nie bój się bawić modą – wykra­czaj poza utar­te sche­ma­ty, jed­nak zawsze (!) w gra­ni­cach wła­sne­go sty­lu. W prze­ciw­nym razie stra­cisz auten­tycz­ność, któ­ra czy­ni Cię tak wyjąt­ko­wym. Jeśli nie czu­jesz się dobrze w sukien­ce w zwie­rzę­ce prin­ty, zastąp ją uni­wer­sal­ną czer­nią. Jeśli sta­wiasz na mini­ma­lizm, nie się­gaj po sty­li­za­cyj­ny eklek­tyzm. Dia­na Vre­eland mawia­ła w koń­cu, że to nie­za­leż­ny, indy­wi­du­al­ny styl, jest bar­dzo inspi­ru­ją­cy. Ta mak­sy­ma przy­świe­ca nam w codzien­nej pra­cy nad blo­giem.

Wasze sty­li­za­cje opi­sa­ła­bym jako mini­ma­li­stycz­ne, ale nie­rzad­ko z nutą eks­tra­wa­gan­cji, któ­ra prze­ja­wia się np. pod posta­cią zwie­rzę­cych prin­tów. Jak postrze­ga­cie swój styl?

Trud­no wybrać styl, któ­ry wyczer­py­wał­by całość naszych modo­wych pre­fe­ren­cji. Jeste­śmy zda­nia, że ponad­cza­so­wy mini­ma­lizm sta­no­wi klucz do suk­ce­su. Spraw­dzi się nie­mal w każ­dym wyda­niu – w pra­cy, na luź­nym spo­tka­niu z przy­ja­ciół­mi czy nie­pla­no­wa­nym (o zgro­zo!) busi­nesso­wym lun­chu. Żyje­my zbyt szyb­ko, by móc prze­wi­dzieć nad­cho­dzą­ce ryzy­ko modo­wej wpad­ki. Kla­sy­ka wyda­je się anti­do­tum na bolącz­ki współ­cze­sne­go świa­ta szyb­kich tren­dów i jesz­cze szyb­szej mody. Mary­nar­ka, kla­sycz­ny t‑shirt, para dobrych jean­sów, beżo­wy trencz… i goto­we! Pro­ste kro­je i natu­ral­ne bar­wy z ocho­tą prze­ła­mu­je­my jed­nak sezo­no­wy­mi pereł­ka­mi, dzię­ki któ­rym – z pozo­ru zwy­czaj­ny look – zysku­je „to coś”. Wystar­czy ultra-mini toreb­ka w sty­lu lat 90., odważ­ne obu­wie, a cza­sem tyl­ko nie­tu­zin­ko­wa biżu­te­ria. Kla­sy­ków chęt­nie poszu­ku­je­my w second han­dach, skle­pach z mar­ko­wą odzie­żą vin­ta­ge i orga­ni­zo­wa­nych w prze­strze­ni miej­skiej tar­gach odzie­ży uży­wa­nej. Z wie­kiem nasze modo­we wybo­ry sta­ły się bar­dziej odpo­wie­dzial­ne.

Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,

Czy w Waszym życiu był jakiś punkt zwrot­ny czy oso­ba, któ­ra ukształ­to­wa­ła bądź wyzna­czy­ła kie­ru­nek Wasze­go sty­lu?

Każ­da z nas ma w sobie duszę poszu­ki­wa­cza. W pogo­ni za tren­da­mi, z cza­sem wykształ­ci­ły­śmy wła­sny, a przede wszyst­kim – uświa­do­mio­ny – indy­wi­du­al­ny styl. Są kro­je, któ­re – choć mod­ne – nigdy nie znaj­dą miej­sca w naszych sza­fach. Klu­czo­we zna­cze­nie w kształ­to­wa­niu nasze­go sty­lu ode­gra­ły Vivien­ne Westwo­od… i nasza mama. Pierw­sza z nich mawia­ła „Kupuj mniej, wybie­raj mądrzej”. Dzię­ki niej zwra­ca­my uwa­gę na skład, zasta­na­wia­my się czy dany ele­ment gar­de­ro­by spraw­dzi się w następ­nym sezo­nie, ana­li­zu­je­my czy jest wart swo­jej ceny. W mamie zawsze znaj­do­wa­ły­śmy nato­miast szcze­re­go recen­zen­ta, któ­ry nie bał się powie­dzieć: w tym nie wyglą­dasz dobrze. To ona zachę­ca­ła nas do kom­bi­no­wa­nia, sama wyszu­ki­wa­ła sty­li­za­cyj­ne pereł­ki, zabie­ra­ła na zaku­py. Gros rze­czy w naszych sza­fach pocho­dzi sprzed dwu­dzie­stu czy trzy­dzie­stu lat – nosi­ła je mama, teraz nada­je­my im dru­gie życie.

Jakie iko­ny mody w histo­rii ode­gra­ły dla Was naj­więk­szą rolę?

Ale­xan­der McQu­een – chło­pak z sąsiedz­twa, któ­re­go zapał i nie­po­skro­mio­ny talent dowio­dły, że wia­ra we wła­sne moż­li­wo­ści i nie­stru­dzo­ne dąże­nie do celu pro­wa­dzą do suk­ce­su wbrew prze­ciw­no­ściom losu. Na rów­ni ceni­my Coco Cha­nel – za wizjo­ner­ski cha­rak­ter, dąże­nie do eman­cy­pa­cji i praw­dzi­we zre­wo­lu­cjo­ni­zo­wa­nie mody dam­skiej. Są dla nas inspi­ra­cją, arty­sta­mi w praw­dzi­wym tego sło­wa zna­cze­niu. Choć zma­ga­li się z wła­sny­mi demo­na­mi, samot­no­ścią, a jed­no­krot­nie nie­zro­zu­mie­niem, poka­za­li, że talent obro­ni się sam! Są dla nas przy­kła­dem wytrwa­ło­ści. Iko­na­mi, jakich – nie­ste­ty! – nie­wie­le.

Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,

Jak wyglą­da Wasza wyma­rzo­na sukien­ka na jesień i zimę?

Wyma­rzo­ny pro­jekt ma met­kę Chloé – to świet­na, bufia­sta sukien­ka maxi w odcie­niu ciem­no-cha­bro­wym z kolek­cji jesień zima 2019/20. Żabot i obszer­ne, kon­struk­cyj­ne ręka­wy dosko­na­le wpi­su­ją się w nasz modo­wy gust. Wymyśl­ny krój idzie w parze z pro­stym, głę­bo­kim kolo­rem, któ­ry świet­nie zrów­no­wa­ży mro­ki jesien­nej aury.

Wrze­sień i paź­dzier­nik to czas, kie­dy po urlo­pie wra­ca­my do pra­cy czy szkol­nych obo­wiąz­ków. Jaki zestaw pole­ca­cie, by wyglą­dać pro­fe­sjo­nal­nie, ultra-kobie­co i jed­no­cze­śnie szy­kow­nie, adap­tu­jąc nowe tren­dy?  

Powro­ty bywa­ją trud­ne (coś o tym wie­my!). Na szczę­ście jesien­ne tren­dy wycho­dzą naprze­ciw miło­śnicz­kom dobre­go sty­lu. W ostat­nim cza­sie zako­cha­ły­śmy się w obu­wiu typu kow­boj­ki. Nosi­my je przez znacz­ną część tygo­dnia. Buty rodem z Dzi­kie­go Zacho­du świet­nie współ­gra­ją z jean­sa­mi o szer­szej nogaw­ce z pod­wyż­szo­nym sta­nem, koszul­ką, łań­cusz­kiem i tren­czem w odcie­niu nude. Miło­śnicz­ki sukie­nek, cięż­kie kow­boj­ki zesta­wić mogą z ultra-kobie­cą saty­no­wą hal­ką, oversize’ową mary­nar­ką z posze­rza­ny­mi ramio­na­mi i toreb­ką prze­wią­za­ną w pasie. Dosko­na­ły prze­pis na swo­bod­ny look z domiesz­ką ele­gan­cji. Do tego ulu­bio­ne per­fu­my i… voilà, sty­li­za­cja goto­wa!

Ostat­nio odwie­dzi­ły­ście Bali, a na Waszym blo­gu znaj­du­je się wie­le zdjęć z podró­ży. Któ­re miej­sce na świe­cie inspi­ru­je Was naj­bar­dziej pod kątem mody?

Każ­dą cechu­je indy­wi­du­al­ny styl, z któ­re­go czer­pać moż­na gar­ścia­mi. Przy­kła­dem są moty­wy azja­tyc­kie czy powrót do euro­pej­skie­go folk­lo­ru, któ­re w ostat­nich sezo­nach nie­jed­no­krot­nie prze­wi­ja­ły się przez kolek­cje naj­lep­szych pro­jek­tan­tów. Pod kątem mody, naj­bar­dziej inspi­ru­je nas nie­za­stą­pio­ny Paryż, a dokład­niej – szyk jego miesz­ka­nek. Są nie­sa­mo­wi­te!  Podo­ba nam się nie­wy­mu­szo­na, mini­ma­li­stycz­na i nie­co męska ele­gan­cja Caro­li­ne de Maigret, z dru­giej stro­ny ultra-kobie­ce swe­ter­ki i toreb­ki Jean­ne Damas. Do tego deli­kat­ny maki­jaż i nie­ogra­ni­czo­na pew­ność sie­bie. Będąc w Pary­żu zazdro­ści­ły­śmy (w pozy­tyw­nym tego sło­wa zna­cze­niu) luzo­wi, jakie­go bra­ku­je nam (miło­śnicz­kom mody!) na co dzień. Spi­na­my się w dro­dze do per­fek­cji. A cza­sem wystar­czy po prostu…trochę spu­ścić z tonu.

Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,

Jak postrze­ga­cie modę w Pol­sce i co w niej ceni­cie, a co chcia­ły­by­ście zmie­nić?

Moda się zmie­nia. Sta­je­my się bar­dziej otwar­ci, chęt­ni do eks­pe­ry­men­to­wa­nia z wize­run­kiem i wykra­cza­nia poza tema­ty tabu. Widać to zwłasz­cza w gar­de­ro­bie męskiej. Kro­je i bar­wy nie­gdyś zare­zer­wo­wa­ne dla kobiet, dziś z powo­dze­niem noszą mło­dzi chłop­cy i doj­rza­li męż­czyź­ni. To samo tyczy się kolek­cji dam­skich – niko­go nie dzi­wi już brak maki­ja­żu (make- up no make-up) czy posze­rzo­ne gar­ni­tu­ry. Wyglą­da­ją świet­nie! Co tyczy się ryn­ku – powsta­ją dzie­siąt­ki autor­skich marek, któ­re ceni­my za nowo­cze­sne spoj­rze­nie i świa­do­mość eko­lo­gicz­ną. Pol­ska moda jest otwar­ta na zmia­ny, ma wie­le do zaofe­ro­wa­nia. Chcia­ły­by­śmy powie­dzieć jej jasno i wyraź­nie: tak trzy­maj! Nie­co wię­cej odwa­gi, indy­wi­du­al­ne­go sty­lu, uni­ka­nia powta­rzal­no­ści i powie­la­nia utar­tych sche­ma­tów… opła­ci się!

Małgorzata Bodzioch, Katarzyna Bodzioch, Magda Bodzioch,

Redak­tor: Ilo­na Jawor­ska
Pro­duk­cja sesji zdję­cio­wej: Ilo­na Jawor­ska
Zdję­cia: Łukasz Bar­ty­zel




Komentarze

komen­ta­rzy